fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Krzyż to jedyna przestrzeń, w której możemy się spotkać w obliczu śmierci. Rozgrywanie interesów politycznych na tragedii jest nieludzkie

Niektórzy na tragedii prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza zaczynają rozgrywać swoje interesy polityczne, co jest bardzo nieludzkie. Jeżeli chcemy znaleźć jakikolwiek symbol, jakikolwiek znak, który może nas zjednoczyć w sytuacji śmierci, cierpienia – to tym znakiem jest jedynie krzyż. Nie mamy innej przestrzeni, w której moglibyśmy się spotkać – podkreślił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz wskazał, że mamy dwie drogi, które możemy podjąć w obliczu tragedii, jaka wydarzyła się w Gdańsku.

– Możemy posunąć się w stronę wzajemnych oskarżeń i eskalacji języka nienawiści, eskalacji rzucanych inwektyw, albo zrozumieć, że nie tędy droga i że trzeba budować realną jedność, realne porozumienie, które będzie zapewniało szacunek wszystkim adwersarzom, a mocą tego szacunku będzie budowało naród jako trwałą społeczność. Widzimy, że jedna i druga jest w tej chwili podejmowana. To jest szalenie niepokojące. W chwili obecnej, gdzie powinna towarzyszyć temu zdarzeniu modlitwa, milczenie, refleksja i szczera wola budowania dobra wspólnego – pojawiają się głosy eskalujące nienawiść. To jest zjawisko szalenie niepokojące – mówił kapłan.

Od momentu informacji o ataku na prezydenta Pawła Adamowicza, aż do chwili obecnej przez Polskę przetacza się fala modlitwy.

– Wczorajsza i dzisiejsza sytuacja, podobnie jak – przy całym zróżnicowaniu tego porównania – sytuacja katastrofy smoleńskiej, one objawiają bardzo głęboko tkwiące w człowieku dobro. To jest coś bardzo poruszającego, że w takich momentach budzi się w nas dobro, budzi się w nas wiara, w ludziach, którzy nie manifestują swojej wiary na co dzień. Nagle okazuje się, że i ich język, i słowa, i sposób myślenia jest bardzo autentycznie skierowany ku Bogu. To coś bardzo pozytywnego. To wielkie, bezcenne dobro, na którym powinniśmy budować przyszłość – zwrócił uwagę gość Radia Maryja.

Tylko pytanie, czy my będziemy potrafili to zrobić – dodał ks. prof. Paweł Bortkiewicz. Zaznaczył, że obok tego pokładu dobra „zaczynają działać siły manipulacji człowiekiem, interesy, rozgrywki, które są niezwykle niepokojące”.

– Nawet już w tej chwili, w tym momencie, kiedy jest modlitwa, wyraźna inicjatywa pana prezydenta służąca budowaniu jedności – zaproszenie przedstawicieli wszystkich partii politycznych do tego, aby podjąć chociażby symboliczne działanie. Bo co nam pozostaje? Życia się nie wróci, nie zrekompensuje się bólu i straty najbliższym po śmierci ich męża, ojca, przyjaciela, brata. To są rzeczy nie do odwrócenia, ale możemy w symboliczny sposób zamanifestować naszą wolę oporu przeciw złu i jednocześnie wolę czynienia dobra (…). Nie wszyscy odpowiedzieli na zaproszenie prezydenta, co pokazuje, że już niektórzy na tej tragedii zaczynają rozgrywać swoje interesy polityczne, swoje interesy partykularne, co jest bardzo obmierzłe, bardzo nieludzkie (…). Jeżeli chcemy znaleźć jakikolwiek symbol, jakikolwiek znak, który może nas zjednoczyć w sytuacji śmierci, tragedii, cierpienia – to tym znakiem jest jedynie krzyż. Nie mamy innej przestrzeni, w której moglibyśmy się spotkać – powiedział kapłan.

Cała rozmowa z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj