fot. PAP/Rafał Guz

[TYLKO U NAS] A. Macierewicz: Budujemy ten sojusz ze względu na wartości chrześcijańskie

„System Patriot, czyli antyrakietowy system broniący nas przed agresją rosyjską, głównie rakietami Iskander, będzie skonfigurowany według naszych wymogów, nie taki z półki, jak mają Niemcy czy Holendrzy” – tłumaczy w rozmowie z Telewizją Trwam minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

Dziś w nocy (czasu polskiego) podpisano memorandum w sprawie zakupu przez Polskę baterii rakiet Patriot. Zgodę na transakcję musiał wydać amerykański rząd. Przełomem były rozmowy między sekretarzem obrony Jamesem Mattisem i jego polskim odpowiednikiem Antonim Macierewiczem. Negocjacje nabrały tempa w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.

Ten przełom dotyczył sprawy, która była dla Polski niesłychanie ważna, a dla Stanów Zjednoczonych bardzo trudna. Chodziło o to, żeby system Patriot, czyli antyrakietowy system broniący nas przed agresją rosyjską, głównie rakietami Iskander, był skonfigurowany według naszych wymogów, naszych konieczności, nie taki z półki, jaki mają Niemcy, Holendrzy. On będzie uwzględniał zagrożenia, jakie są przed nami, jak i potrzeby polskiego przemysłu – wskazywał minister Antoni Macierewicz w rozmowie z Telewizją Trwam.

Negocjacje dotyczyły głownie offsetu. Jak przekonywał szef resortu obrony, ważnym elementem kontraktu jest możliwość polonizacji systemu Patriot. Chodzi przede wszystkim o uzyskanie technologii rakiet ScyCeptor, a także radaru, który będzie budowany nie w oparciu o arsenek galu, ale azotek galu.

Radar jest skuteczniejszy, a jego „dookrężność” daje gwarancję, że atak ze wszystkich stron będzie odparty – tłumaczył minister obrony.

Takie rozwiązania są kluczowe także z punktu widzenia możliwości rosyjskich rakiet Iskander, które w ostatniej fazie lotu są zdolne zaatakować – lecąc po paraboli – od tyłu cel, w który chcą uderzyć. Ostateczna umowa – jak przewiduje memorandum – ma być zawarta jeszcze w tym roku.

Minister Antoni Macierewicz podsumował także dzisiejsze wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa na Placu Krasińskich w Warszawie. Zwrócił uwagę na silnie wyakcentowane przez amerykańskiego przywódcę słowa: „My chcemy Boga”.

One było immanentną częścią całości przemówienia, mówiącego o tym, że cywilizacja zbudowana na wartościach chrześcijańskich jest najwyższą wartością, której wspólnie warto bronić. Właśnie ze względu na te wartości budujemy ten sojusz. Nie dlatego, żeby kogoś zaatakować, nie dlatego, żeby z kimś walczyć, ale żeby bronić wartości chrześcijańskich, cywilizacji chrześcijańskiej na nich zbudowanej – podkreślił szef MON-u.

Jak przyznał, z punktu widzenia geopolitycznego najważniejsze dla Polski było wsparcie zaoferowane państwom gromadzącym się wokół idei Trójmorza. To ważne nie tylko z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju, ale także nowego kształtu Europy. Równie istotne było przywołanie artykuł piątego NATO.

Decyzje dotyczące artykułu piątego, decyzje mówiące jasno, że nie będzie porozumienia z Rosją, dopóki Rosjanie nie wycofają się z Ukrainy – czyli niepodległość i całość Ukrainy jest dla Stanów Zjednoczonych istotnym elementem – były tylko realizacją tych duchowych i ideowych założeń, które pan prezydent Trump przywoływał – wskazywał Antoni Macierewicz.

Swój apel w stronę Rosji prezydent Donald Trump będzie mógł powtórzyć w rozmowie w cztery oczy z Władimirem Putinem. Do spotkania obu przywódców ma dojść w kuluarach szczytu G20.

RIRM

drukuj