PAP/Piotr Nowak

Trwa bój o Parlament Europejski

Jarosław Kaczyński mówi o budowaniu jedności poprzez likwidację nędzy. Grzegorz Schetyna zapowiada wywalczenie 100 mld zł więcej w nowym unijnym budżecie. Premier Mateusz Morawiecki wypomina Platformie utratę blisko 300 mld zł. Trwa bój o Parlament Europejski. Prawo i Sprawiedliwość dotarło do Pułtuska. Koalicja Europejska do Białegostoku.

W Pułtusku prezes PiS-u Jarosław Kaczyński podkreślił, że patriotyzm musi prowadzić do aktywności – i tej obywatelskiej, i tej w sferze polityki.

– Musimy mieć sprawną demokrację i musimy mieć sprawne państwo, które dba o nasze interesy – powiedział Jarosław Kaczyński.

Ten interes to dziś obecność w UE i w NATO. Jarosław Kaczyński mówił o suwerenności. Podkreślił, że traktaty unijne nie odbierają państwom członkowskim suwerenności, ale powinny być przestrzegane w takiej formie, w jakiej zostały uchwalone.

– To, co jest zastrzeżone dla nas powinno być twardo pilnowane. I to musi być zasada, której przestrzegamy, której bronimy – podkreślił.

Prezes PiS-u wskazywał, że budowanie jedności w Polsce nie może kończyć się tylko na pustych deklaracjach. Realna jedność to polityka, która prowadzi do likwidacji nędzy – tłumaczył Jarosław Kaczyński.

– Jeżeli ktoś chce jednych na dziesięciolecia pozostawiać w biedzie, a innym dawać bardzo dużo, to ten po prostu tę jedność niszczy – dodał prezes PiS.

I przykładem – jak mówił prezes PiS-u – jest właśnie ziemia mazowiecka.

– Ta ziemia wokół Warszawy jest prawie trzy razy biedniejsza niż Warszawa i okolice – wskazał.

Naszą ofertą dla Polski jest samodzielna polityka gospodarcza i patriotyczna – to już słowa premiera Mateusza Morawieckiego.

– Polityka, która miała do takich miast, jak Pułtusk, jak miasta Mazowsza, właśnie te, które są dużo mniej rozwinięte niż Warszawa, miała tutaj przynieść pracę i lepsze zarobki – zaznaczył Mateusz Morawiecki.

Premier przypomniał tych wszystkich, którzy przez lata byli na marginesie rozwoju gospodarczego. Wskazywał, że celem PiS-u jest europeizacja zarobków i poziomu życia. Jednak to samo – więcej pieniędzy dla Polaków – w Białymstoku obiecał dzisiaj Grzegorz Schetyna.

– Jako liderzy Koalicji Europejskiej mówimy dzisiaj: „Nasz program w tych wyborach to 100 mld zł więcej niż jest w stanie wynegocjować rząd PiS” – powiedział Grzegorz Schetyna.

Lider PO już teraz przekonuje, że obecny rząd wynegocjował 15 mld zł mniej na rolnictwo, 100 mld mniej na politykę spójności.

– Rząd PiS w negocjacjach budżetowych w Unii oddaje miliardy walkowerem – wskazał przewodniczący PO.

Ale z Pułtuska z ust premiera popłynął sygnał, że Grzegorz Schetyna nie ma pojęcia o toczących się negocjacjach.

– Powiedzieli coś o 100 mld, więc najpierw powiem, że ich główny ekonomista dwa lata temu mówił, że w 2018 roku zabraknie w budżecie 100 mld zł. I pomylił się o 100 mld – podkreślił Mateusz Morawiecki.

Koalicja Europejska nie daje za wygraną i dyskusję o obecności Polski w UE przenosi na grunt rolnictwa.

– Dopłaty muszą być wyrównane, muszą wynosić – dla gospodarzy w Polsce, dla gospodarzy w innych krajach europejskich – średnio do hektara 280 euro. To jest nasz cel. Zrealizujemy go w europarlamencie i w przyszłym polskim rządzie – powiedział przewodniczący PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

I tej obietnicy towarzyszył szereg zarzutów: o ASF, upadające gospodarstwa rolne, Polski Holding Spożywczy. Zresztą, to na rolnictwo Koalicja Europejska chce przekazać sporą część z obiecanych 100 mld zł. Grzegorz Schetyna mówi o trzech priorytetach.

– Po pierwsze – europejska ochrona zdrowia; po drugie – projekt priorytet praca, którego elementem jest nasz projekt wyższa płaca, bo praca musi się opłacać. Po trzecie – narodowy program rozwoju wsi – podkreślił Grzegorz Schetyna.

Jednak i tutaj premier wypomniał Platformie utratę ok. 290 mld zł.

– Jak policzymy lukę w VAT, CIT, szarą strefę i OFE; pierwszą transzę OFE, którą oni skonsumowali, bo nie potrafili zarządzać finansami całego państwa, to są to mniej więcej dwa budżety – wskazał premier.

Do wyborów pozostały trzy tygodnie. Dzisiaj w sondażach przewagę ma PiS, ale wciąż czuje na plecach oddech konkurencji.

TV Trwam News/RIRM

drukuj