Terminal LNG nadal niedokończony. Mija kolejny termin

W lipcu mija kolejny wskazywany przez rząd termin uruchomienia gazoportu w Świnoujściu przypominają posłowie PiSu. W interpelacji skierowanej do premier Ewy Kopacz politycy tej partii pytają o dokładną datę ukończenia inwestycji i ewentualne przyczyny jej opóźnienia. Domagają się też informacji o faktycznym stanie budowy terminala.

Poseł Wojciech Zubowski, jeden z autorów interpelacji, podkreśla, że gazoport LNG to inwestycja kluczowa dla bezpieczeństwa energetycznego. Jej ukończenie pozwoli m.in. na obniżkę cen gazu.

– Jeżeli porównalibyśmy ceny gazu, które mamy w Polsce, do innych krajów UE, to biorąc pod uwagę nasze zarobki, naszą zdolność nabywczą złotówki, to okazuje się, że one są o 26 proc. wyższe niż średnia dla Unii Europejskiej. Już to pokazuje więc, jak istotne znaczenie ma dla nas ukończenie terminalu, który pozwoliłby nam, by ceny gazu obniżyć. Litwini później niż my rozpoczęli budowę własnego terminala, w troszkę innej technologii, ale mimo że zaczęli później, skończyli szybciej i to pozwoliło już im w tym momencie na to, by w rozmowach z dostawcami gazu, z Rosjanami negocjować stawki, które oni posiadali – zwraca uwagę Wojciech Zubowski.

Tymczasem w Polsce wciąż nie jest pewne, że rząd dotrzyma wskazanego w styczniu br. przez premier Ewę Kopacz lipcowego terminu ukończenia gozoportu. Poprzednio rząd zapewniał o datach: 2012 r., czerwiec 2014 r oraz koniec ub. roku.

Terminal LNG w Świnoujściu ma pozwolić na sprowadzanie do Polski do 5 mld metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie. Łączne koszty projektu budowy terminalu LNG szacowane są na niemal 3 mld zł.

RIRM

drukuj