fot. pixabay.com

Szczepionka na COVID-19 nieskuteczna dla osób starszych? Dr M. Prusak: Producent szczepionki Pfizera podaje, że nie jest zbadane, jak reaguje ona z innymi lekami, które najczęściej przyjmują osoby w tym wieku  

Tok badań nie jest jeszcze ukończony i nie wiemy, jak w grupie osób starszych szczepionki będą reagować. Producent szczepionki Pfizera podaje w ulotce, że nie jest zbadane, jak szczepionka reaguje z innymi lekami, które najczęściej przyjmują osoby w tym wieku. Takie osoby cierpią na inne choroby, więc istnieje obawa odnośnie interakcji. Układ odpornościowy osób w starszym wieku jest osłabiony i z tego powodu ogólnie szczepionki są mniej skuteczne. Przykładowo, szczepionka przeciwko grypie w przypadku osób w wieku 65 plus działa tylko u kilkunastu procent – powiedziała dr Małgorzata Prusak, prezes Stowarzyszenia Katolickich Farmaceutów Polski, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Farmaceuci zaalarmowali na łamach „Naszego Dziennika”, że seniorzy mogą źle zareagować na szczepionki przeciwko SARS-CoV-2, a według zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia, to właśnie osoby w wieku 80 plus, a potem 60 plus, mają być zaszczepione w pierwszej kolejności. Więcej [tutaj].

– Obawy są z tego powodu, że tok badań nie jest jeszcze ukończony i nie wiemy, jak w tej grupie szczepionki będą reagować. Producent szczepionki Pfizera podaje w ulotce, że nie jest zbadane, jak szczepionka reaguje z innymi lekami, które osoby w tym wieku najczęściej przyjmują. Takie osoby cierpią na inne choroby, więc istnieje obawa odnośnie interakcji. Układ odpornościowy osób w starszym wieku jest osłabiony i z tego powodu ogólnie szczepionki są mniej skuteczne. Przykładowo szczepionka przeciwko grypie w przypadku osób w wieku 65 plus działa tylko u kilkunastu procent, więc osoby w tym wieku słabiej odpowiadają na szczepionki – powiedziała dr Małgorzata Prusak.

Tymczasem w Wielkiej Brytanii od rozpoczęcia szczepień już dwie osoby doznały wstrząsu anafilaktycznego, który może doprowadzić nawet do zgonu.

– Pojawiły się doniesienia z Anglii po krótkim okresie szczepień, który tam ma miejsce, że pojawiły się wstrząsy anafilaktyczne, czyli osoby mające choroby alergiczne, też nie mogą przyjmować tej szczepionki. Osoby, które cierpią na choroby autoimmunologiczne, czyli jakiekolwiek problemy związane z układem odpornościowym – wtedy też nie wiemy, jak szczepionka zadziała, skoro nie ma zakończonych badań – mówiła prezes Stowarzyszenia Katolickich Farmaceutów Polski.

W Polsce szczepienia mają być dobrowolne, jednak to pacjent będzie jedynym odpowiedzialnym, gdyż odpowiedzialności za szczepionkę nie biorą ani WHO, ani producent, ani lekarze, którzy mają zabezpieczające zapisy w ustawie covidovej.

– Z naszego punktu widzenia sytuacja jest trudna, ponieważ producent nie bierze odpowiedzialności za szczepionkę, która nie jest jeszcze do końca zbadana. Lekarze nie biorą odpowiedzialności, bo mają w ustawie covidowej zapisane, że nie będą ponosić konsekwencji. Generalnie pacjent zostanie sam ze szczepionką i to on będzie podejmował decyzję o zaszczepieniu oraz konsekwencje tej decyzji. Tak to wygląda. Nie może być tak, że badania toksykologiczne na zwierzętach nie są zakończone i nie wiadomo, na jakim są etapie. Badania powinny być przeprowadzone w grupach ryzyka i dopiero po ich wynikach powinno się wprowadzić szczepionkę do użycia – podsumowała dr Małgorzata Prusak.

RIRM/radiomaryja.pl

drukuj