fot. flickr.com

Rosyjskie MSZ: Dwóch czeskich dyplomatów uznano za osoby niepożądane

Dwóch pracowników ambasady Republiki Czeskiej w Moskwie zostało uznanych za osoby niepożądane i mają oni opuścić Rosję do 17 czerwca, do końca dnia – poinformowało rosyjskie MSZ. Krok ten jest reakcją na wydalenie z Czech dyplomatów rosyjskich.

W oparciu o zasadę wzajemności „za osoby niepożądane uznani zostają dwaj pracownicy ambasady Czech w Moskwie”, „zalecono im opuszczenie terytorium Federacji Rosyjskiej wraz z rodzinami do końca dnia 17 czerwca br.” – poinformowało MSZ w komunikacie.

Ministerstwo dodało, że ambasador Czech w Moskwie Vitiezslav Pivońka został wezwany do resortu i poinformowany o działaniach strony rosyjskiej „w związku z nieprzyjaznymi działaniami Pragi”, tj. wydaleniem z Czech dwóch pracowników ambasady FR. Rosjan uznano za osoby niepożądane „na podstawie absurdalnych i bezpodstawnych zarzutów” – głosi komunikat.

MSZ zarzuciło władzom Czech, że obrały politykę zaostrzenia relacji z Rosją.

„Ten rozwój wydarzeń będziemy uwzględniać w ogólnym kontekście naszych relacji z Czechami” – zapowiedział resort.

Na początku czerwca premier Czech Andrej Babisz publicznie poinformował o decyzji o wydaleniu z kraju dwóch dyplomatów Rosji. Decyzja ta miała związek z informacjami, uzyskanymi w kwietniu przez czeskie służby specjalne, na temat przyjazdu do Pragi osoby z paszportem dyplomatycznym, która rzekomo miała przy sobie silną truciznę – rycynę. W konsekwencji trzech czeskich samorządowców otrzymało ochronę policyjną.

Jak się okazało, informacja ta była nieprawdziwa i była wynikiem sporów między pracownikami ambasady rosyjskiej w Pradze. Jeden z nich fałszywie oskarżył kolegę wobec czeskich tajnych służb.

Uzasadniając wydalenie Rosjan, premier Babisz wskazał, że incydent zaszkodził stosunkom czesko-rosyjskim oraz doprowadził do niepotrzebnego i nieuzasadnionego obciążenia czeskich służb bezpieczeństwa. Republika Czeska nie może tolerować podobnych wypadków na swoim terytorium – podkreślił.

Ze swej strony szef MSZ Czech Tomasz Petrziczek zapewnił, że czeska dyplomacja próbowała w dyskretny sposób rozwiązać tę kwestię, jednak strona rosyjska nie pozostawiła innego wyjścia jak wydalenie dwóch dyplomatów. Minister podkreślił, że Czechy podjęły taką decyzję, zdając sobie sprawę, że ze strony rosyjskiej dojdzie do podobnego kroku w ramach retorsji.

PAP

drukuj