fot. flickr.com

Obama ogłosił zniesienie sankcji nałożonych na Birmę

Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama ogłosił w piątek zniesienie sankcji nałożonych na Birmę w latach rządów junty wojskowej. Amerykański przywódca zwrócił uwagę na drogę, jaką w ostatnim czasie przeszło to państwo – od reżimu do demokracji.

„Ustaliłem, że sytuacja, która doprowadziła do wzrostu kryzysu narodowego, uległa zdecydowanej zmianie w związku z birmańskimi działaniami na rzecz promocji demokracji, w tym historycznymi wyborami z listopada 2015 roku” – napisał Obama w liście skierowanym do przywódców Kongresu. Ogłosił w nim decyzję o zniesieniu sankcji.

W połowie września podczas spotkania w Waszyngtonie z laureatką Pokojowej Nagrody Nobla i de facto przywódczynią Birmy Aung San Suu Kyi Obama oświadczył, że USA gotowe są znieść sankcje.
Biały Dom zapowiedział już wcześniej, że Birma, która przechodzi transformację polityczną od reżimu ku demokracji, otrzyma pomoc w postaci preferencyjnych warunków handlowych oraz zachęt dla inwestorów zainteresowanych robieniem interesów w tym kraju.
Waszyngton chwalił postępy, jakie poczynił ten kraj, od kiedy partia Suu Kyi, Narodowa Liga na rzecz Demokracji, przejęła władzę w marcu po wygranych wyborach w listopadzie 2015 roku, które zakończyły kilkadziesiąt lat rządów junty wojskowej.
Pod koniec marca parlament Birmy przyjął ustawę, zgodnie z którą przywódca partii rządzącej – czyli Suu Kyi – staje się „radcą stanu”. Ta funkcja, która dotąd nie istniała w birmańskim systemie, to równoważnik stanowiska premiera, którego w Birmie nie ma.
Na wiosnę administracja Obamy zdjęła już pewne sankcje, którymi obłożne były państwowe firmy i banki. Jednak władze USA pozostawiły wówczas w mocy restrykcje nałożone na handel i kontakty inwestycyjne z wciąż mającą duże wpływy w kraju armią.
USA uchyliły częściowo wieloletnie sankcje w sferze inwestycji i handlu w 2012 roku, gdy quasi-cywilny rząd w Birmie rozpoczął reformy polityczne i gospodarcze. Stany Zjednoczone utrzymały jednak restrykcje wobec kilkudziesięciu firm i biznesmenów, którzy sprzeciwiali się reformom albo byli zaangażowani w łamanie praw człowieka oraz handel sprzętem wojskowym z Koreą Północą.

PAP/RIRM

drukuj