fot. PAP/EPA

Konflikt o Górski Karabach

Konflikt na Kaukazie Południowym zaognia się. W miniony weekend walki przybrały na sile. Wojska ormiańskie i azerbejdżańskie oskarżają się wzajemnie o rozpoczęcie ataków.

Początkowo konflikt dotyczył Azerbejdżanu i ormiańskiej enklawy Górski Karabach. Wydarzenia ostatnich dni mogą doprowadzić, do tego, że w spór włączy się cała Armenia. Obie strony nie są skłonne do dialogu. Apele przywódców całego świata o zaprzestanie walk zostały zignorowane. Azerbejdżan oskarża Armenię o ataki rakietowe na miasta, w których zginął jeden cywil, a czterech zostało rannych. Armenia zaprzecza.

– Ani pociski artyleryjskie, ani rakietowe nie zostały jeszcze wystrzelone z terytorium Armenii na terytorium Azerbejdżanu – poinformował David Tonoyan, minister obrony Armenii.

W odwecie siły azerbejdżańskie zaatakowały ormiańskie cele wojskowe. Prezydent Azerbejdżanu zażądał, by Armenia wycofała się z terenu Górskiego Karabachu. Zapowiedział, że dopóki tak się nie stanie, siły azerbejdżańskie będą prowadzić działania zbrojne.

– Azerbejdżan nie pozwoli nikomu na podbój Górnego Karabachu. Górski Karabach to terytorium Azerbejdżanu. Musimy wrócić i wrócimy – zapowiedział Ilham Alijew, prezydent Azerbejdżanu.

Armenia oświadczyła w sobotę, że użyje „wszelkich niezbędnych środków”, aby chronić etnicznych Ormian przed atakiem ze strony Azerbejdżanu.

TV Trwam News

drukuj