fot. PAP/EPA

Demonstracje w Moskwie

W Moskwie policja zatrzymała 38 osób demonstrujących przed budynkiem lokalnej komisji wyborczej. Wśród zatrzymanych są działacze opozycji antykremlowskiej, którzy ubiegają się o możliwość kandydowania w wyborach lokalnych w stolicy Rosji. 

Opozycjoniści demonstrujący wraz ze swoimi zwolennikami przed budynkiem moskiewskiej miejskiej komisji wyborczej, żądali dopuszczenia ich do wyborów lokalnych. W ostatnich dniach działacze opozycji sygnalizowali, że lokalne komisje w nieobiektywny sposób weryfikują prawidłowość zebranych przez nich podpisów, aby zostać zrejestrowanymi jako kandydaci w wyborach.

Jesteśmy wolnymi ludźmi Rosji. Rosja będzie wolna! Rosja będzie wolna! – wołał Alexander Solovyov.

Moi przyjaciele, kiedy rozpocząłem kampanię wyborczą do moskiewskiego parlamentu miejskiego, nigdy nie wyobrażałem sobie, że będę musiał wspiąć się na ogrodzenie obok rzeźby Lenina, ale jestem gotów robić to każdego dnia, aby chronić nasze prawo do wolnego wyboru – zaznaczył Konstantin Jankauskas.

Oficjalnie komisje wyborcze ogłoszą decyzję w sprawie rejestracji kandydatów mają ogłosić jutro.

Gdy zgromadzeni ogłosili, że rozpoczynają bezterminową akcję protestu i przed budynkiem komisji wyborczej pojawiło się kilka namiotów, policja rozpoczęła zatrzymania. Wśród 38 zatrzymanych są działacze opozycji antykremlowskiej, m.in.: współpracownik zabitego w 2015 roku Borysa Niemcowa – Ilja Jaszyn, współpracownicy Aleksieja Nawalnego: Lubow Sobol i Iwan Żdanow. Wszyscy troje należą do grupy 17 działaczy opozycji, którzy zamierzali kandydować w wyborach lokalnych w Moskwie jako kandydaci niezależni.

TV Trwam News/RIRM

drukuj