fot. flickr.com

Aresztowania w Turcji

Tureckie władze wydały nakazy aresztowania 166 osób, w tym szefów policji. Turecki rząd traktuje to działanie jako etap porządkowania struktur państwowych po nieudanym przewrocie z 15 lipca tego roku. Dochodzenie wymierzone zostało w osoby korzystające z mało znanego komunikatora na smartfony ByLock.

Śledztwo początkowo koncentrowało się na komendzie głównej policji w Stambule, ale ostatecznie zostało rozszerzone na 35 z 81 prowincji kraju. Rząd turecki po puczu ogłosił stan wyjątkowy i zapoczątkował falę zwolnień, aresztowań, przypadków zawieszenia w obowiązkach wśród urzędników państwowych w odpowiedzi na próbę wojskowego przewrotu, w którym zginęło około 240 osób – sprawę skomentował politolog Szymon Płoński.

– Wydaje się, że na tę chwilę sytuacja w Turcji przybiera znamiona sytuacji stabilnej i Erdogan ostatecznie zachowa władzę. Natomiast pytanie co obecnie stanie się z tymi osobami, które obecnie zostały zwolnione ze służb i z administracji państwowej – powiedział Szymon Płoński.

Po udaremnionym puczu wojskowym w Turcji około 32 tys. osób zostało aresztowanych i oczekuje na proces, a około 100 tys. członków służb bezpieczeństwa, służby cywilnej, wykładowców uniwersyteckich, nauczycieli i przedstawicieli innych grup zawodowych zwolniono z pracy lub zawieszono w pełnieniu obowiązków.

Prezydent Erdogan chce zbudować na nowo swoją administrację – powiedział prof. Piotr Mickiewicz z Akademii Marynarki Wojennej.

– Jeżeli przyjąć, że Erdogan ma rację mówiąc, że stanął w obliczu próby bezkrwawego zamachu i przejęcia władzy poprzez osadzanie w aparacie władzy popleczników Gulena, to jest to działanie logiczne i uzasadnione – zaznaczył prof. Piotr Mickiewicz, Akademia Marynarki Wojennej.

Zdaniem krytyków rządu tureckiego, masowe aresztowania i inne sankcje są niczym innym tylko czystkami i mogą objąć niewinnych ludzi. Mimo to trudno domniemywać, że będziemy mieć w Turcji do czynienia z otwartą rebelią – dodał prof. Mickiewicz.

– Do wojny domowej nie dojdzie, ponieważ pucz pokazał, że armia nie ma poparcia społecznego. To co się zdarzyło w trakcie puczu, wyjście ludzi na ulice, sprzeciw wobec próby obalenia legalnie istniejącej władzy pokazał, że armia straciła poparcie społeczne – powiedział prof. Piotr Mickiewicz, Akademia Marynarki Wojennej.

Władze o organizację nieudanego puczu i próbę przejęcia kontroli nad krajem oskarżają Fethullaha Gulena, islamskiego kaznodzieję mieszkającego od lat w USA, a obecnie wroga prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. W sierpniu wysoki rangą przedstawiciel władz w Ankarze powiedział, że turecki wywiad zidentyfikował 56 tys. agentów siatki Gulena po złamaniu zabezpieczeń aplikacji ByLock, z której grupa miała zacząć korzystać w 2014 r. Jednak Gulen odpiera zarzuty.

TV Trwam News

drukuj