fot. PAP/EPA

Aleksiej Nawalny trafił do szpitala. Jego współpracownicy podejrzewają otrucie

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny trafił do szpitala w Omsku. Najprawdopodobniej został otruty. Mężczyzna uchodzi za jednego z głównych rywali Władimira Putina. Jest także autorem popularnego bloga – mówi politolog dr Leszek Pietrzak.

– Ma narzędzia oddziaływania na rosyjskie społeczeństwo  i wielokrotnie już pokazał, że reżim Putina musi się z nim liczyć – zaznaczył dr Leszek Pietrzak.

Dziś rano podróżował samolotem. Nagle źle się poczuł. Samolot lądował awaryjnie. Aleksiej Nawalny został przewieziony do szpitala na oddział reanimacji. Jego stan jest ciężki. Lekarze walczą o życie. Współpracownicy opozycjonisty podejrzewają, że został otruty. Lekarze tego nie potwierdzają.

„Zakładamy, że Aleksiej został otruty czymś zmieszanym z herbatą. To była jedyna rzecz, którą pił rano. Lekarze twierdzą, że substancja została wchłonięta szybciej przez gorący płyn” – napisał na swoim Twitterze Kira Jarmysz, rzecznik Aleksieja Nawalnego.

Zaniepokojenie domniemanym otruciem wyraziło polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

„Wierzymy, że polityk powróci wkrótce do zdrowia a wszelkie okoliczności zostaną szczegółowo wyjaśnione” – czytamy w oświadczeniu Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Zatrucie Aleksieja Nawalnego to część rosyjskiej rzeczywistości. Do podobnych sytuacji dochodziło już wcześniej. Ten przypadek jest jednak szczególny.

– Aleksiej Nawalny jest postacią, która potrafi zelektryzować Rosjan i gdyby doszło do jego śmierci, możliwe są protesty w całej Rosji i trudno jest przewidzieć dzisiaj, czym te protesty mogłyby się zakończyć – ocenił dr Leszek Pietrzak.

Na razie nie ma żadnych przesłanek, by sytuację z Nawalnym łączyć z wydarzeniami na Białorusi.  Nie można jednak tego wykluczyć.  

TV Trwam News

drukuj