fot. PAP/EPA

Św. Jan Paweł II i polskie tradycje w Watykanie

Nasz największy rodak św. Jan Paweł II był wielkim patriotą. Ogromnym szacunkiem darzył polskie tradycję bożonarodzeniowe. W kolędach dostrzegał wielkie treści teologiczne, nie wyobrażał sobie Wieczerzy Wigilijnej bez przełamania się opłatkiem. Papież Polak przywiązanie do zwyczajów swojej ojczyzny zabrał ze sobą do Watykanu i pielęgnował je jako głowa Kościoła katolickiego.

Ojciec św. Jan Paweł II przebywał z daleka od swojego ojczystego kraju, jednak – jak podkreśla jego wieloletni sekretarz ks. kard Stanisław Dziwisz – zawsze był bardzo związany z Polską.

On zawsze mówił, że Polska kultura, polski Kościół zrodził go do tego, kim jest, do funkcji pasterza Kościoła Powszechnego. Nigdy nie zapomniał o tym, że jest Polakiem, skąd wyszedł. Dlatego też podtrzymywał wszystkie polskie zwyczaje – wspomina ks. kardynał Stanisław Dziwisz.

Przede wszystkim Ojciec św. Jan Paweł II był bardzo wierny polskim tradycjom, podkreśla ks. kard Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich. Jednym z kluczowych elementów polskich tradycji religijnych jest przecież właśnie Wigilia.

Papież bardzo dbał o to, aby przy okazji Bożego Narodzenia spotykać się z Polakami na łamaniu się opłatkiem. Co roku w auli Pawła VI lub w innym miejscu gromadził swoich rodaków. Była wtedy możliwość przełamania się opłatkiem z samym Ojcem św. Przy tej okazji papież Jan Paweł II wygłaszał swoje słowo do rodaków […]. Ojciec św. bardzo lubił te tradycje – mówi ks. kard Stanisław Ryłko.

Pod względem kulinarnym Wieczerza Wigilijna również nie odbiegała od tej, jaką znamy z tradycyjnych polskich stołów, zawierała te same potrawy. Metropolita Krakowski wspomina, że tak jak nakazuje zwyczaj przy stole zostawało jedno puste nakrycie dla niespodziewanego gościa. Na tę szczególną wieczerzę Jan Paweł II zawsze kogoś zapraszał.

Ktoś był zawsze zaproszony. Papież był wrażliwy, zwłaszcza jeśli ktoś nie miał swojej rodziny, swojego domu – taki ktoś zawsze był mile widziany. Św. Jan Paweł II słynął z otwarcia na człowieka i na ludzi, jego dom był otwarty – zaznacza ks. kard. Stanisław Dziwisz.

Św. Jan Paweł II ogromnie cieszył się drzewkiem, które co roku stawało na środku Placu Św. Piotra, a umieszczenie w jego pobliżu Żłóbka było jego osobistą ideą.

Szczególnie, jak mówi ks. kard. Stanisław Dziwisz, nasz wielki rodak ukochał kolędy.

Śpiewał kolędy codziennie od Wigilii aż do drugiego lutego. Nawet jak był bardzo zajęty to zawsze znalazł czas na odśpiewanie przynajmniej jednej kolędy dziennie. Wieczorem przeważnie zapraszał siostry, aby przyszły i towarzyszyły mu w odśpiewaniu jednej z polskich kolęd. On tym żył. Nie raz mówił do nas: „Ile tam treści jest w tych kolędach.” On to wszystko przeżywał – podkreśla ks. kard. Stanisław Dziwisz.

To szczególne uwielbienie Jana Pawła II dla bożonarodzeniowych pieśni szczególnie zapamiętał także ks. kard. Stanisław Ryłko.

Ojciec Święty dbał o to, iż codziennie w tym okresie bożonarodzeniowym, a nawet dłużej (poza Trzema Królami), codziennie po kolacji odbywał się śpiew kolęd – około godziny. Sam kolędy intonował. Oczywiście wszyscy pamiętamy, że jedną z jego ulubionych kolęd, której znał bardzo dużo zwrotek, część też sam komponował, była „Oj, Maluśki, Maluśki” – wspomina przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich.

Za oddanie św. Jana Pawła II polskiej tradycji do dzisiaj bardzo wdzięczni są mu rodacy, którzy mogli razem z naszym wielkim Rodakiem posługiwać w Watykanie.

Jesteśmy bardzo wdzięczni Ojcu św. za to, że dbał o te tradycję, że nas w tych momentach uroczystych Bożego Narodzenia wokół siebie gromadził. To były niezapomniane chwile, które do dzisiejszego dnia przechowuje w swojej pamięci, a przede wszystkim w swoim sercu – podkreśla ks. kard. Stanisław Ryłko.

RIRM

drukuj