PAP/EPA

Spotkanie prezydentów USA i Rosji

W Genewie odbyły się rozmowy prezydentów Rosji i USA. Po czterech miesiącach ostrej retoryki Władimir Putin uścisnął dłoń Joe Bidenowi. „Szczegółowo omówiliśmy kolejne kroki, które mamy i musimy podjąć w kwestii środków kontroli zbrojeń, aby zmniejszyć ryzyko niezamierzonego konfliktu” – mówił prezydent Stanów Zjednoczonych. Prezydent Rosji ocenił z kolei, że „rozmowy były konstruktywne”.

Prezydenci usiedli w Genewie do wspólnego stołu.

– Rozmowa była konstruktywna. Zarówno Stany Zjednoczone, jak i Rosja ponoszą szczególną odpowiedzialność za strategiczną stabilność na świecie – powiedział Władimir Putin.

Prezydent USA, Joe Biden, wyraził nadzieje, iż strony dojdą do porozumienia.

– Szczegółowo omówiliśmy kolejne kroki, które mamy i musimy podjąć w kwestii środków kontroli zbrojeń, aby zmniejszyć ryzyko niezamierzonego konfliktu. Cieszę się, że Władimir Putin zgodził się dzisiaj na rozpoczęcie dwustronnego strategicznego dialogu na temat stabilności – wskazał Joe Biden.

Przełomu te rozmowy jednak nie przyniosą – podkreślił dr Radosław Tyślewicz z Akademii Marynarki Wojennej.

– Nie ma, co się oszukiwać. Tutaj nie będzie i nie było zwrotów o 180 stopni. Dopiero za jakiś czas zobaczymy, na ile wypracowane rozwiązanie satysfakcjonuje jedną i drugą stronę – mówił dr Radosław Tyślewicz.

Jedną z konsekwencji tych rozmów – jak podkreślał dr Radosław Tyślewicz – może być decyzja Amerykanów o wycofaniu wojsk z Polski.

– To będzie chyba najlepszy papierek lakmusowy, który pokaże, jakie ustalenia zostały podjęte i jak mają wyglądać nowe strefy wpływu – oznajmił.

Wtedy niewątpliwie Rosja zwiększy swoje wpływy w regionie – zauważył prof. Mieczysław Ryba.

– Władimir Putin naruszył integralność Ukrainy, zdominował Białoruś, popiera Alaksandra Łukaszenkę, buduje Nord Stream 2, czyli destabilizuje energetycznie Europę Centralną, a mimo to Joe Biden się z nim spotyka. Władimir Putin definiuje to jako słabość i będzie chciał zyskać jak najwięcej koncesji dla swoich działań w regionie, wiedząc, że Amerykanie słabną – podsumował prof. Mieczysław Ryba.

Szczyt w Genewie zakończył pierwszą zagraniczną podróż Joe Bidena.

TV Trwam News

drukuj