fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

SP: karać za obrazę dobrego imienia Polski na świecie

Solidarna Polska chce wprowadzenia kar za obrazę dobrego imienia Polski na świecie. To odpowiedź m.in. na skandaliczne słowa dyrektora FBI Jamesa Comeya. Szef amerykańskiej agencji rządowej oskarżył Polaków o współudział w Holokauście.

Sam Comey w pierwszej wypowiedzi od czasu, kiedy wygłosił kontrowersyjne przemówienie w muzeum Holocaustu, nie przeprosił Polski; jednocześnie  podtrzymał swoją opinię o kolaboracji z nazistami.

Zbigniew Ziobro, lider Solidarnej Polski, powiedział, że nie jest to pierwsze pomówienie naszego kraju. W zachodnich mediach pojawiają się m.in. takie kłamliwe stwierdzenia jak „polskie obozy śmierci”. Dlatego SP proponuje wprowadzenie zmian w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej, Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz w Kodeksie karnym. 

– Z jednej strony normy prawno-karne, czyli ściganie za swoiste kłamstwo związane z odpowiedzialnością za holokaust i tzw. „polskie obozy koncentracyjne”, a z drugiej strony roszczenia natury cywilnej w stosunku do instytucji, tak, aby one były dolegliwe finansowo i też dawały do myślenia tym wszystkim, którzy – również za granicą – tego rodzaju kłamstwo propagują i czynią to po wielokroć, mimo monitów, mimo zwracania uwagi, mimo wielu protestów – zwłaszcza ze strony polskiej społeczności – dodał Zbigniew Ziobro.

Politycy SP jako przykład państwa, które reaguje na fałszowanie historii wymieniają Izrael. „Tam powołana jest specjalna komórka, która reaguje na wszelkiego rodzaju relatywizowanie – nawet, w sprawie holokaustu i w sprawie ich udziału w II wojnie światowej, ale również w innych działaniach militarnych” – zauważa Patryk Jaki. 

– Jakie są efekty? Jeśli prześledzi się specjalistyczne artykuły, okazuje się, że w związku z bardzo dynamicznym działaniem państwa Izrael, ilość tego typu artykułów systematycznie od lat spada. Oczywiście trzeba zadać sobie pytanie: czy i w czym Polska jest gorsza od Izraela, że nie może powołać komórki tego typu, która będzie się tym zajmowała? Przecież tu chodzi o prestiż, o postrzeganie Polaków na świecie. To sprawa niezwykle istotna, nadal budząca gigantyczne emocje, ponieważ wielu świadków II wojny światowej nadal żyje w naszym kraju – podkreślił polityk.

Jak dotąd Polska nie usłyszała przeprosin po słowach szefa FBI. Amerykański departament Stanu stwierdził jedynie, że intencją Comeya nie było sugerowanie, że Polska jest odpowiedzialna za Holocaust.

RIRM

drukuj