fot. PAP/EPA

Resort środowiska przedstawi propozycje zmian w Prawie łowieckim

Ministerstwo Środowiska w środę ma przedstawić proponowane zmiany do obecnej ustawy o Prawie łowieckim. Jest to ukłon w stronę ekologów. Sprzeciw wobec poprawek wyrażają natomiast myśliwi.

To właśnie myśliwi dbają o interes kraju realizując gospodarkę łowiecką. Zwierzyna łowna jest bowiem własnością Skarbu Państwa. Jednak działalność myśliwych ma także inne kluczowe znaczenie.

– To dzięki polskiemu łowiectwu i leśnictwu odtworzyliśmy populację żubra w Polsce, odtworzyliśmy populację bobra, jak również w bardzo dobrym stanie jest populacja łosia– przypomniał prof. Jan Szyszko, były minister środowiska.

Nowe kierownictwo resortu środowiska chce jednak zmienić Prawo łowieckie.

– Ministerstwo Środowiska zarekomenduje pewne rozwiązania, pewne poprawki do tej ustawy. Mam nadzieję, że będą one rozwiązaniem kompromisowym dla wszystkich środowisk – podkreślił minister środowiska Henryk Kowalczyk.  

Mowa o tzw. ekologach, którzy sprzeciwiali się ratowaniu Puszczy Białowieskiej przed szkodliwą działalnością kornika drukarza.

– Nie lekceważąc racji ekologów, ja bym ich nie stawiał na tej samej szali, co racji polskich rolników – wskazał europoseł Ryszard Czarnecki.

Jak mówił Ryszard Czarnecki, od kwestii ideologicznych ważniejsza jest dziś walka z afrykańskim pomorem świń. Tutaj polskie myślistwo także odgrywa swoją rolę.

– Zarówno jednej, jak i drugiej stronie powinien przyświecać przede wszystkim problem związany z ASF. Te przepisy nie muszą być na stałe. One mogą być restrykcyjne na pewien okres – tłumaczył poseł PSL Paweł Bejda.

Jednak jeśli część z postulatów proponowanych w ramach nowej ustawy wejdzie w życie – myśliwi mogą mieć skrępowane ręce. Dotąd to oni mieli kluczowy wpływ na zatrzymanie ASF poprzez odstrzał dzików. Dziś proponuje się, by ołowianą amunicję zastąpić śrutem z miękkiej stali. To może doprowadzić do postrzałów zwierząt, z których same się nie wyleczą.

Do tych propozycji negatywnie odnosi się prof. Jan Szyszko.

– To są środowiska lewacko-liberalne, które mają dziwne pomysły na gospodarowanie zasobami przyrodniczymi – uważa były minister środowiska.

Zmiany w Prawie łowieckim popiera natomiast opozycja.

– Lobby, bo tak trzeba powiedzieć, myśliwskie albo ktoś nadgorliwy, do pakietu narzędzi walki z ASF wpisał uprawnienia dla myśliwych, które ograniczają uprawnienia właścicieli nieruchomości – powiedział Czesław Mroczek, poseł Platformy Obywatelskiej.

– Trudno zgodzić się z tym, że myśliwi powinni być w jakikolwiek sposób uprzywilejowani, że mają prawo przejścia, polowania na terenach prywatnych albo przejścia przez czyjąś działkę – mówił Paweł Rabiej z Nowoczesnej.

Ekolodzy postulują o oddalenie polowań od domów mieszkalnych do 500 m, co mocno ograniczyłoby możliwości ich przeprowadzania. Dziś ten dystans wynosi 100 m.

– Będziemy starali się podwyższyć tę odległość, ale na tyle, żeby nie wyłączyć całych obszarów – tłumaczył minister Henryk Kowalczyk.

Nie są to jedyne zmiany, jakie rozważa Ministerstwo Środowiska. Poprawki mogą oznaczać także rezygnację z grzywien za utrudnianie polowania.

– Zastanowimy się nad tym, czy taki zapis jest rzeczywiście potrzebny, czy na obecnym etapie prawnym tego zrobić nie można, ale nie chciałbym teraz podawać gotowych rozwiązań – mówił szef resortu środowiska.

Przyrody nie można stawiać ponad człowieka – akcentował poseł Jakub Kulesza z Kukiz‘15.

– Naprawdę nie chcę dyskutować z ekologami. Jak można w sytuacji tragedii dla Polaków – wszyscy spożywamy przecież mięso – stawiać dobro zwierząt, które i tak są chore, ponad dobro nas wszystkich – wskazał poseł Jakub Kulesza.

Prawdopodobnie resort środowiska będzie chciał stworzyć przepisy mające na celu pogodzenie interesów myśliwych, rolników i lewicowo-liberalnych ekologów.

TV Trwam News/RIRM

drukuj