fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

Raport Europejskiego Trybunału Obrachunkowego: Małe zainteresowanie zagranicznymi zabiegami medycznymi

Brak świadomości, pieniędzy oraz pełnej cyfryzacji systemu medycznego – to główne czynniki wpływające na małe zainteresowanie zagranicznymi zabiegami medycznymi. Szacuje się, że korzysta z nich około ośmiu tysięcy Polaków. Specjalny raport w tej sprawie przygotował Europejski Trybunał Obrachunkowy.

Powstał raport dotyczący funkcjonowania opieki medycznej na terenie Unii Europejskiej. Według dokumentu, poza granicami naszego kraju leczy się tylko kilka tysięcy Polaków.

– Około 200 tys. osób w UE z tego korzysta. Jeśli chodzi o Polskę, to są wielkości kilkutysięczne, tzn. ponad osiem tysięcy polskich pacjentów. To były dane z 2016 roku, ale podobne są z następnych lat – mówił audytor w Europejskim Trybunale Obrachunkowym Janusz Wojciechowski.

W Polsce leczyło się około sześciu tysięcy osób z całej Europy. Z zagranicznych badań korzysta niewielu pacjentów, bo niewiele osób o nich wie.

– Badania z 2015 roku wskazywały, że zaledwie 20 procent obywateli UE coś tam o takiej możliwości leczenia słyszało, więc to jest jedna z barier – brak wiedzy – wskazał Janusz Wojciechowski.

Drugą barierą są elektroniczne recepty oraz cyfryzacja wymiany danych o pacjentach.

– Niektóre kraje są o tego już przygotowane, ale większość jeszcze nie i do tej pory właściwie nie było jeszcze – przynajmniej na koniec naszej kontroli, koniec 2018 roku- praktycznie w ogóle ponadgranicznej tego typu wymiany – podkreślił Janusz Wojciechowski.

Problem mogą stanowić także kwestie finansowe. Planowane z wyprzedzeniem, płatne zabiegi nie są w całości refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

– To jest ogólna zasada w całej Unii. Czyli jeżeli ktoś korzysta np. z zabiegu leczniczego we Francji, a we Francji ten zabieg jest trzy razy droższy niż w Polsce, to refundacja jest tylko do kwoty oszacowanej według stawek funkcjonujących w Polsce – wyjaśnił Janusz Wojciechowski.

Możliwość leczenia się w dowolnym europejskim kraju wynika z unijnej dyrektywy przyjętej w 2011 roku.

TV Trwam News/RIRM

drukuj