fot. PAP/Jacek Turczyk

Przemówienie prezydenta na Monte Cassino

Przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy z okazji 72. rocznicy Bitwy o Monte Cassino:

Czcigodni Kombatanci,

Nasi wspaniali Bohaterowie Wolnej Ojczyzny,

szanowna Pani Minister Anno, córko generała Władysława Andresa, dowódcy 2. Korpusu Polskiego,

Szanowni Państwo Ministrowie, przedstawiciele rządu Rzeczpospolitej, przedstawiciele rządu Republiki Włoskiej,

Szanowni Państwo Parlamentarzyści,

Czcigodni Kapelani, Ekscelencje,

Drodzy wspaniali harcerze, żołnierze, rekonstruktorzy,

Wszyscy czcigodni goście,

Szanowni państwo!

Proszę, zamknijcie na chwilę oczy i wyobraźcie sobie sunący w górę, wąską drogą, ponad miasteczkiem Cassino, szereg polskich czołgów 4. Batalionu idący do pierwszego ataku na Monte Cassino. Wyobraźcie sobie idącego przed tymi czołgami ojca Adama Studzińskiego, kapelana polskich żołnierzy 2. Korpusu. Wyobraźcie sobie, jak usuwa spod gąsienic czołgów rannych żołnierzy, jak udziela ostatniego namaszczenia, jak padają granaty, jak słychać huk wybuchających pocisków, jak słychać huk wystrzałów snajperów. Wyobraźcie sobie biegnących pod górę polskich żołnierzy, przyciśniętych do ziemi, w którą wsiąka krew ich przyjaciół i wrogów. Wyobraźcie sobie sierżanta Mariana Czaplickiego, który broniąc Sant Angelo przed niemieckim kontratakiem, widząc upadające morale polskich żołnierzy pod straszliwym ogniem ciężkich moździerzy, zaczyna śpiewać: „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy!” I słychać ryk lwa, o którym pisał w rozkazie przed bitwą do swoich żołnierzy generał Anders: „Miejcie w sercu lwa”. I widać szał bojowy, który ogarnia polskich obrońców. I utrzymują pozycję. I zwycięża Polska. Ruszyli przez ogień szaleni. Niejeden z nich dostał i padł: od odłamków granatników, skał, od strzałów snajperów. Ale doszli! I udał się szturm, a sztandar, nasz biało-czerwony, zatknęli na gruzach wśród chmur. Boże, co za widok!

Szanowni Państwo, a teraz otwórzcie oczy.

„Czy widzicie ten rząd białych krzyży?

Tam Polak z honorem brał ślub.

Idź naprzód, im dalej, im wyżej,

Tym więcej ich znajdziesz u stóp.

Ta ziemia do Polski należy

Choć Polska daleko jest stąd,

Bo wolność krzyżami się mierzy!”

Czcigodni kombatanci! To wy i wasi polegli przyjaciele, bracia, przynieśliście wolność Polsce i Europie, Najpierw Europie, bo, niestety, zdradzono was w Teheranie, w Jałcie, w Poczdamie, i Polska przez 50 lat po wojnie nie była suwerenna, nie była wolna. Ale dziś jest, także dzięki waszej odwadze i waszej krwi, a może przede wszystkim. Bo to właśnie ta pieśń o czerwonych makach na Monte Cassino, które zamiast rosy piły polską krew, była naszą pieśnią narodową, śpiewaną w podziemiu, często potajemnie, zwłaszcza w czasach stalinowskich. To ona między innymi zawsze rozpalała w sercu ogień dążenia do wolności, patriotyczne uczucia, żądze odzyskania suwerenności – to, co Polacy zawsze mają w sercu. To także dzięki niej ludzie stanęli ramię w ramię jako „Solidarność”, pierwszy w krajach komunistycznych Niezależny Samorządny Związek Zawodowy. To Polacy złożyli podwaliny pod obalenie muru berlińskiego. To Polacy pomogli swojemu państwu odzyskać wolność.

To dzięki wam ta wolność jest. I dzisiaj, kiedy z dumą patrzą na Was, i z dumą i  zadumą, na te krzyże młodzi ludzie, harcerze, kiedy czczą was, kiedy was uwielbiają. To jest to najlepsze, co mogliście Polsce dać – rozbudzenie patriotycznych uczuć, rozbudzenie poczucia obowiązku wobec polskiego państwa, wobec ojczyzny, wobec współbraci.

Ten cmentarz, tak piękny, tutaj na wprost klasztoru benedyktynów na Monte Cassino, jest wielkim świadectwem wspólnoty polskich obywateli, polskiej wspólnoty. Tu, na tym cmentarzu, leżą polscy żołnierze, żołnierze polskiego wojska, z pochodzenia Białorusini, Ukraińcy, Żydzi, Polacy i inni. Wszyscy pod polskim sztandarem, oddali za Polskę życie. Ilu z nich mówiło, umierając: „Niech żyje Polska”? Lu z nich mówiło: „ Za Polskę i dla Polski”? Ilu z nich myślało tak w ostatnich chwilach, kiedy już może nie mogli wydobyć z siebie głosu, żeby to powiedzieć?

Składamy dzisiaj cześć wszystkim naszym bohaterom, tym co zginęli, i tym, co przetrwali, ale nie ma ich tu dzisiaj z nami i skłaniamy głowę przed tymi, którzy dzisiaj z nami są. Dziękujemy Wam za to, że wywalczyliście swoją krwią, bohaterstwem i śmiercią, tu, pod Monte Cassino i w innych miejscach w czasie II wojny światowej, wszędzie tam, gdzie polski żołnierz oddawał życie za ojczyznę, wywalczyliście nam święte prawo do decydowania o porządku bezpieczeństwa Europy i świata, święte prawo do tego, by z dumą mówić o tym, że przyczyniliśmy się do wolności w Europie, że o nią walczyliśmy, że budowaliśmy tę wspólną Europę, która dzisiaj jest, bo nie byłoby jej, nie byłoby Unii Europejskiej, gdyby nie polska krew, przelana w czasie II wojny światowej. To jest nasz wielki dorobek i to jest nasze prawo, by mówić o tym z dumą. Dziękuję wam za to, bo to dzięki waszemu poświęceniu i bohaterstwu jesteśmy tu dzisiaj razem, i jesteśmy tym, kim jesteśmy. Cześć i chwała bohaterom! Boże, błogosław Polakom, w Polsce i wszędzie, gdzie są na świecie! Boże, błogosław, naszej ojczyźnie!

RIRM

drukuj