fot. pl.wikipedia.org

Polska wyprawa ponownie poszukuje wraku ORP „Orzeł”

W sobotę z Gdyni wyruszyła czwarta prywatna wyprawa, której celem jest znalezienie zaginionego w maju 1940 roku ORP Orzeł.

Przez  dziewiętnaście najbliższych  dni hydrografowie, historycy i nurkowie będą poszukiwać zaginionego w trakcie II wojny światowej legendarnego okrętu ORP „Orzeł”.

– Poszukujemy wraku w miejscu, w którym szukaliśmy go dwa lata temu, ale wtedy zbadaliśmy tylko fragment tego zaplanowanego obszaru poszukiwań. Tamten fragment był w naszej opinii najbardziej prawdopodobny, a teraz rozszerzamy obszar poszukiwań. To jest związane z tym, że pozycjonowanie jednostek w czasie II wojny światowej odbiegało dokładnością od tego, czym my dzisiaj się posługujemy – mówił Benedykt Hac, członek ekspedycji „Odnaleźć Orła”.

Jak dodał, ekspedycji przyświeca jeden cel: dokończyć historię i poznać prawdę.

– Działamy z najprostszych pobudek, chcemy dokończyć historię, chcemy dopowiedzieć historię najsłynniejszego naszego okrętu. Nie mieliśmy ich tak wiele, stoimy blisko błyskawicy, która była znaczącym okrętem w naszej historii. Orzeł, niestety, nie wrócił ze swojego patrolu, w związku z czym nie mamy informacji, gdzie leży i w jaki sposób zginął – i to jest ten brakujący element układanki, który mógłby nam zamknąć historię polskiej marynarki wojennej w okresie II wojny światowej – powiedział Benedykt Hac.

Uczestnicy wyprawy planują zbadać w tym roku obszar o powierzchni ponad 1300 kilometrów kwadratowych. Do dyspozycji mają profesjonalny sprzęt udostępniony przez Instytut Morski w Gdańsku.

– (…) Żyra optyczne, czyli urządzenia, które mierzą zmianę barwy światła w zależności od pola grawitacyjnego, w jakim się znajdują, echosonda wielowiązkowa – również jest to topowy przyrząd pomiarowy w hydrografii, który potrafi zeskanować jednocześnie morze w pasie około 200 metrów – wymieniał Benedykt Jarosław Nowak, hydrograf

Tym razem ekipa będzie sprawdzać hipotezę, że polski okręt podwodny zatonął na Morzu Północnym po omyłkowym ataku brytyjskiego pilota.

– Sam proces znalezienia tego okrętu jest zaplanowany szczegółowo, tylko że jest to zadanie bardzo trudne ze względu na obszar, na lata, które minęły i właściwie bez szczęścia się chyba nie da – oznajmił kmdr ppor. Tomasz Witkiewicz, dowódca OPR „Sęp”

„Odnaleźć Orła” to prywatna inicjatywa, która ma na celu odnalezienie wraku ORP „orzeł”. Organizatorzy wielokrotnie powtarzali, że będą szukać okrętu aż do skutku. W ubiegłym roku prowadzili poszukiwania u wybrzeży Holandii.

TV Trwam/RIRM

drukuj