fot. Tomasz Gzell/PAP

Zamieszany w aferę FOZZ zatrzymany w USA

Po 12 latach w USA zatrzymano byłego prezesa spółki Universal Dariusza Przywieczerskiego, poszukiwanego w związku z aferą FOZZ, aferą nazywaną „matką wszystkich afer III RP”. Przywieczerski wyprowadził z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego około 1,5 miliona dolarów. Łącznie z FOZZ zniknęło co najmniej 5 miliardów dolarów.

Modernizacja Polski za rządów Edwarda Gierka łączyła się z ciągłym wzrostem długu publicznego. W 1980 roku zadłużenie wynosiło około 24 miliardów dolarów, czyli dzisiaj około 72 miliardy dolarów.

Już wtedy wiadomo było, że budżet PRL nie udźwignie spłaty zadłużenia, które wciąż rosło. Nie pomagały też negocjacje o przesunięcie spłat długu z klubami Paryskim i Londyńskim. Ratunkiem miał być powstały w 1989 roku Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego – przypomina ekonomista doktor Marian Szołucha.

– Miał za zadanie kupować na zagranicznych rynkach, na rynkach wtórnych za znacznie niższą cenę, niż wartość nominalna, polskie długi, długi jeszcze PRL-owskie. Miał je po prostu skupywać taniej, bo wielu wierzycieli w momencie rozpoczęcia transformacji ustrojowej w naszym kraju straciła nadzieję na odzyskanie jakichkolwiek kwot – tłumaczy dr Marian Szołucha.

Za jednego dolara płacono około 22 centów. Pieniądze były jednak wyprowadzane z FOZZ za granicę przez podstawione spółki, m.in. Universal.

FOZZ od początku miał służyć do przekrętów finansowych – zauważa senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski.

– Spowodowała gigantyczne straty państwa polskiego, była elementem uwłaszczania nomenklatury, była też elementem gier służb specjalnych z korzeniami jeszcze w PRL-u i była też instrumentem do finansowania życia politycznego w latach 90-tych – wyjaśnia Jan Maria Jackowski.    

Aferę wykryła Najwyższa Izba Kontroli, a śledztwo rozpoczęto w 1991 roku. Według prokuratury, w latach 1989-1990 z FOZZ zniknęło około 350 milionów złotych. Szacuje się jednak, że poprzez ten fundusz z Polski wywieziono około 5 miliardów dolarów.

Wyroki w sprawie ogłoszono w marcu 2005 roku, tuż przed terminem przedawnienia. Byłego dyrektora generalnego FOZZ Grzegorza Żemka skazano na 9 lat pozbawienia wolności, jego zastępcę Janinę Chim – na 6 lat, zaś byłego prezesa spółki Universal Dariusza Przywieczerskiego – na 3,5 roku więzienia. Ten uciekł jednak z kraju do USA – podkreśla prawnik Marcin Jakóbczyk.

– Okoliczności, w jakich opuścił Polskę Dariusz Przywieczerski, jednoznacznie wskazują na jego winę, czyli najpierw ucieczka na Białoruś, potem, kiedy Interpol poszukiwał go intensywnie, postanowił zwiać za ocean – zaznacza dr Marcin Jakóbczyk.

Dopiero teraz udało się doprowadzić do jego ekstradycji – mówi politolog Marcin Krzyżanowski.

– 12 lat trwało jego poszukiwanie w Stanach Zjednoczonych, a w tym czasie spokojnie prowadził firmy i biznesy w USA – zwraca uwagę Marcin Krzyżanowski.

Jednak Interpol wiedział o miejscu pobytu Przywieczerskiego już w 2006 roku. W 2009 roku media donosiły, że biznesmen w zamian za wolność zgodził się na współpracę z CIA. Według wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego zatrzymanie poszukiwanego to dowód na lepsze funkcjonowanie państwa.

– Ponieważ polskie państwo jest coraz silniejsze, niestety 28 lat za późno, to musimy dzisiaj załatwiać stare sprawy, które nie załatwiono prawie 30 lat temu – wskazuje Patryk Jaki.

W sprawie wciąż jest wiele znaków zapytania. W latach 90-tych dochodziło do dość tajemniczych zgonów osób powiązanych ze sprawą. Michał Falzmann, inspektor NIK, który wykrył aferę FOZZ, zmarł nagle na zawał serca w wieku 38 lat. Parę miesięcy później w wypadku samochodowym zginął szef NIK Walerian Pańko. Ze sprawą FOZZ, okrzykniętą mianem „matki wszystkich afer”, związanych było wielu prominentnych polityków.

Dariusz Przywieczerski posiada dużą wiedzę, jak kształtowały się układy polityczne III RP – podkreśla dziennikarz Witold Gadowski.

– Jeżeli zdecyduje się zeznawać, jeżeli dostanie status świadka koronnego, to myślę, że wiele głów spadnie i wiele autorytetów legnie w gruzach. Mam nadzieję, że już czuje oddech Przywieczerskiego na swojej szyi pan Leszek Balcerowicz, pan Dariusz Rosati – mówi red. Witold Gadowski.

Fundusz, ze względu na toczące się sprawy sądowe, zlikwidowano dopiero z końcem 2014 roku.

 

 

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj