Wrocław: środowiska kresowe, patriotyczne i narodowe chcą usunięcia tablicy poświęconej ks. abp A. Szeptyckiemu z budynku uniwersytetu

fŚrodowiska kresowe, patriotyczne i narodowe domagają się usunięcia z budynku Uniwersytetu Wrocławskiego tablicy poświęconej ukraińskiemu arcybiskupowi Andrzejowi Szeptyckiemu.

Na Wołyniu w 1943 roku bandy ukraińskie zamordowały 60 tysięcy Polaków, a na całych Kresach około 200 tysięcy. Ukraińska Powstańcza Armia i Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów mordowały też Ormian, Żydów i  Czechów.

– Był ktoś kto mógł temu zaprzeczyć, mógł powstrzymać tę falę mordów. To był ksiądz arcybiskup Szeptycki, arcybiskup Kościoła Greckokatolickiego. Mógł tym zbrodniom stanąć naprzeciw i powiedzieć: „Nie, nie róbcie tego bracia, kapłani nie dopuszczajcie do tego, to jest zbrodnia” – tłumaczy pisarz i publicysta Stanisław Srokowski.

Tablica upamiętniająca księdza arcybiskupa zawisła na uczelni w listopadzie ubiegłego roku.

– Ta tablica w ogóle nie powinna zawisnąć w polskim mieście. Jest to osoba według nas niegodna takiego upamiętnienia. Drugą rzeczą jest to, że jest tam jego niepełna biografia, biografia manipulująca prawdą, nie mówiąca o jego pełnej działalności już jako metropolity lwowskiego – wskazuje Paweł Liberadzki z ONR.

Ksiądz arcybiskup Andrzej Szeptycki wyraźnie nie akceptował odzyskania przez Polskę niepodległości.

– W trakcie wojny pisał wiernopoddańcze listy do Adolfa Hitlera. Później, gdy się sytuacja zmieniała, pisał tak samo do Józefa Stalina, także uważamy, że nie jest to postać godna uczczenia na takim gmachu, jakim jest Uniwersytet Wrocławski – tłumaczy Piotr Żurek z Obozu Narodowego.

Na Ukrainie wciąż czci się zbrodniarzy. Obecny rok w obwodzie lwowskim jest rokiem Stepana Bandery i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Decyzję w tej sprawie podjęła w grudniu Lwowska Rada Obwodowa.

– Do głowy by mi nie przyszło, że tu, we Wrocławiu, też będzie tablica poświęcona temu człowiekowi, który dawał błogosławieństwo tym, którzy mordowali swoich braci na 363 sposoby, ale tych sposobów było około 200 tysięcy, bo każda z tych śmierci, która tam miała miejsce, to był inny sposób na mordowanie człowieka – podkreśla Zbigniew Jarząbek z „Akademii Patriotów”.

Swój sprzeciw wyrażają również środowiska kresowe.

– To jest tablica hańby, a uniwersytet, prezydent miasta wręcz szczyci się takimi osobistościami na uniwersytecie. Jest to bardzo kontrowersyjna sprawa, dlatego manifestujemy swoje niezadowolenie, żądamy, aby tablica została usunięta – wskazuje Teresa Miazga.

Poprawie bez wątpienia muszą ulec relacje polsko – ukraińskie – tak, aby można  było swobodnie upamiętniać ofiary popełnionych tam zbrodni.

– Wrocław powinien skorygować swoją politykę wobec, wobec Ukrainy. Owszem, ona nie może polegać na wrogości, ale musi polegać na pełnej współpracy. My wiemy, że na Ukrainie nie pozwalają nam Polakom upamiętniać tego, co się działo w czasie II wojny światowej – zauważa Ryszard Marszałek

Protestujący solidarnie zapowiadają, że będą żądali usunięcia haniebnej tablicy aż do skutku.

TV Trwam News/RIRM

drukuj