fot. PAP/Tomasz Gzell

Warszawska oczyszczalnia „Czajka” gotowa do pracy

39 mln zł kosztowała naprawa kolektorów w oczyszczalni „Czajka” – poinformował prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. W nocy z piątku na sobotę pracę zakończy awaryjny rurociąg zbudowany dzięki rządowej interwencji. Ścieki zostaną przekierowane do naprawionego kolektora.

Do tej pory ścieki z jednej na drugą stronę Wisły przesyłane były za pomocą awaryjnego rurociągu zbudowanego dzięki rządowej interwencji. Od początku wiadomo było, że takie rozwiązanie jest tylko tymczasowe. Odpowiedzialność za problem spadła na warszawski ratusz.

– W trakcie przeglądu tego rurociągu, trzeba było przejrzeć 1200 m, centymetr po centymetrze, żeby go zabezpieczyć i to zrobiliśmy – mówił Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

W nocy z piątku na sobotę wszystko ma wrócić do normy.

– W tym, terminie do 15 listopada jesteśmy gotowi. Zostały przeprowadzone wszystkie próby wodne, ciśnieniowe, które potwierdziły, że jesteśmy gotowi do procesu przyłączenia – wskazywał prezydent stolicy.

Ścieki zostaną przekierowane do naprawionego kolektora. Wszystko musi być tak wykonane, by ograniczyć zrzut ścieków do Wisły.

To zadanie dla Wód Polskich. Termin też nie jest przypadkowy.

 „W weekend spada ilość ścieków, które odprowadzane są awaryjnym bypassem do kolektora zrzutowego i oczyszczalni „Czajka”. Na wniosek MPWiK, Wody Polskie rozpoczną demontaż króćców z otworu zrzutni. Operacja powinna zostać zakończona z 16 na 17 listopada” – poinformowały w specjalnym oświadczeniu Wody Polskie.

Warszawski ratusz oszacował już koszty naprawy.

– W tej chwili te wszystkie prace naprawcze kosztowały 39 mln zł. Jeszcze będą niewielkie koszty, aby przywrócić to miejsce do stanu sprzed awarii, ale to już są prace naprawdę kosmetyczne – zapewniał Rafał Trzaskowski.

Wcześniej ratusz szacował, że wszystko może kosztować mniej. Pierwsze sygnały mówiły o 12-13 mln. Kolejne informacje wskazywały na łączny koszt 23 mln zł.

TV Trwam News

drukuj