fot. PAP/Tomasz Gzell

Warszawa: w 75-lecie zrywu 1944 r. upamiętniono wyzwolenie Żydów z obozu „Gęsiówka”

Podczas Powstania Warszawskiego – 5 sierpnia 1944 r. – doszło do wyzwolenia niemieckiego obozu KL Warschau, tzw. Gęsiówki. W poniedziałek, po 75 latach od tego wydarzenia, upamiętniono w Warszawie jego polskich zdobywców z Batalionu „Zośka”, którzy uwolnili wtedy ok. 350 Żydów.

Uroczystość, która rozpoczęła się od odegrania hejnału warszawskiego, odbyła się u zbiegu ulic Anielewicza i Okopowej – w lokalizacji nieistniejącego obecnie niemieckiego bunkra strzegącego tereny „Gęsiówki”. Pod tablicami upamiętniającymi wyzwolenie obozu przez powstańców warszawskich przedstawiciele władz centralnych i samorządowych, a także ostatni żyjący weterani z Batalionu „Zośka” złożyli wiązanki kwiatów. W uroczystości wzięli udział także przedstawiciele Ambasady Izraela w Polsce.

Wyzwolenie „Gęsiówki” przed 75 laty wspominała Lidia Ziental z domu Markiewicz ps. Lidka, która 3 sierpnia 1944 r. jako czternastolatka zgłosiła się ochotniczo („postarzając się” o trzy lata) do Batalionu „Zośka” i otrzymała przydział do patrolu sanitarnego II plutonu 3. kompanii „Giewonta”. Brała udział we wszystkich akcjach kompanii i jako jedna z nielicznych przeszła cały szlak bojowy od Woli przez Stare Miasto aż do Czerniakowa.

Weteranka wspominała, że atak na Niemców, którzy znajdowali się w obozie, nastąpił ok. godz. 10.00 przed południem przy pomocy zdobycznych czołgów.

„Chodziło o to, żeby uderzyć znienacka, a nie zdobywać obóz w czasie zwykłej walki, bo gdyby była to zwykła i długa walka, to mogłoby dojść do dalszego ludobójstwa” – powiedziała „Lidka” przypominając, że w poprzedzającym wyzwolenie obozu marszu śmierci więźniów obozu na zachód, zginęło cztery tysiące Żydów; tych, którzy odmówili marszu – jak mówiła – rozstrzelano na miejscu.

„Proszę sobie wyobrazić: obsada obozu to ponad 600 żołnierzy, a my w grupie 150 i daliśmy sobie radę. Daliśmy radę, bo za wszelką cenę chcieliśmy oswobodzić ludzi” – zaznaczyła.

Weteranka powstania wspominała również dowódcę Batalionu „Zośka” kpt. Ryszarda Białousa „Jerzego” (obecnie pułkownika), który dowodził akcją. Przypomniała, że 31 lipca br. na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie odbył się jego ponowny, po 27 latach od śmierci, pogrzeb po sprowadzeniu jego prochów z Argentyny, do której z najbliższą rodziną wyemigrował po wojnie.

Konzentrationslager Warschau, zwany potocznie „Gęsiówką”, powstał na podstawie rozkazu dowódcy SS Heinricha Himmlera z 11 czerwca 1943 r. Projekt utworzenia obozu na terenie ruin getta warszawskiego przedstawił w swoim raporcie po likwidacji powstania w getcie gen. Juergen Stroop. Więźniowie obozu, którzy tysiącami ginęli z rąk niemieckich oprawców, zajmowali się m.in. wyburzaniem getta, sortowaniem gruzu, wydobywaniem wszelkiego rodzaju surowców wtórnych, a także poszukiwaniem kosztowności, wywożonych następnie do III Rzeszy.

PAP/RIRM

drukuj