fot. PAP/Tomasz Gzell

Warszawa: Uroczystości pogrzebowe dowódcy batalionu „Zośka”

W Warszawie odbyły się uroczystości pogrzebowe dowódcy słynnego batalionu „Zośka” kapitana Ryszarda Białousa, pseudonim „Jerzy”. Dowódca spoczął na warszawskich Powązkach. Prezydent odznaczył pośmiertnie kapitana Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Decyzją szefa MON Mariusza Błaszczaka został awansowany pośmiertnie na stopień pułkownika Wojska Polskiego.

Dowódcę batalionu „Zośka” żegnali najbliżsi, weterani Armii Krajowej, prezydent Andrzej Duda oraz ministrowie i parlamentarzyści, żołnierze Wojska Polskiego, licznie zgromadzeni harcerze i mieszkańcy stolicy. Kpt Ryszard Białous zmarł 27 lat temu w Argentynie.

– W dniu jego powtórnego pogrzebu warto jednak podkreślić, że troska o dom rodzinny i ojczysty była zasadniczym motywem jego życia. Dom był wartością, której podporządkował całe swoje życie – mówił podczas Eucharystii w Katedrze Polowej Wojska Polskiego ks. bp generał Józef Guzdek.

Biskup polowy Wojska Polskiego przypomniał, że kapitan Ryszard Białous chciał być pochowany w Polsce.

– Ostatnią wolą zmarłego było, aby jego prochy spoczęły w umiłowanej polskiej ziemi, na wojskowych Powązkach, pośród podkomendnych i przyjaciół. Zasłużyłeś na to, aby Ojczyzna i Wojsko Polskie z najwyższymi honorami powitało i przyjęło bohatera na polskiej ziemi – zaznaczył ks. bp Guzdek.

Po Mszy św. odprowadzono urnę z prochami dowódcy Batalionu „Zośka” na Cmentarz Wojskowy na Powązkach. Tam został złożony do grobu w Kwaterze Harcerskiego Batalionu AK „Zośka”.

To jest niezwykła chwila, sen o wolnej Polsce dopełnia się. Dla pana pułkownika Ryszarda Białousa, dla „Jerzego”, to marzenie o tym, aby Polska była niepodległa, była w pełni suwerenna, była kwitnąca i żeby być w niej dzisiaj, właśnie się realizuje. Po 75 latach od dnia, w którym gotów był stanąć do Powstania Warszawskiego, które następnego dnia, 1 sierpnia 1944 roku, miało się rozpocząć” – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości pogrzebowych dowódcy Batalionu „Zośka”.

Sam dowódca przed laty pisał: „Moich żołnierzy łączyło najwyższe koleżeństwo”. Dziś spoczął przy nich.

TV Trwam News/PAP/RIRM

drukuj