fot. Monika Bilska

Walka o życie nienarodzonych nie ustaje

Czy Trybunał Konstytucyjny zbada konstytucyjność zabijania dzieci nienarodzonych ze względu na tzw. przesłankę eugeniczną? Posłowie Prawa i Sprawiedliwości ponownie zbierają podpisy pod wnioskiem w tej sprawie. Z kolei w Sejmie wciąż nie rozpoczęły się prace nad obywatelskim projektem ustawy „Zatrzymaj aborcję”.

W 2018 roku w polskich szpitalach legalnie zabito 1076 dzieci poczętych. To o dwadzieścioro dzieci więcej rok wcześniej. Niemal wszystkie tzw. aborcje wykonano po tym, jak badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazały na duże prawdopodobieństwo nieuleczalnej choroby lub ciężkiego upośledzenia dziecka. Jest to tzw. przesłanka eugeniczna. O jej wykluczenie z prawa już raz starali się posłowie PiS – przypomniał poseł tej partii Bartłomiej Wróblewski.

– Wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, który złożyliśmy ponad 2 lata temu, został umorzony w związku z upływem kadencji – mówił polityk.

Trybunał nie zbadał konstytucyjności tzw. aborcji eugenicznej, choć wniosek poparło 107 posłów. W ubiegłym roku prezes TK Julia Przyłębska przekonywała, że w sprawie nie ma żadnych opóźnień. Tymczasem zupełnie inną praktykę prezes Przyłębskiej ujawnił sędzia Trybunału Konstytucyjnego dr hab. Jarosław Wyrembak.

– Niedopuszczenie do rozpoznania wniosku grupy posłów na Sejm RP VIII kadencji dotyczącego ochrony płodu ludzkiego i praktyk eugenicznych z uwagi na wybory parlamentarne z października 2019 r., według mojego stanowiska, może być oceniane jako forma aktywności politycznej, z nadużyciem uprawnień przysługujących z tytułu sprawowania funkcji Prezesa Trybunału Konstytucyjnego – oznajmił sędzia TK.

Teraz posłowie Prawa i Sprawiedliwości zbierają podpisy pod kolejnym wnioskiem. Poseł Przemysław Czarnek przypomniał jeden z wyroków Trybunału sprzed lat.

– Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 1997 roku, które jednoznacznie wskazuje, że życie ludzkie podlega ochronie na każdym etapie jego rozwoju, również na etapach prenatalnych – powiedział polityk.

Wniosek poparło już 120 posłów, choć wymagane jest 50 podpisów. Akcja ma poparcie kierownictwa PiS. Jednak według posła Platformy Obywatelskiej Michała Szczerby, nowy wniosek podzieli los poprzedniego.

– Julia Przyłębska z pełną świadomością nie zajęła się tą sprawą do tej pory. Było to na rękę Kaczyńskiego i zapewne w pełnym uzgodnieniu z prezesem – mówił. 

Przesłance eugenicznej sprzeciwiają się także środowiska pro-life. W Sejmie od listopada 2017 roku znajduje się obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję”. Prace nad nim będą trwały w tej kadencji – zapewnił poseł partii rządzącej Tomasz Latos.

– Wszystkie projekty obywatelskie nie mają dyskontynuacji, a więc w tej kadencji będziemy się nim ponownie zajmować – oznajmił Tomasz Latos.

Problem w tym, że do tej pory w Sejmie nie rozpoczęły się prace nad tym projektem. Jak mówił dla „Naszego Dziennika” Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina, działalność Trybunału Konstytucyjnego dalej będzie blokować prace nad projektem „Zatrzymaj aborcję”.

„Posłowie znów będą mamieni, że nie uchwala się „Zatrzymaj aborcję”, bo sprawa leży już w Trybunale Konstytucyjnym. Tak było przez dwa lata z poprzednim wnioskiem, tak będzie teraz przez całą nową kadencję Sejmu” – zaznaczył Krzysztof Kasprzak.

Projekt „Zatrzymaj aborcję” utknął w sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, która nie zdołała nawet rozpocząć nad nim prac. W tej kadencji posłowie Prawa i Sprawiedliwości oddali przewodnictwo w komisji posłance Lewicy Magdalenie Biejat.

– Oczywiście osobiście jestem przeciwna temu projektowi – powiedziała nowa przewodnicząca komisji rodziny.

Lewica nie ukrywa, że powrót do sejmowych ław zamierza wykorzystać do walki z tradycyjnym modelem rodziny i chrześcijańskimi wartościami. Jak mówił Marcin Nowak z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, potrzebne jest skoordynowane działanie na wielu płaszczyznach.

– Pakiet działań. Tzn. nie tylko zmiana prawa, ale też działania edukacyjne, czy też działania pomocowe, szczególnie dla rodzin, którym urodzi się niepełnosprawne dziecko – wskazał Marcin Nowak.

Pod projektem „Zatrzymaj aborcję” podpisało się 850 tysięcy osób.

TV Trwam News

drukuj