fot. PAP/Radek Pietruszka

W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu nowelizacji Prawa łowieckiego

KO i Lewica chcą w pierwszym czytaniu odrzucić obywatelski projekt ustawy, który zezwalać będzie osobom niepełnoletnim brać udział w polowaniach. Przeciwnego zdania były inne kluby wskazując m.in. na konstytucyjne prawo rodziców do wychowywania swoich dzieci zgodnie ze swoim sumieniem.

W środę w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu nowelizacji Prawa łowieckiego, które dopuszczać ma osoby poniżej 18. roku życia do udziału w polowaniach, o ile ich rodzicie lub opiekunowie prawni wyrażą na to zgodę.

W trakcie burzliwej dyskusji przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej oraz Lewicy złożyli wnioski o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu. W innym tonie wypowiadali się przedstawicieli innych partii: PiS-u, Koalicji Polskiej PSL-Kukiz’15 i Konfederacji. Wskazywali oni m.in, że konstytucja gwarantuje rodzicom prawo do wychowywania ich dzieci zgodnie z własnym światopoglądem i co za tym idzie powinni mieć oni prawo do przekazywania tradycji związanych np. z polowaniem.

Przedstawiciel inicjatywy obywatelskiej profesor Dariusz Gwiazdowicz z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu uzasadniając projekt noweli Prawa łowieckiego podkreślił, że Polska jest jedynym krajem w Europie, w którym osoby poniżej 18. roku życia nie mogą brać udziału w polowaniach. Przywołując przykłady innych państw zwrócił uwagę, że są kraje w których polować czynnie mogą już dzieci w wieku 10 czy 15 lat.

Profesor Dariusz Gwiazdowicz wskazał, że rozmawiając o udziale dzieci w polowaniach i o ewentualnej traumie z tego wynikającej, nie bierze się pod uwagę pociech myśliwych. Wrzucane są one do jednego worka z innymi. W polowaniach nie biorą udziału przypadkowe dzieci, tylko dzieci myśliwych, które są wychowywane w określonej tradycji – argumentował. Przyznał jednocześnie, że wzięcie udziału w polowaniu przypadkowego, „miejskiego” dziecka – które nie miało z tym styczności – rzeczywiście mogłoby wywołać u niego traumę.

Apelował, by do kwestii udziału dzieci w polowaniach nie podchodzić w emocjonalny sposób. Dodał, że dyskusja towarzysząca temu zagadnieniu to też próba „dyskredytacji” pracy myśliwych, określenie jej jako „złej i nagannej”.

W uzasadnieniu do projektu noweli czytamy m.in., że udział osób poniżej 18. roku życia w polowaniach ma również zapewnić rodzicom i opiekunom realizację władzy rodzicielskiej, przejawiającej się w decydowaniu – zgodnie z własnym światopoglądem i zasadami etycznymi – „o zachęcaniu ich do aktywnego spędzania czasu i czerpaniu pozytywnych wzorców wywodzących się z domu rodzinnego”.

Zgodnie z obowiązującym prawem, polowanie z osobami poniżej 18. roku życia jest zabronione i kwalifikowane jest jako występek.

Komitet obywatelski zwraca ponadto uwagę, że polowania są legalne i są ściśle określone w przepisach prawa. Celem polowań jest też redukcja liczebności zwierząt łownych, co skutkuje mniejszymi szkodami łowieckimi. Jest to też aktywna forma ochrony przyrody i konieczny warunek utrzymania różnorodności biologicznej.

Przedstawiciele myśliwych zapewniają też, że zależy im na dobru ich dzieci, ale to do rodziców powinna należeć ocena poziomu rozwoju emocjonalnego dziecka, progu jego odporności psychicznej.

Z argumentacją myśliwych zdecydowanie nie zgadzały się przedstawicielki KO i Lewicy. Obie złożyły wnioski o odrzucenie projektu noweli w pierwszym czytaniu.

Przedstawiciel partii rządzącej Dariusz Olszewski zwrócił uwagę, że projekt ws. polowań z udziałem dzieci cieszy się dużym poparciem społecznym, ponieważ podpisało go ponad 100 tys. osób. Przekonywał, że polscy myśliwi przywracają do naturalnego środowiska takie gatunki zwierząt jak żubry, rysie czy sokoły wędrowne. Polowanie jest też częścią kultury i tradycji polskiego społeczeństwa. Polski Związek Łowiecki zrzeszający blisko 130 tys. osób walczy też z rozprzestrzenianiem się ASF – dodał.

Dariusz Olszewski przekazał, że jego klub widzi potrzebę „zaktualizowania” Prawa łowieckiego w trosce o prawidłowy rozwój myślistwa w Polsce.

„Należy jednocześnie zauważyć, że proponowane w tym zakresie zmiany projektu dotyczące wprowadzenia możliwości do wykonywania polowania w obecności bądź przy udziale dzieci do 18. roku życia za zgodą rodziców bądź opiekunów muszą bezwzględnie gwarantować dzieciom bezpieczeństwo w trakcie polowania, podczas którego muszą one pozostawać pod stałą i bezpośrednią opieką rodziców lub opiekunów prawnych” – powiedział poseł.

Zawnioskował też, by skierować obywatelski projekt noweli do prac w sejmowej komisji środowiska.

Na podobne argumenty wskazywali politycy Konfederacji. Michał Urbaniak odnosił się m.in. do konstytucyjnych praw rodziców. Wskazywał, że naturalnym jest, że to osoby młodsze uczą się od własnych rodziców, jak polować. Politycy Konfederacji argumentowali, że umiejętność posługiwania się bronią, jaką mają myśliwi, pozwala jednocześnie zwiększać możliwości obronne państwa.

Jarosław Rzepa z Koalicji Polskiej PSL-Kukiz’15 przyznał, że temat udziału dzieci w polowaniach jest tematem delikatnym i należy patrzeć na niego z różnych stron. Politycy ludowców wskazywali jednak na absurd, w którym pracownik ubojni może mieć 16 lat, a w polowaniach nie mogą brać udziału osoby poniżej 18. roku życia.

Jarosław Rzepa dodał, że nowela Prawa łowieckiego dopuszczająca niepełnoletnich do polowań nie powinna też przesłaniać tego co jest obecnie najważniejsze, czyli np. przygotowania szpitali, aptek do walki z koronawirusem.

Odnosząc się do projektu, wiceminister klimatu Małgorzata Golińska zaznaczyła, że oskarżanie myśliwych o sadyzm jest haniebne. Przypomniała, że państwo polskie nałożyło na nich konkretne obowiązki, z których muszą się oni wywiązywać. Wskazała na redukcję dzików. Wymieniła ponadto kilkanaście państw europejskich – w tym Niemcy, gdzie nie ma ustalonej dolnej granicy wieku, w którym dzieci mogą brać udział w polowaniu.

O tym co się stanie z obywatelskim projektem noweli dot. udziału niepełnoletnich w polowaniach, czy zostanie on odrzucony, czy trafi do dalszych prac, posłowie zdecydują w bloku głosowań.

Projekt to pokłosie podpisanej w marcu 2018 roku przez prezydenta noweli Prawa łowieckiego, która kończyła czteroletnią „batalię” między łowczymi, politykami a organizacjami społecznymi o nowe prawo regulujące m.in. polowania. Głównym celem zmian było wówczas wzmocnienie uprawnień właścicieli nieruchomości przy tworzeniu obwodów łowieckich. Chodziło o to, by łatwiej mogli oni wyłączać swoją ziemię z obwodów, jeżeli nie zgadzali się na polowania. Na brak takiej możliwości w 2014 roku wskazał Trybunał Konstytucyjny. Ustawa regulowała też minimalną odległość od zabudowań, gdzie nie mogą odbywać się polowania.

Na początku 2018 roku, po zmianie na stanowisku szefa resortu środowiska i po pracach nad ustawą w parlamencie, w noweli znalazł się też przepis, który zakazał udziału niepełnoletnich w polowaniach.

PAP

drukuj