PAP/Paweł Supernak

W. Kosiniak-Kamysz o wotum zaufania dla rządu: To ustawka pod Dudę

Sprawa wotum zaufania dla rządu to ustawka pod Andrzeja Dudę, któremu grunt pali się pod nogami – uważa kandydat Koalicji Polskiej na prezydenta RP Władysław Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem atakujące się wzajemnie PO i PiS próbują zawłaszczyć przestrzeń polityczną i medialną.

W czwartek przed południem premier Mateusz Morawiecki złożył w Sejmie wniosek o wyrażenie jego rządowi wotum zaufania. Następnie premier wystąpił z mównicy sejmowej. Później w gmachu Sejmu oświadczenia miał prezydent Andrzej Duda. Po debacie sprowadzającej się do pytań posłów i odpowiedzi szefa rządu, w czwartek po południu odbyło się głosowanie, w którym 235 głosami Zjednoczonej Prawicy wyrażone zostało wotum zaufania dla obecnego rządu.

„Ta ustawka dzisiaj jest tylko i wyłącznie ustawką pod Andrzeja Dudę, żeby premier Morawiecki mógł ogniskować uwagę, zabrać głos” – powiedział Kosiniak-Kamysz dziennikarzom w czwartek w Łukowie (Lubelskie) proszony o komentarz w sprawie wniosku premiera o wotum zaufania dla rządu.

Jak podkreślił, wybory parlamentarne zostały rozstrzygnięte kilka miesięcy temu i PiS je wygrało. Jego zdaniem nie było żadnego problemu z tym, żeby premier Morawiecki kontynuował swoją misję.

„Ta ustawka jest tylko po to, bo grunt się Andrzejowi Dudzie pali pod nogami. Jest zagrożenie, spadają mu sondaże, po prostu się obawia, że nie będzie dłużej prezydentem, a to dla rządów PiS-u jest bardzo trudna sprawa” – dodał lider PSL.

Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że podczas dyskusji w Sejmie miał możliwość zabrania głosu tylko przez minutę.

„To jest ten pakiet demokratyczny, o który wnioskował kiedyś prezes (PiS Jarosław) Kaczyński?” – mówił Kosiniak-Kamysz.

Jego zdaniem premier Morawiecki w swojej wypowiedzi znów „dzielił Polskę na PiS i PO, żeby tylko te dwie opcje zostały, żeby nic pomiędzy nimi nie mogło funkcjonować”, dlatego uważa, że „nieuczciwe, bo nieprawdziwe są te zachęty do współpracy”.

W ocenie Kosiniaka-Kamysza dwie partie polityczne – PO i PiS – „ze sobą walczą, ale tak naprawdę żyć bez siebie nie mogą”.

„Im bardziej siebie nienawidzą w mediach, tym bardziej są do siebie przyspawane. Bo im jest tak wygodnie. Raz ci, a raz drudzy i tak na zmianę. To widać w ostatnich tygodniach coraz bardziej, że się atakują nawzajem, ale przez ten atak próbują zawłaszczyć całą przestrzeń polityczną, całą przestrzeń medialną” – powiedział.

„Z tego nic dobrego nie będzie, bo z tego podziału nic dobrego nie ma od 15 lat” – dodał.

Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że jest gotowy do współpracy, woli „łączyć a nie dzielić, budować mosty porozumienia a nie mury nienawiści”.

„Nie pozwolę, żeby po raz kolejny tak jak w roku 2005, 2010 i 2015 podzielono Polskę znów na pół, żeby jedni na drugich patrzyli wilkiem, z nienawiścią i wrogością. Tę ciężką chorobę nienawiści trzeba uleczyć, uzdrowić. Jako lekarz się do tego zapisuję. Uzdrowimy Polskę wspólnie z ciężkiej choroby nienawiści” – mówił Kosiniak-Kamysz.

Lider PSL spotkał się w Łukowie z mieszkańcami i przedstawicielami władz tego miasta.

PAP

drukuj