fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] W. Waszczykowski: A. Łukaszenka czuje się silny. Nie czekał na koniec kadencji, tylko już intronizował się na jakiegoś cara Białorusi

Na Białorusi jest cała elita wykształcona i przyzwyczajona – od 26 lat – do rządzenia. Ma poparcie Moskwy, która prowadzi hybrydową interwencję w tym kraju. Są tam specjaliści wojskowi, od służb specjalnych, dziennikarze prowadzący telewizję państwową. Aleksandr Łukaszenka czuje się silny. Nie czekał na koniec kadencji do listopada, tylko już intronizował się na jakiegoś cara Białorusi – powiedział Witold Waszczykowski, europoseł PiS, były minister spraw zagranicznych w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Aleksandr Łukaszenka objął w środę funkcję prezydenta. Inauguracja była tajna i nie była wcześniej zapowiadana [więcej].

Świat został zaskoczony. Oczekiwaliśmy, że zaprzysiężenie odbędzie się w okolicach 5 listopada. Wtedy, kiedy kończy się obecna kadencja, a jednak zrobiono to w sposób tajny, zamknięty dla społeczeństwa światowego i tym bardziej białoruskiego. To oznacza, że Łukaszenko oddać władzy nie chce, a protesty w tym charakterze, które trwają od 5 tygodni, jego władzy nie obalą. Ma poparcie dużej części aparatu państwowego. Trzeba przypomnieć, że on rządzi od 26 lat, czyli w tym czasie doszło do władzy, do stanowisk, rozwinęło swoje kariery zawodowe całe pokolenie ludzi, którzy są związani z reżimem – podkreślił Witold Waszczykowski.

Dlatego problem nie jest tylko w prezydencie Białorusi.

Na Białorusi jest cała elita wykształcona i przyzwyczajona – od 26 lat – do rządzenia. Ma poparcie Moskwy, która prowadzi hybrydową interwencję w tym kraju. Są tam specjaliści wojskowi, od służb specjalnych, dziennikarze prowadzący telewizję państwową. Aleksandr Łukaszenka czuje się silny. Nie czekał na koniec kadencji do listopada, tylko już intronizował się na jakiegoś cara Białorusi – powiedział europoseł.  

Polska, inne kraje UE, Stany Zjednoczone nie uznają wyborów prezydenckich na Białorusi.

– Jest naiwnością myślenie opozycji, która domaga się odejścia Łukaszenki i uważa, że z tą chwilą będzie można przeprowadzić demokratyczne wybory. Nie! Do demokratycznych wyborów potrzebna jest przynajmniej neutralność: neutralność władzy, neutralność mediów, neutralność sił bezpieczeństwa, sił milicyjnych. Oczywiście takiej neutralności nie ma. Te wszystkie siły […] bronią władzy i nawet gdyby Łukaszenka uznał, że woli wybrać dacze na Krymie czy pod Moskwą (tak jak miało miejsce w przypadku jednego z prezydentów Ukrainy) to ten olbrzymi aparat państwowy będzie bronił władzy. Oni nie dopuszczą do żadnych demokratycznych wyborów – stwierdził były minister spraw zagranicznych.

Opozycja białoruska naiwnie twierdzi, że protesty, które odbywają się na ulicach nie są prorosyjskie, antyrosyjskie, czy proeuropejskie – wskazał europoseł.

– Siłą rzeczy domaganie się demokratycznych wyborów na Białorusi, jest posunięciem antykremlowskim, ponieważ obecna władza w Rosji nie pozwoli w Moskwie ani w najbliższym otoczeniu Moskwy, urządzić demokratycznych wyborów. Mamy do czynienia z patem, z paraliżem sytuacji, który albo rozstrzygnie się jeszcze większą represją i pacyfikacją protestów albo protesty będą eskalować i już nie tylko ludzie będą wychodzić na ulice, ale opanują zakłady pracy, niektóre urzędy, a państwo stanie tak, jak to miało miejsce latem 1980 roku w Polsce – podkreślił Witold Waszczykowski.

Protesty na Białorusi są brutalnie tłumione przez obóz władzy.

– Wiemy nie tylko o użyciu gazu, armatek wodnych, ale przede wszystkim o biciu, o potwornym biciu, o torturowaniu ludzi. Oni są często przetrzymywani i nie mają opieki lekarskiej. Mieliśmy kilka dni temu wizytę w Parlamencie Europejskim pani Cichanouskiej, która pokazywała zdjęcia torsów, zdjęcia ciał niektórych ludzi, którzy wyszli z aresztu. To była miazga na ciele po użyciu pałek czy innych instrumentów. Ci ludzie byli w przeludnionych więzieniach, aresztach, przez wiele dni bez nie tylko opatrunków, ale wody i jedzenia. Są rozdzielane rodziny, dzieci zabierane do ośrodków opieki, więc jest to trudna sytuacja. Tym bardziej trzeba być wdzięcznym tym ludziom, podziwiać ich, że narażając się na represje codziennie protestują – zaznaczył europoseł.

Polska jest jednym z nielicznych krajów, która natychmiast zareagowała całym kompleksowym programem wsparcia protestów.

Otworzyliśmy granice, zaoferowaliśmy pomoc w opiece zdrowotnej wszystkim tym, którym uda się wyjechać z Białorusi. Zaoferowaliśmy wejście na rynek pracy dla tych, którzy zostali relegowani z przyczyn politycznych, ze względu na protesty na Białorusi. Są oczywiście programy wsparcia dla niezależnych instytucji – podsumował były minister.

Całą rozmowę z Witoldem Waszczykowskim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

 

drukuj