fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Prof. M. Piotrowski o R. Erdoganie: Jego asem w rękawie jest niedotrzymanie przez UE umowy ws. przyjęcia Turcji do Wspólnoty

Od trzech lat bowiem to on wyhamowuje inwazję nachodźców, czyli tak zwanych uchodźców na kontynent europejski, za co otrzymuje miliardy euro od Unii Europejskiej. Dla prezydenta Turcji zdają się to być humorystyczne kwoty, które gotów jest rozdzielić między uchodźców i wysłać ich na Brukselę, Berlin i Paryż – powiedział prof. Mirosław Piotrowski w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” w TV Trwam.

Profesor Mirosław Piotrowski podkreślił, jak cienka jest linia pomiędzy interwencja wojskową a pełnoprawną inwazją.

– Operacja „Źródło Pokoju” to nazwa tureckiej interwencji wojskowej w Syrii. Jak wkraczają wojska na inne terytorium, to zwykło się to nazywać inwazją, a stąd już jeden krok do innych wojennych określeń i konotacji. Bez wątpienia zdaje sobie z tego sprawę prezydent Turcji Erdogan, który wie, jak bardzo ważne są nazwy, dlatego przestrzega i grozi on Unii Europejskiej, że jeśli zacznie inaczej nazywać jego operację, to gorzko tego pożałuje – rozpoczął profesor.

Asem w rękawie tureckiego prezydenta jest fakt niedotrzymania przez Unię Europejską umowy, która obiecała Turcji stanie się jej pełnoprawnym członkiem.

– Powiedział on: „Hej Unio Europejska. Opanuj się, jeśli nazwiecie naszą Operację w Syrii inwazją, to otworzymy bramy i wyślemy wam trzy miliony sześćset tysięcy uchodźców”. Dodatkowo zarzucił Unii brak szczerości w relacjach z Turcją oraz konkludował „Wasze życie budowane jest na kłamstwie”. Nawiązywał tym samym do obietnicy złożonej Turcji, że stanie się pełnoprawnym członkiem i co? Negocjacje akcesyjne tego kraju z Unią trwają już od 32 lat, a ich końca nadal nie widać – wskazał gość TV Trwam.

Prezydent Turcji wyśmiewa także niewydolność Unii Europejskiej – powiedział historyk.

– Od trzech lat bowiem to on wyhamowuje inwazję nachodźców, czyli tak zwanych uchodźców na kontynent europejski, za co otrzymuje miliardy euro od Unii Europejskiej. Dla prezydenta Turcji zdają się to być humorystyczne kwoty, które gotów jest rozdzielić między uchodźców i wysłać ich na Brukselę, Berlin i Paryż, bo doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że tym ruchem zdestabilizuje Unię i systemy polityczne wielu jej krajów członkowskich. Jego groźby są więc skuteczne, zaś Unia Europejska sama jest sobie winna, a konkretnie jej decydenci nadający ton od wielu lat – podsumował prof. Mirosław Piotrowski.

radiomaryja.pl

drukuj