fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. J. Kurzępa: Znajdujemy się w czasie radykalnej przebudowy świata. Przekraczanie wszelkich granic ma spowodować, że człowiek wycofa się i nie będzie wchodzić w konfrontację

Jesteśmy dzisiaj formatowani przez rozmaite idee i koncepcje, które do nas docierają. Zostajemy wrzuceni w pewną sztancę, z której wychodząc jak z pasa transmisyjnego, mamy być nowymi, współczesnymi ludźmi. Współczesność przywołuje i zaprasza nas do tego, żebyśmy porzucili świat rozpoznawalny i zadomowiony, i weszli w nową rzeczywistość, którą nazywamy „nową normalnością”. Żyjemy w czasie niebywałego chaosu, który ma być pewnym preludium owej nowej normalności. Z chaosu ma się wyłonić nowy świat – podkreślał prof. Jacek Kurzępa, poseł i socjolog, w „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.

Prof. Jacek Kurzępa poruszył temat przemian światopoglądowych, jakie dokonują się we współczesnym świecie. Zaznaczył, że obecnie znajdujemy się w fazie wojny kulturowej.

– Znajdujemy się w czasie radykalnej przebudowy świata. Ma ona wymiar naszego indywidualnego doświadczenia, naszej biografii. Musimy upatrywać jej w kontekście tego, co dzieje się tu i teraz, czyli pandemii, która z siłą tornada rozbija w pył porządek świata przez nas rozpoznawalnego – świata codziennego, prywatnego, domowego i sąsiedzkiego. To nie jest tylko radykalna przebudowa mojego postrzegania świata przez fakt sytuacji chaosu, w jakiej w tej chwili znajduje się świat, ale to również szersza, globalna perspektywa. To refleksja nad tym, jak dzisiaj funkcjonuje świat – tłumaczył gość TV Trwam.

Socjolog wysunął wniosek, iż możemy odczuwać, że świat przez nas rozpoznawalny odchodzi w zapomnienie, gdyż nowa tendencja „rozpycha się niebywale skutecznie w przestrzeni publicznej, próbując zepchnąć nas w zaułek poczucia, że jesteśmy niewspółcześni”.

– Jesteśmy dzisiaj formatowani przez rozmaite idee i koncepcje, które do nas docierają. Zostajemy wrzuceni w pewną sztancę, z której wychodząc jak z pasa transmisyjnego, mamy być nowymi, współczesnymi ludźmi. (…) Współczesność przywołuje i zaprasza nas do tego, żebyśmy porzucili świat rozpoznawalny i zadomowiony, i weszli w nową rzeczywistość, którą nazywamy „nową normalnością”. (…) Żyjemy w czasie niebywałego chaosu, który ma być pewnym preludium owej nowej normalności. Z chaosu ma się wyłonić nowy świat – wyjaśnił prof. Jacek Kurzępa.

Gość „Rozmów niedokończonych” zwrócił uwagę, że do perspektywy „chaosu poznawczego” człowiek wprowadzany jest każdego dnia poprzez różnego rodzaju komunikaty medialne.

– To, co dzieje się w globalnym przekazie komunikacji masowej, ale również odzwierciedlają to nasze komunikaty w mediach szerokiego zasięgu, to jest pomieszanie pojęć. To dokonywanie nazywania rzeczy – do niedawna jeszcze przez nas zrozumiałych i jednoznacznych – pojęciami zupełnie odbiegającymi od ich pierwotnego rozumienia. (…) W niedalekiej przeszłości w Stanach Zjednoczonych Ameryki na ulice miast wyległy dziesiątki tysięcy ludzi, którzy obalali pomniki ojców założycieli demokracji amerykańskiej. Pojawia się pytanie, czy oni mieli świadomość tego, co robią. Z pewnością nie. Emocje tłumu zawsze są rozchwiane – zauważył socjolog.

Prof. Jacek Kurzępa dodał, że obalanie pomników było związane z totalną dezorientacją co do celów, które przyświecały organizatorom tych marszów.

– Jeśli przełożę tę rzeczywistość na „Strajk Kobiet” w Polsce, to ona jest symetryczna. Zarówno doświadczenia amerykańskie, jak i wydarzenia w Polsce mają podobny mianownik – pomieszanie pojęć, doprowadzenie do sytuacji, w której gwałtowność, przekraczanie tabu, przekraczanie wszelkich granic ma spowodować, że człowiek funkcjonujący w dotychczasowym „garniturze normatywnym i obyczajowym” ma poczucie szoku, dezakceptacji i wycofuje się. Nie wchodzi on w konfrontację, gdyż jest po prostu zdumiony tym wszystkim, co go otacza – podkreślał polityk.

Poseł nazwał to zjawisko „bezradnością funkcjonalną”.

– Zło się panoszy, dlatego że dobro się wycofuje. Tak się działo na ulicy. Zanim grupa młodych ludzi wyszła po to, żeby bronić świątyń, to ta „nowa normalność” rozpełzła się szeroko po ulicach naszych miast i miasteczek – powiedział naukowiec.

– Afirmacja życia zawsze jest godna tego, by ją upowszechniać, zawsze jest kreatywna. Afirmacja życia daje nadzieję. Kontrapunktem do afirmacji życia jest niestety kultura cynizmu, kultura wyrachowania – kultura śmierci. (…) Tylko wiara dająca nam przekonanie o tym, że życie od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci jest warte tego, żeby je proklamować, honorować, otoczyć opieką, daje nadzieję światu. Bez nas, chrześcijan, świat nie będzie istniał – akcentował.

Zdaniem gościa TV Trwam obecnie mamy do czynienia nie tylko z wirusem SARS-CoV-2, ale z równie niewidzialnym wirusem „nowej normalności”.

– Nie słucha się racji oponenta, tylko wznieca się krzyk, protest, aby zagłuszyć, zniszczyć, pozbawić godności. To są między innymi cechy zbliżającej się „nowej normalności”, dla której kategoria mężczyzny i kobiety jest jedną z dziesiątek wyborów różnych opcji. (…) Dobro zastępowane jest złem, które nazywa się wyższą koniecznością. (…) To symptomy wirusa, który przetacza się przez Europę i świat już od czasów rewolucji Dzieci Kwiatów w Ameryce, a potem rewolucji studentów francuskich w Paryżu. On zadomowił się w świadomości zachodnioeuropejskich elit, które próbują w sposób niebywale napastliwy doprowadzić do wprowadzenia go do świadomości i krwioobiegu aksjologicznego Polaków – zaznaczył prof. Jacek Kurzępa.

radiomaryja.pl

drukuj