fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. J. Kawecki: Czy dalej pójdziemy drogą, którą naznaczyliśmy wyborami w 2015 i 2019 r. czy całkowicie odmienimy ją w przeciwnym kierunku? Są to drogi znacząco się różniące

To są najważniejsze wybory. Podczas uczestniczenia w nich odpowiemy na zasadnicze pytanie: czy dalej pójdziemy drogą, którą naznaczyliśmy wyborami w 2015 i 2019 r. czy całkowicie odmienimy ją w kierunku czegoś zupełnie przeciwnego? Są to drogi znacząco się różniące. Od wyników wyborów będzie zależeć zdolność Polski do pokonywania trudności, kryzysów, jeśli takie się pojawiają w jej rozwoju – zwrócił uwagę prof. Janusz Kawecki, członek KRRiT, podczas „Aktualności dnia w Radiu Maryja.

W niedzielę 28 czerwca odbędą się w Polsce wybory prezydenckie [czytaj więcej]. Prof. Janusz Kawecki w oświadczeniu „Nie można zmarnować tej szansy” zamieszczonym w „Naszym Dzienniku” przypomniał, że to wydarzenie będzie kształtować przyszłość naszej ojczyzny.

– To są najważniejsze wybory. Podczas uczestniczenia w nich odpowiemy na zasadnicze pytanie: czy dalej pójdziemy drogą, którą naznaczyliśmy wyborami w 2015 i 2019 r. czy całkowicie odmienimy ją w kierunku czegoś zupełnie przeciwnego. Są to drogi znacząco się różniące. Od wyników wyborów będzie zależeć zdolność Polski do pokonywania trudności, kryzysów, jeśli takie się pojawiają w jej rozwoju – mówił członek KRRiT.

Gość Radia Maryja podkreślił, że kierując się wyborem kandydata na prezydenta Polski powinniśmy patrzeć, czym legitymują się w dotychczasowej swojej działalności.

– Te działania są na szczeblu: gminy, rady miejskiej – nie od razu można rządzić całym państwem. Nawet jeśli są na szczeblu miasta, dużego miasta, to widząc rezultaty w kierowanym przez nich miejscu – trudno powierzyć takiemu kandydatowi następny szczebel. Każdy z tych kandydatów wychodzi z pewnych środowisk: partii, grup społecznych. Trzeba zobaczyć, jak działają te środowiska, jak wspierają, do kogo i w jaki sposób się odnoszą. Każdy z tych kandydatów wywodząc się z tego środowiska, przesiąknięty jest – chociaż później powie, że już nie należy i jest niezależny – programem, który w tej grupie realizował. Dopiero po takim spojrzeniu na kandydatów możemy odnieść się do deklaracji przedwyborczych każdego z nich. Jeśli już wcześniej dany kandydat przedstawiał deklaracje w innych wyborach – zobaczyć jak je realizował. I wspomóc to przede wszystkim oceną wartości, na których każdy buduje swoją działalność – zaznaczył profesor.

Emocje w zachowaniach kandydatów, ale i wyborców z każdą chwilą zbliżających się wyborów prezydenckich są coraz bardziej widoczne, jednak – jak zaznaczył prof. Janusz Kawecki – emocja nie sprzyja logicznej analizie. Zwrócił w tym miejscu uwagę na współpracę między organami państwowymi, które zarządzają Polską w sprawie wykonawczej i ustawodawczej: Sejm, Senat i Prezydenta RP.

– Rola tych organów jest w tworzeniu warunków do rozwoju, pokonywania trudności i kryzysów albo do bezładu i chaosu. Wybraliśmy już Sejm, najpierw w 2015 r., a w 2019 r. większość parlamentarna została potwierdzona przez wyborców. Jest to większość zwykła, nie większość kwalifikowana. Wybraliśmy także Senat. Najwięcej senatorów jest z grupy Prawa i Sprawiedliwości, ale nie jest to większość bezwzględna (…). Wszystkie inne ugrupowania w Senacie zjednoczyły się przeciwko PiS i utworzyły większość. W ten sposób Senat już nie bezpośrednio współpracuje z Sejmem w tworzeniu warunków do rozwoju i pokonywania trudności, ale może zastosować pewne utrudnienia – zauważył.

Gość „Aktualności dnia” wskazał tu na niepotrzebne przetrzymywanie w Senacie ustaw przez 30 dni, podczas gdy potrzebują one szybkiego procedowania. Stało się tak m.in. w przypadku ustawy o wyborach prezydenckich, przez co wybory nie mogły odbyć się 10 maja, jak wcześniej planowano.

– Wiadomo, że prezydent Andrzej Duda, którego wybraliśmy w 2015 roku, wspiera wszystkie te dziania w tworzeniu warunków do rozwoju oraz pokonywania trudności i kryzysów. W urzędzie prezydenta nie były wykorzystywane żadne działania hamujące i skąd można było spodziewać się wsparcia. Teraz wyobraźmy sobie, że z tej pozostałej grupy – antyPiS – wybrany zostanie prezydent. Ten prezydent ma duże możliwości przeciwstawienia się. Właściwie każdy z tej grupy – widać to było w debatach prezydenckich, ale i wypowiedziach kandydatów – był przeciwny wychodzeniu z kryzysu i powracania na normalną drogę, którą realizuje rząd i Sejm swą większością (…). Wśród kandydatów byli tacy, którzy mówili, że stale będą stosować weto prezydenta, wobec tego przez całą kadencję. W związku z tym dana ustawa nie zostanie przyjęta, czyli będzie marnowany czas na oczekiwanie. Prezydent może jeszcze skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. To wszystko starałem się pokazać w oświadczeniu, ponieważ zauważyłem, że w większości mówi się i pisze o emocjach: ktoś popełnił błąd, nie wypowiedział się właściwie, ale przecież nie to, co w danym momencie się wykrzyczy staje się ważne. Ważne są te elementy, o których wspomniałem – wskazał członek KRRiT.

Cała rozmowa z prof. Januszem Kaweckim dostępna jest [tutaj].

***

Publikujemy pełną treść oświadczenia:

 

Nie można zmarnować tej szansy

Do moich Rodaków przed wyborami prezydenckimi

28 czerwca odbędą się bardzo ważne wybory! Przed laty zdecydowaliśmy się na przywrócenie w Polsce normalności i budowanie naszego życia społecznego na trwałych fundamentach określonych przez takie wartości jak:  prawda, godność, odpowiedzialność, sprawiedliwość…

Od tamtego czasu  drogą prób i błędów szukaliśmy tych, którzy podołają zadaniu przeprowadzenia nas do normalności. Proces ten trwa już dość długo. Trzeba przyznać, że sami nie jesteśmy bez winy. Za niska frekwencja przy urnie wyborczej, zbyt częste, bezkrytyczne ufanie różnym przedwyborczym obietnicom bez pokrycia oraz oddawanie swego głosu na kandydatów bez doświadczenia w pokonywaniu trudnych zadań. – to ważne, chociaż nie jedyne błędy popełniane w minionym czasie.

Aż nadszedł rok 2015. Otrzymaliśmy szansę na doprowadzenie Polski do normalności. Najpierw decyzją większości wybraliśmy Andrzeja Dudę na urząd Prezydenta RP, a potem wybraliśmy Sejm i Senat. Powstały sprzyjające warunki prawne do wprowadzania Kraju w oczekiwany stan normalnej uczciwości wobec obywateli.

Po wyborach wielu z nas  systematycznie sprawdzało, czy i jak realizowane są zobowiązania przedwyborcze Prezydenta, rządu, większości parlamentarnej. Kierujący państwem zapewne czuli „oddech wyborcy na swoich plecach”. To mobilizowało dodatkowo do aktywności w realizowaniu zadań wobec Polski i Polaków. Nie da się zaprzeczyć, że kolejne pozytywne efekty zrealizowanych zobowiązań stawały się  coraz wyraźniej widoczne i odczuwalne. I to pomimo uruchomionej machiny kłamstwa i totalnej agresji ze strony opozycji wspieranej często przez tę część instytucji zagranicznych, które nie są przychylne rozwojowi Polski.

Coraz bardziej przekonywaliśmy się, że tym razem wybór większości prowadził ku oczekiwanym rezultatom. Zapewne tym uśpieni wyborcy i wybierani w niedawnych wyborach parlamentarnych wykazali mniejszą aktywność. Zapomnieli, że to wszystko, co zostało dane w wyniku wyborów w 2015 roku, nie jest dane na wieczność. Wybrani zaś zapomnieli, że nie wystarczy  legitymować się  rezultatami  dobrych i skutecznych działań. Trzeba również wskazywać nowe wyzwania.

Rezultat tego chwilowego uśpienia można było zauważyć bezpośrednio po wyborach w 2019 roku. Chociaż skład nowego Sejmu oraz niezakończona jeszcze kadencja Prezydenta umożliwiały dalsze skuteczne działanie  rządu w podążaniu drogą naprawy Rzeczypospolitej, to jednak Senat stał się organem  hamującym kolejne etapy przywracania normalności państwa. Dodatkowo w tym samym czasie pojawiła się epidemia koronawirusa, przez co zadanie rządzących stawało się  jeszcze trudniejsze. Pomimo tych strukturalnych przeszkód wewnętrznych (totalna opozycja) i zewnętrznych („zagranica” i wirus) każdy obiektywnie analizując sytuację musi stwierdzić, że  Polska skutecznie pokonuje kolejne przeszkody i rozwija się ku pożytkowi obywateli.

Obserwacja pracy Senatu (przede wszystkim Marszałka i większości, chociaż nieznacznej, ale zjednoczonej w totalnym sprzeciwie) podczas kilku ostatnich miesięcy  powinna nam uzmysłowić do jakże niebezpiecznej sytuacji może dojść, gdybyśmy przespali również wybory prezydenckie. Konstytucyjne możliwości prezydenta w utrudnianiu, a nawet uniemożliwianiu, działań rządu i Sejmu w kierunku kolejnych etapów przywracania normalności (szczególnie podczas i po epidemii koronawirusa) zostałyby zwielokrotnione. Jednym z takich ważnych narzędzi prezydenckich, które może być stosowane w blokowaniu dobrych inicjatyw rządu i Sejmu,  jest weto wobec kolejnych ustaw uchwalanych przez Sejm. Już zapowiedzi kilku kandydatów w obecnych wyborach świadczą dobitnie, iż  mogą oni nawet swym działaniem wywołać chaos państwa. Odpowiedzią, bowiem, na weto prezydenta wobec uchwalonej ustawy jest jego odrzucenie przez Sejm kwalifikowaną większością. A tej rządzący w sejmie nie mają.

O tym, że są to realne przewidywania świadczą zachowane zapewne w naszej pamięci  deklaracje kandydatów na prezydenta reprezentujących partie i grupy totalnie sprzeciwiających się naprawie Polski. Twierdzili, że „prawo weta będą używać regularnie przez cały czas kadencji obecnego Sejmu” i „będą wypalać żelazem”, co dotychczas zrealizowano i co przynosi pozytywne rezultaty.

Musimy to wszystko widzieć i wiedzieć, że nasz głos oddany w wyborach jest bardzo potrzebny i że powinniśmy go oddać na kandydata sprawdzonego, który w czasie mijających pięciu lat pierwszej kadencji udowodnił czynami skuteczność swego działania a urząd, który sprawuje, traktuje jako służbę Polsce i Polakom. Jego postawa moralna i wartości, które wyznaje, oraz takie cechy jak: uczciwość, wierność ideałom, patriotyzm, skuteczne stanie na straży Konstytucji zostały udowodnione. Taki Prezydent jest potrzebny Polsce na kolejne lata. Wybierając Andrzeja Dudę możemy być także pewni, że zrealizuje również zobowiązania  ujęte w podpisanej niedawno Karcie Rodziny oraz będzie jeszcze pełniej i skuteczniej dbał o rodziny w Polsce, o Polaków, o ich warunki życia i bezpieczeństwo.

Kiedy podejmowałem decyzje o podzieleniu się z Rodakami moimi przemyśleniami na temat „jak głosować” przypomniałem czas pielgrzymki św. Jana Pawła Wielkiego do naszej Ojczyzny. Nasz wielki Rodak, przekazując nauczanie społeczne Kościoła, nie wahał się również oceniać naszą skuteczność w przywracaniu normalności w Ojczyźnie. W 1991 roku, w Masłowie usłyszeliśmy: „To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie wy wszyscy, którzy lekkomyślnie do tych spraw podchodzicie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć. Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Trzeba intensywnie odbudowywać. Nie można dalej lekkomyślnie niszczyć!” Jakże te słowa są aktualne i potrzebne właśnie dzisiaj. Przyjmijcie je i zważcie.

Prof. Janusz Kawecki , członek KRRiT

Kraków, dnia 19 czerwca 2020 roku

 

radiomaryja.pl

drukuj