fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. H. Wnorowski: Z optymizmem możemy oczekiwać, że wzrost gospodarczy w 2019 r. także będzie wyższy niż założono w ustawie budżetowej

Ze sporym optymizmem możemy oczekiwać, że wzrost gospodarczy w 2019 r. także będzie wyższy niż założono w ustawie budżetowej. Można powiedzieć, że gdyby nie nasza frywolność w minionych latach, dzisiaj mielibyśmy zrównoważony budżet – powiedział prof. dr hab. Henryk Wnorowski, ekonomista z Uniwersytetu Białostockiego, podczas środowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

We wtorek minister finansów Teresa Czerwińska poinformowała, że deficyt budżetowy w 2018 roku wyniósł około 11 mld zł.

– Wydaje się, że mały deficyt w 2018 roku był osiągnięty w dużej mierze dzięki temu, że wzrost gospodarczy był znacznie wyższy od tego, który założono w ustawie budżetowej. Myślę, że ze sporym optymizmem możemy oczekiwać, że wzrost w 2019 r. także będzie wyższy – zaznaczył prof. Henryk Wnorowski.

Obecnie w Senacie RP rozpatrywana jest ustawa budżetowa na bieżący rok. Premier Mateusz Morawiecki wskazał w środę, iż budżet na 2019 rok jest zarazem budżetem rozwoju i budżetem solidarnościowym. [czytaj więcej] 

– To kolejny dobry budżet, tzn. najlepszy, jaki pamiętamy z ostatnich lat (…). W budżecie, nad którym debatuje Senat, deficyt został określony na poziomie poniżej 30 mld zł. To jest deficyt na poziomie planowanym bardzo akceptowalny. W odniesieniu do PKB jest to 1,8 proc. – jednoznacznie poniżej tego dopuszczalnego. Wydaje się, że jest to budżet zaplanowany dosyć realistycznie. Jeśli chodzi o dochody budżetu, to jest blisko 387 mld dolarów. Co prawda, nie znajdujemy tam jeszcze szczegółowo podzielonych źródeł z poszczególnych podatków, natomiast oceniam, że jest to dochód realistyczny. Wydatki na poziomie ponad 415 mld zł – jak deklaruje rząd – gwarantują kontynuację wszystkich dotychczasowych programów, które wysoko oceniamy, i z których społeczeństwo jest zadowolone: „Rodzina 500 plus”, „Dobry start”, ale także programy proprzedsiębiorcze, czyli mały ZUS, wzrost wynagrodzeń w sferze budżetowej, finansowanie obniżonego wieku emerytalnego czy waloryzacja świadczeń. To elementy, które dosyć dobrze powinny wpływać na gospodarkę i koniunkturę w 2019 roku – mówił ekonomista.

Gość Radia Maryja podkreślił, że oczywiście Polska ma problem zadłużenia, ale jest to problem konsekwencji przeszłości – dodał.

– Nasze zadłużenie jest ciągle wysokie, chociaż jakbyśmy to oceniali na podstawie wskaźników, to ostatnio usłyszeliśmy, że poziom zadłużenia obniżył się poniżej 50 proc. PKB. Wiele gospodarek, także tych wysoko rozwiniętych, mogłoby sobie pomarzyć o takim poziomie, natomiast w cyfrach bezwzględnych ciągle jest to dużo. Rząd pochwalił się faktem, że nasze zadłużenie znowu się obniżyło w stosunku do PKB, a także obniżyło się nieco w wartościach bezwzględnych. To dobre wieści, ale to ciągle jest ponad 950 mld zł, z czego ponad połowa jest w rękach podmiotów zagranicznych (…). Dobrze się składa, że ostatnie lata to okres niskich stóp procentowych i koszty obsługi długu w naszym budżecie wahają się w okolicach 27-28 mld zł, czyli dokładnie tyle, jaki deficyt zaplanowano na 2019 rok. Można powiedzieć, że gdyby nie nasza frywolność w minionych latach, dzisiaj mielibyśmy komfort, mielibyśmy zrównoważony budżet – powiedział prof. Henryk Wnorowski.

Cała rozmowa z prof. Henrykiem Wnorowskim dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj