fot. lublin.eu

[TYLKO U NAS] Prof. A. Gil o składzie nowego rządu: Personalia nie są istotne, bo ciężar polityki jest zupełnie gdzie indziej

Za rok, za dwa, za trzy nie będziemy zwracali uwagi na to, jak on został ukonstytuowany. Z politycznego punktu widzenia to naprawdę nie ma większego znaczenia. Personalia nie są istotne, bo ciężar polityki jest zupełnie gdzie indziej – wskazał prof. Andrzej Gil, historyk i politolog z KUL, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

W piątek premier Mateusz Morawiecki ogłosił skład nowego rządu. Na stanowiskach ministrów znalazły się zarówno nowe, jak i dotychczasowe osoby stojące na straży poszczególnych resortów.

– Konfiguracja Rady Ministrów i skład osobowy jest wtórny. Mogło się coś zmienić, ale nie musiało. Jest to rząd kontynuacji (…). Po pierwsze trudno było liczyć na jakieś zmiany, a po drugie, do czego te zmiany miały by być potrzebne? W tym momencie rząd jest odzwierciedleniem wewnętrznej konfiguracji politycznej i w ramach Zjednoczonej Prawicy i w ramach Prawa i Sprawiedliwości. Za rok, za dwa, za trzy nie będziemy zwracali uwagi na to, jak on został ukonstytuowany. Z politycznego punktu widzenia to naprawdę nie ma większego znaczenia – mówił prof. Andrzej Gil.

Gość Radia Maryja ocenił m.in. politykę prowadzoną przez szefa MSW Jacka Czaputowicza, gdyż wielokrotnie na jego osobie skupiały się słowa krytyki.

– Doskonale wiemy, że w tym układzie, jaki jest dzisiaj w Polsce, minister spraw zagranicznych jest wykonawczą czyichś poleceń, a nie ich kreatorem. Czy on jest ministrem, czy ktokolwiek inny – nie ma żadnego znaczenia. Kilkanaście miesięcy temu była dyskusja i konkluzja była taka, że impuls do prowadzenia polityki zagranicznej na pewno nie płynie z MSZ. Czy pan Czaputowicz spróbuje tutaj czegoś więcej, czy nie spróbuje, to nie ma większego znaczenia. Nawet w tym momencie, przy tym ukonstytuowaniu nowego rządu widać, że jego kompetencje i zakres jego odpowiedzialności znowu zostały zmniejszone, dlatego że wyłączono potężny fragment europejski i włączono go w inne struktury [tzw. pion europejski zostanie przeniesiony do KPRM-red.]. Personalia nie są istotne, bo ciężar polityki jest zupełnie gdzie indziej – akcentował politolog.

Zmiany nastąpią nie tylko w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Podział ma nastąpić także w Ministerstwie Środowiska.

– To typowy podział łupów. Nie zastanawiałbym się tutaj nad sensem, po prostu trzeba było dać coś koalicjantowi, więc podzielono i dano. Szukanie w tym sensu i logiki większej niż podział trofeum, jest zbędne – zaznaczył profesor.

Historyk odniósł się także do przyszłych wyborów prezydenckich i zapowiedzi Donalda Tuska o niekandydowaniu na to stanowisko.

– Gdyby Donald Tusk zwyciężył w 2005 roku, to byłby to inny polityk, ale po tych kilkunastu latach to jest już człowiek, który zupełnie stracił łączność z tym, co dzieje się w Polsce. To typowy establishmentowy polityk europejski. Myślę, że naprawdę to przemyślał i podjął właściwą decyzje, także dla siebie. Sądzę, że poniósłby sromotną klęskę. W Polsce dojrzało już pokolenie, które tak naprawdę nie wie już, kto to jest Donald Tusk – powiedział politolog.

Cała rozmowa z prof. Andrzejem Gilem dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

 

drukuj