fot. Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] Prezes spółki SPES: Mamy zagrożenie zniknięcia istotnego głosu z polskich mediów. Prośba do wszystkich czytelników „Naszego Dziennika” o mobilizację

Jeśli nic by się nie zmieniło, to za niedługi czas nie będziemy w stanie wydawać „Naszego Dziennika” dalej. Oznaczałoby to zniknięcie po 21 latach istotnego głosu w polskich mediach. Takie mamy zagrożenie, więc prośba do wszystkich czytelników o mobilizację – zaznaczył Marcin Nowina Konopka, prezes spółki SPES (wydawcy „Naszego Dziennika”), podczas czwartkowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Sąd Rejonowy w Warszawie odrzucił układ zawarty pomiędzy niemal wszystkimi wydawcami prasy w Polsce, a siecią kiosków Ruch. Spółka czeka na pisemne uzasadnienie orzeczenia sądu i będzie je skarżyć do sądu drugiej instancji. [czytaj więcej

– To nowa sytuacja, której nikt się nie spodziewał. Sąd stwierdził, że są przeszkody do zawarcia układu. To kwestia interpretacji, czy one rzeczywiście są czy niekoniecznie. Jeśli wydawcy zagłosowali za układem, to mieli świadomość, jakie są jego warunki, a jednak godzili się na to mając w perspektywie: być albo nie być kolportażu prasy w Polsce. Oczywiście Ruch nie jest jedyną firmą kolporterską, bo jest jeszcze duża firma Kolporter, a także inne firmy, ale już dużo mniejsze. Natomiast ubytek sieci, którą do tej pory dysponował Ruch, spowoduje gwałtowne obniżenie dostępności prasy w Polsce, szczególnie dla mieszkańców spoza największych miast. Generalnie taka jest zasada i o to powinno być staranie państwa, by prasa była dostępna wszędzie tam, gdzie mieszkają ludzie. Prasa jest jedną z podstaw wolności obywatelskiej (…). Oczywiście nie może to być taki sam Ruch, jaki był do tej pory – źle zarządzany i niewydolny. Jest jednak inwestor w postaci koncernu Orlen, który zdecydował się zainwestować – wskazał Marcin Nowina Konopka.

Informacja, formacja, akcja ewangelizacja – to cztery filary, które przyświecają całej redakcji „Naszego Dziennika” – zwrócił uwagę prezes.

– Chodzi o to, żeby było to pismo kompletne (…), czyli pismo przyjemne, miłe, przyjazne czytelnikowi, bez pomijania rzeczy najistotniejszych, dające nadzieję, radość, ale także informujące o zagrażających mu rzeczach. Świat, sytuacja w Polsce bardzo szybko się zmienia. Co będzie za trzy miesiące, jakie sytuacje będziemy widzieć na ulicach – Pan Bóg wie, ale musimy się do tego przygotować. Do tego potrzebne jest przygotowanie społeczeństwa. Taką rolę pełni – i ufamy, że pełni – „Nasz Dziennik”. Jeżeli chodzi o przyszłość, nic tak nie przygotuje, jak sięgnięcie do głębi, do fundamentów. Staramy się pokazywać czytelnikom fundamenty osobowego czy narodowego życia – tłumaczył.

Gość Radia Maryja wskazał, iż ważna jest współpraca redakcji z czytelnikami, także w ramach kolportażu „Naszego Dziennika”.

– W sytuacji, kiedy kolportaż organizowany przez biznes kuleje, żeby czytelnicy zmobilizowali się tam, gdzie to możliwe. Chodzi o to, by organizowali własny kolportaż. Jeżeli mam znajomego sąsiada, który jest sympatykiem „Naszego Dziennika”, ale nie czyta go codziennie, bo np. nie może pozwolić sobie na codzienne wyjście do kiosku, który jest 2 km dalej, a ja akurat tam chodzę, to żeby pozbierać takie „zamówienia”, pomóc zaopatrzyć się innym. Z jednej strony będzie to dawało argumenty do dyskusji ze znajomymi. Potrzebujemy argumentów, aby rozmowa była merytoryczna, a te argumenty znajdziemy w „Naszym Dzienniku”. Jeżeli będziemy to robić codziennie, to po pierwsze umocnimy nasze środowisko, zaczniemy mieć z nimi lepszy kontakt. Druga funkcja jest nieoceniona: zostanie wsparty „Nasz Dziennik”. Jeśli nic by się nie zmieniło, to za niedługi czas nie będziemy w stanie wydawać „Naszego Dziennika” dalej. Oznaczałoby to zniknięcie po 21 latach istotnego głosu w polskich mediach. Takie mamy zagrożenie, więc prośba do wszystkich czytelników o mobilizację – akcentował prezes Marcin Nowina Konopka.

Cała rozmowa z prezesem spółki SPES dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj