[TYLKO U NAS] M. Wójcik: Ochrona dzieci nie mieści się jedynie w przepisach, ale społecznej odpowiedzialności

Rolą ustawodawców jest, żeby wytworzyć takie ramy, w których porusza się państwo, gdzie prawa dzieci (najsłabszych, często bezbronnych) trzeba chronić. Ale to nie mieści się jedynie w przepisach, ale społecznej odpowiedzialności – powiedział w sobotnim programie „Rozmowy niedokończone” Michał Wójcik, sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Prawa dzieci często nie są respektowane, są naruszane, a to dotyka czegoś, co nazywa się praworządnością – powiedział Michał Wójcik.

Należy chronić prawa dzieci w Unii Europejskiej. Często mówi się o praworządności, o łamaniu praw człowieka, ale zapomina się – powołując się chociażby na art. 2. Traktatu o Unii Europejskiej, gdzie mowa jest o pewnych wartościach i prawach człowieka – że prawa mają także dzieci. Bardzo ważna w tym zakresie jest konwencja ONZ z 1989 r. W tej chwili w Brukseli prowadząc rozmowy w zakresie praw dzieci powołujemy się na przepisy tejże konwencji – wskazał sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

To jest rola ustawodawców, żeby wytworzyć takie ramy, w których porusza się państwo, gdzie prawa najsłabszych, często bezbronnych, trzeba chronić – dodał.

Dzieci często nie wiedzą, jak się bronić. One nie potrafią się bronić. Prawa dziecka mogą być łamane w bardzo różny sposób. Ja zajmuję się kwestią uprowadzeń rodzicielskich, spraw opiekuńczych, a więc tylko pewnym wycinkiem, ale wszystkie dokumenty chroniące prawa dzieci są niezwykle istotne. Pozwalają one np. zahamować wykorzystywanie dzieci przy pracy w różnych miejscach świata. To nie mieści się jedynie w przepisach, ale społecznej odpowiedzialności – zaznaczył gość „Rozmów niedokończonych”.

Jako Polska mocno zabiegamy o to, żeby w Unii Europejskiej były do regulacji przetransponowane rozstrzygnięcia, które są w Konwencji Praw Dziecka – powiedział Michał Wójcik.

– Tego się nie artykułuje w mediach – wielka szkoda – ale Polska dzisiaj bardzo mocno zabiega o to, żeby w dokumencie: „rozporządzenie Bruksela II bis” wprowadzić przepis, który będzie odzwierciedleniem tego, co jest w Konwencji Praw Dziecka – podkreślił sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Na świecie istnieje wiele różnych definicji „dobra dziecka”, co powoduje często trudności w znalezieniu kompromisu – zwrócił uwagę gość TV Trwam.

Każdy w Unii Europejskiej mówi, że zależy mu na dobru dziecka. Ale nie ma wspólnej definicji „dobra dziecka”. Z tego często się bierze problem. Można sobie wyobrazić państwa na świecie – np. Polska – w których do pewnego wieku odpowiedzialni za dzieci są ich opiekunowie, rodzice. Są natomiast państwa, gdzie funkcjonują systemy, że państwo zastępuje rodziców. Tam państwo wie lepiej, co jest dobre dla dziecka – powiedział Michał Wójcik.

Gość „Rozmów niedokończonych” przytoczył również sytuację, w której pomoc Ministerstwa Sprawiedliwości przywróciła trójkę rodzeństwa do matki. Jak zaznaczył, takie sytuacje pokazują, że to, co robimy, ma sens.

Na jednym ze spotkań w ambasadzie w Niemczech przyszła pewna kobieta, która błagała o pomoc. Była zrozpaczona. Wzięto jej trójkę dzieci. Te dzieci rozdzielono. Sytuacja nie do pomyślenia, bo zasada jest taka, że rodzeństwa się nie rozdziela. Porozmawiałem z nią, następnie porozmawiałem z moim ówczesnym odpowiednikiem w Niemczech, tam taką rolę pełni wiceminister rodziny. To było dobre spotkanie. Rozmawialiśmy nie tylko o tym, ale ta sprawa się pojawiła. Po wielu miesiącach ostatecznie do matki powróciła ta trójka dzieci. To była decyzja sądu, ale my, jako organ centralny – ministerstwo, pomagaliśmy tylko w pewnych sprawach. Jest to wielki sukces dla mnie, dla moich pracowników i dyplomacji – powiedział Michał Wójcik.


 

RIRM

drukuj