fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Ks. prof. H. Witczyk: Usprawiedliwianie ideologii poprzez wpisywanie barw LGBT w ikonę Matki Bożej przypomina najgorsze doświadczenia w historii Europy i świata

Zachowując wszelką proporcję między zbrodniczym systemem ideologii nazistowskiej, a tym, czego świadkami jesteśmy dzisiaj, trzeba powiedzieć, że usprawiedliwianie jakiejkolwiek ideologii poprzez wykrzywianie symboli religijnych jest wielkim niebezpieczeństwem. Chciałbym wierzyć, że osoby, które poważyły się na zafałszowanie świętej ikony Matki Bożej i wpisywanie w niej barw LGBT, z tej drogi czym prędzej zejdą, ponieważ przypomina najgorsze doświadczenia w historii Europy i świata – akcentował ks. prof. Henryk Witczyk, kierownik Katedry Teologii Biblijnej Nowego Testamentu KUL, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Poseł Platformy Obywatelskiej Izabela Leszczyna stwierdziła kilka dni temu, że aureola z barw ideologii LGBT wokół twarzy Matki Bożej Częstochowskiej nie jest profanacją. Ks. prof. Henryk Witczyk ukazał, czym naprawdę jest wpisywanie kolorów środowisk homoseksualnych w ikonę Matki Bożej. Jest czynem karygodnym i to z kilku powodów – zaznaczył.

– Po pierwsze, to wpisywanie kaleczy świętą ikonę Matki Bożej Częstochowskiej naruszając jej integralność. Wiemy, że każde dzieło sztuki, ale zwłaszcza ikony, w tradycji zarówno kultury europejskiej – tym bardziej kultury prawosławia, katolicyzmu – są święte. Jakiekolwiek zmiany w integralności, czyli zamiana jakiegoś elementu – jest profanacją. Taka profanacja bardzo boli. Już Stanisław Wyspiański w „Weselu” mówił, żeby świętości nie szargać, bo trza, aby święte były. I powtarzał: „Ale świętości nie szargać, to boli”. Z teologicznego punktu widzenia święta ikona jest nietykalna, bo wyraża to, co Boskie. Ikona jest oknem, przez które wierzący patrzy w Boski świat. Po drugie, jest to sprzeczne z jej oryginalną wymową, a co za tym idzie – jest bluźnierstwem. Z Matki życia, Matki Boga, Matki, której objawia się moc Boża, czyni się patronkę czegoś zupełnie przeciwnego (…). Po trzecie, wykorzystując świętą ikonę Matki Bożej poprzez wpisywanie barw LGBT dokonuje się usprawiedliwienia ideologii antybiblijnej, antychrześcijańskiej. Jest to podłym, wręcz diabelskim kłamstwem – tłumaczył biblista.

Wspomniana polityk w Polsat News powiedziała: „Pobożny katolik zaczyna dzień od modlitwy, która nazywa się potocznie: godzinki. To jest hymn do Matki Boskiej. I teraz zacytuję dwa zdania: <<Witaj Arko Przymierza, Tronie Salomona, Tęczo wszechmocną ręką z pięknych farb złożona>>”. Właśnie z tych słów modlitwy poseł PO wyciągnęła wniosek, iż tęczowa aureola wokół twarzy Matki Bożej i jej Syna nie obraża niczyich uczuć religijnych.

– W tym hymnie jest opiewana Matka Boża, jako ta, w której objawia się moc Boża. Moc Boża, o której mówi Księdza Rodzaju (Rdz 9), a więc również łuk Boży (…). Zestawianie tego, co wyczynia się ze świętą ikoną Matki Bożej Częstochowskiej z próbą usprawiedliwiania tego poprzez tekst godzinek, czy tym bardziej tekst Księgi Rodzaju, narzucając na ten tekst własną interpretację utożsamiającą flagę LGBT z tęczą Bożą – jest dowodem infantylizmu i zupełnej nieznajomości rzeczy (…). Osoba ta mieszka niedaleko jasnogórskiego sanktuarium, więc tym bardziej winna szczegółowo i dobrze znać interpretację Godzinek o Niepokalanym Poczęciu Matki Najświętszej (…). Już pierwszy hymn na prymę zaczyna się „Zawitaj Panno Mądra od wszelakiej zarazy świata ochroniona”. Tą zarazą jest oczywiście grzech pierworodny. Matka Boża jest tu ukazana jako wolna od tej zarazy świata – powiedział kierownik Katedry Teologii Biblijnej Nowego Testamentu KUL.

Zachowując wszelkie proporcje przychodzi mi na myśl to, co dokonało się w Niemczech poczynając od 1920 roku, czyli usprawiedliwienie zbrodniczej ideologii poprzez przeinaczenie ważnych symboli religijnych, zwłaszcza symbolu Krzyża – mówił kapłan.

– W 1920 r. niemieccy naziści tworząc ideologię wyższości rasy aryjskiej, zaczerpnęli z tradycji Ariów, ale też z innych ludów, znany powszechnie -również w kulturze chrześcijańskiej – symbol krzyża gamma i uczynili z niego godło NSDAP, a następnie symbol III Rzeszy. Symbol niezwyciężonego niemieckiego herosa. Na czym polegało zafałszowanie krzyża gamma? Zamiast prostego krzyża z zagiętymi ramionami naziści rysowali krzyż obrócony o 45 stopni, ramiona zagięte w prawo równej długości z ramionami krzyża. Hitlerowi przedstawił ten pomysł Anton Drexler. Zachowując wszelką proporcję między niesamowicie zbrodniczym systemem ideologii nazistowskiej, a tym, czego świadkami jesteśmy dzisiaj, trzeba powiedzieć, że to jest wielkie niebezpieczeństwo usprawiedliwiania jakiejkolwiek ideologii – zwłaszcza ideologii radykalnie sprzecznej z objawieniem Bożym – poprzez wykrzywianie (lekkie obrócenie czy domalowanie czegoś) wielkich symboli, wręcz ikon religijnych – podkreślił gość Radia Maryja.

Ksiądz profesor przypomniał, iż ideologia nazistowska posłużyła się jeszcze innym usprawiedliwieniem swoich zbrodniczych zamiarów poprzez interpretacyjne zafałszowanie jednego ze zdań Pisma Świętego: „Bóg z nami”.

– Oni to zdanie odnieśli do siebie i do usprawiedliwienia swojej zbrodniczej, antyludzkiej, antyboskiej ideologii. Chciałbym wierzyć, że osoby, które poważyły się na gest usprawiedliwiania swojej ideologii poprzez zafałszowanie świętej ikony Matki Bożej i wpisywanie w niej barw LGBT, z tej drogi czym prędzej zejdą, ponieważ przypomina naprawdę najgorsze doświadczenia w historii Europy i świata – wskazał biblista.

Cała rozmowa z ks. prof. Henrykiem Witczykiem dostępna jest [tutaj]. 

 

RIRM

 

 

drukuj