fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] Ks. prof. D. Oko: Dopuszczanie seksedukatorów do szkoły jest czymś podobnym, jak gdyby wpuszczono tam handlarzy narkotyków lub wódki

Dopuszczanie seksdeprawatorów do szkoły to jest podobnie, jakby wpuszczać do szkoły handlarzy narkotyków czy handlarzy wódki. Gdyby przyszedł jakiś człowiek, diler narkotyków, do szkoły i zaczął namawiać dzieci do przyjmowania narkotyków (albo handlarz wódki do picia alkoholu) to zostałby aresztowany, wyprowadzony w kajdankach ze szkoły. Czymś podobnym jest wpuszczanie seksdeprawatorów, którzy są, jak gdyby handlarzami prymitywnego, wulgarnego seksu – mówił w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja ks. prof. Dariusz Oko z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

W Polsce trwa ofensywa ideologii LGBT i gender. Objawia się ona m.in. poprzez organizowane w wielu miastach naszego kraju tzw. marsze równości, ale również poprzez próby wprowadzania seksedukacji do szkół, bądź też w organizowaniu w placówkach oświatowych tzw. tęczowych piątków.

To, co dobre, prawdziwe, wartościowe, jest atakowane przez zło, przez ideologię. Dzieje się to bezustannie – zwrócił uwagę ks. prof. Dariusz Oko.

– Kilkadziesiąt lat musieliśmy się bronić przed marksizmem, komunizmem. Kiedy on został już skompromitowany, przegrał, to teraz mamy mutację marksizmu. To jest właśnie genderyzm, to jest neomarksizm i trzeba się przed nim bronić zdecydowanie, podobnie jak przed marksizmem, bo jak mówił Ojciec Święty Benedykt XVI, genderyzm jest jeszcze gorszy od marksizmu, bo może spowodować jeszcze większe zło, niszcząc samą substancję człowieka poprzez niszczenie jego kolebki, jego fabryki – rodziny, małżeństwa. To są straszne działania, to są działania w istocie przestępcze – akcentował kapłan.

Wpuszczanie do szkół tzw. seksedukatorów można porównać do wpuszczania tam handlarzy używkami – ocenił filozof.

– Dopuszczanie seksdeprawatorów do szkoły to jest podobnie, jakby wpuszczać do szkoły handlarzy narkotyków czy handlarzy wódki. Gdyby przyszedł jakiś człowiek, diler narkotyków, do szkoły i zaczął namawiać dzieci do przyjmowania narkotyków (albo handlarz wódki do picia alkoholu) to zostałby aresztowany, wyprowadzony w kajdankach ze szkoły. Czymś podobnym jest wpuszczanie seksdeprawatorów, którzy są, jak gdyby handlarzami prymitywnego, wulgarnego seksu, który sami zwykle uprawiają i który chcą narzucić innym. Zresztą jakim prawem, na jakiej podstawie oni wchodzą? Z reguły nie mają żadnego przygotowania pedagogicznego, tylko przychodzą ze swoim towarem, z wulgarnym ujęciem seksu, które chcą niejako wepchnąć dzieciom do tego nieprzygotowanym – tłumaczył ksiądz profesor.

Twarzami propagandy ideologii LGBT oraz gender stają się artyści oraz tzw. celebryci. W tym kontekście należy pamiętać o tym, że jeśli dany człowiek ma jeden talent, to nie znaczy, że zna się na wszystkim – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

– Jeżeli ktoś np. dobrze skacze na nartach czy gra w siatkówkę, nie znaczy, że będzie dobrym filozofem. Akurat, kiedy próbuje filozofii, może mówić bzdury. Podobnie jeśli ktoś ma talent artystyczny, potrafi ładnie malować, śpiewać czy grać aktorsko, nie znaczy, że jest też świetnym mechanikiem, pilotem samolotów czy też, że jest człowiekiem bardzo moralnym, rozumiejącym rzeczywistość i problem ideologii. Nie będziemy np. Adama Małysza przywoływać jako eksperta od gospodarki czy ekonomii, bo to pomylenie z poplątaniem. On jest dobry w skakaniu, ale nie w innych rzeczach – wskazał ks. prof. Dariusz Oko.

Zwolennicy gender nawiązują do takich protoplastów tej ideologii, jak np. Wilhelm Reich – zauważył kapłan.     

– To był człowiek, który już jako mały chłopak był niesamowicie zwyrodniały. Na majątku ojca pod Lwowem zmuszał służące do współżycia, bo groził im, że doniesie do ojca i on wtedy je wyrzuci z pracy. Te biedne, wiejskie dziewczęta nieraz się na to zgadzały, ale posunął się nawet do tego w wieku 12 lat, że zażądał współżycia od własnej matki, czyli relacji kazirodczej. Szantażował ją, bo wiedział, że ma romans z jego nauczycielem. Kiedy jednak matka się na to nie zgodziła, doniósł to do ojca, a ojciec zaczął tak źle traktować matkę, że ona popełniła samobójstwo. Potem ojciec, pod wpływem wyrzutów sumienia, też popełnił samobójstwo. To niesamowite zwyrodnienie seksualne Reicha doprowadziło do śmierci obojga rodziców – zaznaczył.

Zajęcia z seksedukacji prowadzą do wielu negatywnych skutków, których doznają dzieci, które biorą udział w jakich zajęciach, o czym świadczą m.in. dane z USA – wyjaśnił filozof.

– Mamy dane ze Stanów Zjednoczonych, że kiedy dopuszcza się takie lekcje, kiedy dopuszcza się takie atakowanie dzieci, zaburzanie ich tożsamości, to ma swoje niedobre skutki, to rzeczywiście wzrasta liczba dzieci, młodzieży, która ma kłopoty z określeniem swojej tożsamości płciowej, seksualnej. To jest zbrodnia na tych dzieciach, bo one mają potem wielkie kłopoty z normalnym ułożeniem sobie życia. Podobnie jak byśmy dali dzieciom narkotyki, to one mogą być zaburzone całe życie, całe życie mogą być prześladowane przez problem uzależnienia narkotykowego. Podobnie jest z seksualizacją dzieci. Doświadczenia zachodu uczą nas, jaki to jest problem w istocie przestępczy – powiedział.

Całą rozmowę z ks. prof. Dariuszem Oko w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

  

drukuj