fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Ks. dr R. Szucki o trwającym w Polsce poście w intencji oddalenia epidemii: Modlimy się, żeby przede wszystkim przez tę modlitwę i post uznać Prawo Boże, bo tylko wtedy Pan Bóg będzie nam błogosławił dla zdrowia duszy i ciała

To było bardzo szokujące, że jednego dnia nagle kościoły stały się puste, dlatego modlimy się, bo to jest także oczyszczenie i dla nas samych, ale żeby przede wszystkim przez tę modlitwę i post uznać Prawo Boże, bo tylko wtedy Pan Bóg będzie nam błogosławił dla zdrowia duszy i ciała. Nie chodzi tylko o oddalenie epidemii koronawirusa, ponieważ oddalimy jedną epidemię, ale dalej będzie w świecie epidemia grzechu rozwiązłości, pijaństwa czy aborcji – powiedział ks. dr Radosław Szucki z parafii Trójcy Świętej w Łosicach w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Od piątku w parafii Trójcy Świętej w Łosicach trwa inicjatywa postu o chlebie i wodzie w intencji królowania Chrystusa w naszej Ojczyźnie oraz o oddalenie zła, o przebłaganie za grzechy Narodu Polskiego.

– Inicjatywa powstała oddolnie, to jest siedem dni postu o chlebie i wodzie. Oczywiście nie wszyscy włączą się przez całe siedem dni, bo to jest bardzo ciężkie, ale chodzi o to, żeby przez te siedem dni trwać w tej łasce. To jest dla nas w kontekście Pisma Świętego i tych murów Jerycha, murów zła, które są tutaj gdzieś w naszej ojczyźnie bardzo ważne, żeby Pan Bóg dał nam tę łaskę oddalenia, bo przecież nie możemy się gromadzić w czasie tej epidemii w kościołach i ludzie nie mogą tam się zebrać na wspólnym różańcu czy koronce. Wszyscy modlimy się w swoich domach – mówił kapłan z parafii Trójcy Świętej w Łosicach.

Na pomysł siedmiodniowego postu wpadła siedlecka wspólnota „Cristeros”.

– Organizatorem jest wspólnota „Cristeros” w Siedlcach, która jest prowadzona za zgodą księdza biskupa siedleckiego ks. bp Kazimierza Gurdy. Od nich wyszła ta inicjatywa. Sam pomysł na inicjatywę zrodził się z tego powodu, że wiele osób, kiedy zostały wprowadzone obostrzenia przychodzenia do kościoła, to bardzo ich to zabolało. Oczywiście racja jest tutaj przy naszych rządzących, że takie obostrzenia wprowadzili, ale wiele osób zastanawia się, dlaczego tego typu ograniczenia dotyczą na przykład kościołów, a na przykład w marketach czy tramwajach może być znacznie więcej osób – powiedział duchowny.

Wierni zaczęli zastanawiać się, czy w kontekście pandemii koronawirusa nie powinniśmy skupić się także na pracy nad zbawieniem dusz ludzkich.

– Jesteśmy ludźmi wierzącymi i ludzie zaczęli zadawać pytania o to, czy życie jest największą wartością, czy może jest nią zbawienie duszy. Chodzi tutaj o spowiedź, modlitwę i Eucharystię. Ludzie zastanawiali się, czy nie jesteśmy usypiani, bo w czasie pokoju wiele dusz szło do piekła i ludzie zwracają uwagę, że prócz dbania o zdrowie należy także zadbać o duszę. Może w tej sytuacji podjąć modlitwę i post, żeby ten patogen, który niszczy ludzi, żeby Bóg go oddalił, bo były w historii zarazy, które były oddalane przez modlitwę i post. Papież Grzegorz Wielki w czasach zarazy dżumy modlił się i pościł wraz z ludźmi – oznajmił ks. dr Radosław Szucki.

W post i modlitwę mogą zaangażować się wszyscy chętni, którzy mają wiarę i pozwala im na to ich stan zdrowia.

– W inicjatywę mogą się włączyć wszyscy, którym zdrowie na to pozwala, mają wiarę. W przypadku osób młodych 15-16 letnich oczywiście potrzebna jest zgoda rodziców. Ważny jest każdy post w tej intencji, bo nie liczy się tylko i wyłącznie post o chlebie i wodzie, ale jakikolwiek post ma znaczenie. Trzeba do tego podejść bardzo roztropnie – zaakcentował duchowny.

Pan Bóg daje nam czas do podjęcia jakiejś refleksji i są to na pewno bardzo mocne rekolekcje dla całego świata – kontynuował.

– To było bardzo szokujące, że po prostu jednego dnia nagle kościoły stały się puste, dlatego modlimy się, bo to jest także oczyszczenie i dla nas samych, ale żeby przede wszystkim przez tę modlitwę i post uznać Prawo Boże, bo tylko wtedy Pan Bóg będzie nam błogosławił dla zdrowia duszy i ciała. To nie chodzi tylko o oddalenie epidemii koronawirusa, bo oddalimy jedną epidemię, ale dalej będzie w świecie epidemia grzechu rozwiązłości, pijaństwa czy aborcji. Modlimy się o zmianę naszego myślenia, ponieważ my wszyscy, również księża, przyzwyczailiśmy się do modlitwy „Panie Boże błogosław, żeby nam było dobrze na tej ziemi, żeby było zdrówko”, a to wiara jest najważniejsza, bo jeżeli jest autentyczna wiara, to Pan Bóg będzie błogosławił, bo On nie chce dla nas zła, tylko jest Miłośnikiem Życia – wskazał nasz rozmówca.

Najważniejsze jest zbawienie duszy – zaakcentował kapłan.

– Można mieć pieniądze i zdrówko, ale pójść na wieczne zatracenie. Musimy wszyscy zmienić swoje myślenie jako świeccy, księża i zacząć wreszcie troszczyć się o zbawienie duszy, a Pan Bóg będzie nam wtedy błogosławił, bo On wie, czego nam trzeba – podsumował ks. dr Radosław Szucki.

Jakub Gronczakiewicz/radiomaryja.pl

drukuj