fot. PAP/Waldemar Deska

[TYLKO U NAS] Ks. abp W. Depo: Kiedy słyszymy, że heroizm nie jest posłannictwem Kościoła, to jest po prostu zdrada!

Nie raz powinno nas stać na heroizm, a nie na kompromis i to, co proponowała taka czy inna ustawa. Dzisiaj, kiedy znowu słyszymy, że heroizm nie jest posłannictwem Kościoła, to jest po prostu zdrada! […] Biskupi są po to, żeby nauczać, nie o swoich odniesieniach albo przekonaniach, tylko by głosić Ewangelię, by być w zgodzie z tysiącletnią tradycją Kościoła, jako Kościoła Chrystusowego, Kościoła na ziemiach polskich – powiedział ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja. 

Kościół jako wspólnota przede wszystkim odnosząca się do więzów osobistych z Jezusem (wtedy tworzymy wspólnotę między sobą) jest dzisiaj tak fałszywie ukazywana. Ekscesy, które obserwujemy na ulicach naszych miast wobec symboli, nie tylko religijnych, ale i państwowych czy osób, które są umieszczane na pomnikach, to jest pewnego rodzaju chaos społeczny, nie opierający się na prawdzie – podkreślił duchowny.

Ks. abp Wacław Depo wskazał, że Ci, którzy wychodzą na ulicę słyszą, że każdy ma prawo: do wolności sumienia, do wolności słowa, do wolności zgromadzeń […], ale jeśli ktoś przyzywa „absolutną prawdę”, a nie odnosi tego do Boga, to znaczy, że nie wie co mówi.

To, co się dzieje teraz u nas, odbywa się w imię źle pojętej wolności. Wolności niepodporządkowanej prawdzie. Rzeczywistość sprowadza się do takiego ostrzeżenia, które już w historii naszej Ojczyzny było obecne, że tam, gdzie wyłącza się rozum – nie podporządkujący się prawdzie – to wychodzą demony i upiory. Niestety, demony nie sprzyjają jakiejkolwiek komunikacji między ludzkiej i jakiejkolwiek formie zjednoczenia się wokół prawdy i budowania na tej prawdzie – akcentował ksiądz arcybiskup.

Metropolita częstochowski przywołał autorytet śp. ks. prof. Czesława Stanisława Bartnika, który ostrzegał przed tzw. mętniactwem ateistycznym.

To rzeczywiści dzisiaj stało się programem – podkreślił.

Ks. abp Wacław Depo przywołał wypowiedz byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzeja Rzeplińskiego, który w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” powiedział wprost, że patrzy na to wszystko, co się dzieje z obrzydzeniem, ale jako katolik ze smutkiem. Powiedział także, że „biskup, który szanuje siebie i szanuje swój Kościół powinien wyjść do tych ludzi. Zabić, to by go nie zabili, choć pewnie by go opluli. No trudno. Rządzi wówczas prawo tłumu, ale jeśli ktoś chciałby wyrzucać biskupów z domu, by ich ukamienować, to ja sam pierwszy stanąłbym przed nim i niech najpierw ukamienują mnie”.

 – To głos, który pokazuje, że nas nie raz powinno stać na heroizm, a nie na kompromis i to, co proponowała taka czy inna ustawa. Dzisiaj, kiedy znowu słyszymy, że heroizm nie jest posłannictwem Kościoła, to jest po prostu zdrada! Mamy prawo bardzo jasno określić swoje stanowisko i swoje słowa wobec ludzi, którzy żądają od nas takiego czy innego rozwiązania. Biskupi są po to, żeby nauczać nie o swoich odniesieniach albo przekonaniach, tylko by głosić Ewangelię, by być w zgodzie z tysiącletnią tradycją Kościoła, jako Kościoła Chrystusowego, Kościoła na ziemiach polskich – akcentował ksiądz arcybiskup.

Kiedy w ostatnich dniach przeżyłem atak kostki brukowej, która przebiła okno w moim domu arcybiskupim, to się zastanawiam czy ten ktoś, kto mówi, że ma prawo do protestu wziął pod uwagę, że ktoś mógł stać za tą szybą i otrzymać cios śmiertelny? Dokąd będziemy się ukrywać? […] Okazuje się, że ci awanturnicy chcą po prostu Polskę tak czy inaczej rozwibrować, czyli krótko mówiąc zniszczyć. Chcą doprowadzić do społecznego chaosu, który będzie niestety później zmierzał do nienawiści społecznej – podkreślił gość Radia Maryja.

Metropolita częstochowski zapytany o to, dlaczego wśród protestujących jest tak dużo młodych, którzy jeszcze niedawno mogli uczestniczyć w Światowych Dniach Młodych w Krakowie, wskazał, że wobec tego zjawiska potrzeba społecznego i kościelnego rachunku sumienia.

Wina jest po stronie nie tylko nas wszystkich, ale każdego z osobna. Dlaczego? Zgodziliśmy się na kompromisowe schodzenie ze skali wymagań, poczynając od domu rodzinnego – powiedział ks. abp Wacław Depo.

Coraz więcej młodych – nawet bez konsultacji z rodzicami – rezygnuje z lekcji religii. Studenci poszukujący wspólnoty na uczelniach wyższych czas spędzają w klubach czy pubach – dodał ksiądz biskup.

Dopiero sytuacje, które przeżywamy, pokazują, że mamy rozdźwięk pomiędzy domem, szkołą, uniwersytetem, a Kościołem. […] Każdego dnia trzeba zapraszać Chrystusa do swojego życia. Każdego dnia trzeba prosić Ducha Świętego o potrzebne światło, a myśmy przestali się modlić – akcentował metropolita częstochowski.

Ks. abp Wacław Depo podkreślił za św. Janem Pawłem II, że bez odwołania się do mocy i światła Ducha Świętego nie pozbieramy się.

Gdyby tylko każdy z nas przyzywał codziennie Ducha Świętego w jego darach. Gdyby czynił tak, jak pokazał nam Ojciec Święty, który był wierny do końca, do swojego przechodzenia z życia do życia modlitwie, którą wskazał mu jego ojciec w książeczce do nabożeństwa. […] Jan Paweł II przekazał ją, kiedy modlił się codziennie będąc nie tylko młodzieńcem, ale później kapłanem, biskupem, kardynałem czy papieżem. Bez tej pomocy nikt z nas się nie ocali. Nie ocali się w dzisiejszym zamęcie, sterowanym i rzeczywiście gdzieś organizowanym – również od strony finansowej – chaosie społecznym – zaznaczył.

Metropolita częstochowski wskazał, by do modlitwy suplikacją, którą prosimy o ochronę od zarazy, umoru, powietrza, głodu, ognia i wojny dołączyć jeszcze modlitwę z Placu Zwycięstwa w Warszawie: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi, polskich sumień i polskich serc!”

Całą rozmowę z ks. abp. Wacławem Depo z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj