fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Dr Z. Kuźmiuk o budżecie UE: Ci, co wpłacają więcej, wpłacać już nie chcą. Dopóki ten spór będzie na takiej zasadzie, to trudno o kompromis

Ci, co wpłacają więcej, wpłacać już nie chcą. Ci, co otrzymują więcej, uznają, że w związku z poziomem rozwoju, zaniedbaniami, zaległościami te pieniądze powinny w dalszym ciągu do nich płynąć. Dopóki ten spór będzie na takiej zasadzie, to trudno o jakieś szczęśliwe zakończenie, o kompromis – zaznaczył dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS do Parlamentu Europejskiego, w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

W Brukseli zakończył się nadzwyczajny szczyt Unii Europejskiej, podczas którego unijni liderzy podjęli próbę wypracowania kompromisu dotyczącego budżetu na lata 2021-2027. Nie udało się jednak osiągnąć porozumienia w tej sprawie. [czytaj więcej] 

– Ten spór oparty jest o koncepcję beneficjentów netto i płatników netto. Tzw. przyjaciele spójności to przede wszystkim kraje Europy Środkowo-Wschodniej i te, które zostały przyjęte do Unii po 2004 roku, ale także kraje południa Unii Europejskiej, takie jak: Grecja, Włochy, Hiszpania i Portugalia – w sumie 17 krajów na 27; to jest jednak spory potencjał. Natomiast tzw. płatnicy netto, w szczególności „grupa skąpców” – 4 kraje: wiodąca Holandia, Austria, Dania i Szwecja, to są kraje wpłacające rzeczywiście więcej, niż otrzymują z budżetu, ale tylko dlatego, że są to kraje wysokorozwinięte – wskazał dr Zbigniew Kuźmiuk.

Jak zaznaczył gość „Aktualności dnia”, zdania w sprawie nowego budżetu są podzielone i trudno będzie osiągnąć kompromis.

– Dopóki ten spór będzie na takiej zasadzie, to trudno o jakieś szczęśliwe zakończenie, o kompromis. Ci, co wpłacają więcej, wpłacać już nie chcą. Ci, co otrzymują więcej, uznają, że w związku z poziomem rozwoju, zaniedbaniami, zaległościami te pieniądze powinny w dalszym ciągu do nich płynąć. Trudno się temu sprzeciwiać, natomiast potrzebne jest nałożenie korzyści płynących ze wspólnego rynku. (…) Firmy, które mają ogromny potencjał, z tego potencjału korzystają, a z tego tytułu kraje wiodące o silnych gospodarkach bardzo mocno zyskują od 2004 roku. Takim głównym beneficjentem jest gospodarka niemiecka – zauważył europoseł.

Szczyt w Brukseli zakończył się po dwóch dniach. Unijni liderzy wrócili do domu.

– Spodziewam się, że ta dyskusja skończy się na prezydencji niemieckiej. Niemcy są jednak wiodącym krajem unijnym i myślę, że będą chcieli udowodnić, że potrafią być przywódcą. W związku z tym, będą troszeczkę bardziej skłonni do wysupłania dodatkowych euro, zwłaszcza, że w takiej pogłębionej debacie merytorycznej jest jasne, że duże kraje unijne powinny być zainteresowane sprawnym funkcjonowaniem Unii Europejskiej, bo na tym członkostwie korzystają bardziej niż kraje słabiej rozwinięte – stwierdził rozmówca Radia Maryja.

Oczywiście wszystkie z 27 krajów zyskują, czyli wszyscy są zwycięzcami – podkreślał dr Zbigniew Kuźmiuk.

– Tylko niektórzy są zwycięzcami na dużą skalę, a ci słabsi na zdecydowanie mniejszą. W związku z tym, kraje, które wpłacają więcej do budżetu Unii, powinny być jednak hojniejsze. Mam nadzieję, że ta debata w tę stronę będzie dążyć. Premier Morawiecki – z tego, co się orientuję – tego rodzaju wątki poruszał i nie są one dla tych wiodących krajów przyjemne. (…) Szczęśliwie jest tak, że wokół nas zebrała się grupa krajów tzw. przyjaciół spójności i są to nie tylko kraje na dorobku przyjęte po 2004 roku, ale też kilka krajów „starej Unii” – powiedział poseł do Parlamentu Europejskiego.

Całą rozmowę z dr. Zbigniewem Kuźmiukiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj