fot. twitter.com/DanielObajtek

[TYLKO U NAS] D. Obajtek o fuzji PKN Orlen z Grupą LOTOS: Robimy to dla dobra Polski, dla dobra Polaków, robimy to patrząc w przyszłość

Robimy to dla dobra Polski, robimy to dla dobra Polaków, robimy to patrząc w przyszłość, a nie patrząc tylko i wyłącznie z perspektywy jednego dnia czy okienka w telewizji – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Daniel Obajtek. Prezes PKN Orlen odniósł się w ten sposób o fuzji spółek Orlen i LOTOS. 

Daniel Obajtek wskazał, że wreszcie nastąpił przełom, jeśli chodzi o konsolidację polskich koncernów petrochemicznych. O fuzji mówiono już dawno, ale dopiero teraz podjęte zostały ku temu kroki.

– To są bardzo ważne decyzje dla polskiej gospodarki, to są bardzo dobre decyzje dla naszego państwa. Nie ma silnego państwa bez silnej gospodarki. Powiem wprost: nie możemy być rozgrywani. Te firmy nie mogą słabnąć, muszą być rozbudowywane, muszą być coraz mocniejsze – tak mocne, jak mocna jest konkurencja za granicą. Mamy gospodarkę otwartą, globalną. Musimy konkurować z zagranicznymi gospodarkami. Nie możemy tego robić, mając firmy zorganizowane według układu postsowieckiego – tu firma, tam firma, każda sobie „coś tam robi”. Każdy zakupuje sobie ropę, gdzie chce. Nie ma efektu skali. To jest wręcz skandal, jeżeli mówimy o gospodarce. Od 1998 r. chciano to zmienić, ale tylko o tym mówiono. Przez zwykłe politykierstwo i lokalne interesy nie udało się tego zrobić. Teraz rząd ma tę odwagę, pan premier Morawiecki ma tę odwagę – zaznaczył prezes PKN Orlen.

Gość „Aktualności dnia” mówił także, jak wyglądały negocjacje z Komisją Europejską w sprawie przejęcia grupy LOTOS przez PKN Orlen. Jak zaznaczył, stawiała ona bardzo śmiałe, niekorzystne żądania.

–  Jeżeli mówimy o grupie LOTOS, to były bardzo trudne negocjacje. Komisja Europejska żądała od nas 3 razy więcej niż daliśmy. Komisja żądała nawet dezaktywacji dwóch rafinerii. Podkreślam – my teraz mamy wszystkie, będziemy mieć rafinerie w Polsce, mamy jedną rafinerię obsługująca Litwę, Łotwę, Estonię i częściowo Ukrainę, mimo że Ukraina nie jest krajem Unii Europejskiej. Mamy dwie rafinerie w Czechach. Komisja patrzyła na dużą koncentrację, to były bardzo trudne rozmowy, ale zakończyły się sukcesem – podkreślił.

Prezes Orlenu wytłumaczył, na jakich warunkach Komisja Europejska pozwoliła na przejęcie  grupy LOTOS.

– Mamy warunki zaradcze. To są warunki zaradcze, które pozwalają spełnić ten proces biznesowy. Te warunki zaradcze nie przeszkadzają w przeprowadzeniu tego procesu. To jest kwestia wydzielenia rafinerii, odstąpienia tylko 30 proc. udziałów z rafinerii. To nie jest wiele, nadal mamy pełną kontrolę. Pragnę zaznaczyć, że Skarb Państwa nie ma tu stuprocentowego akcjonariatu. Skarb Państwa ma 53 proc. akcji. Zgodnie z listem intencyjnym mamy wykupić więcej akcji, więc rafineria nadal będzie pod pełną kontrolą PKN Orlen – wyjaśnił Daniel Obajtek.

Gość Radia Maryja zaznaczył, że LOTOS nie został w żadnym stopniu pokrzywdzony.

–  LOTOS w żadnym wypadku nie jest ogołocony, bo LOTOS otrzyma majątek operacyjny Orlenu, na którym będzie działał. I nie tylko Orlenu, bo łączymy się z PGNiG. Musimy być porządną, mocną firmą porównywalną z firmami europejskimi, bo z takimi konkurujemy. Albo szybko zbudujemy taką firmę, albo prędzej czy później będziemy przejmowani. O tej fuzji powinno się zdecydować wcześniej – zwrócił uwagę prezes Orlenu.

Daniel Obajtek przedstawił także potrzeby dyktujące konieczność połączenia się wspomnianych firm w jedną. Jak podkreślił, tylko jako jedna silna spółka jest w stanie podołać współczesnym wyzwaniom.

– Jeżeli mówimy o PGNiG, jest on bardzo ważny w tej całej układance, bo my budujemy multienergetyczny koncern. Ropa i gaz to petrochemia, którą rozbudowujemy, do tego mamy jeszcze energetykę. Polsce są potrzebne potężne inwestycje. Polsce potrzebne są transformacje energetyczne. Musimy mieć tak mocną firmę, żeby zrobiła tę transformację energetyczną. Mocną firmę, która będzie dobrze konkurowała, mocną firmę, która będzie wdrażała niskoemisyjne i zeroemisyjne źródła wytwarzania – tłumaczył.

Prezes Orlenu zaznaczył także, że warunki narzucone przez Komisję Europejską wcale nie muszą oznaczać sprzedaży udziałów. Koncern preferuje raczej wymianę aktywów.

– Już podjęliśmy rozmowy z naszymi partnerami biznesowymi. Nie opłaca się mieć stacji koło stacji, bo to nie jest żadna ekonomia. My chcemy wymienić te stacje na stacje w innej części Europy. To jest dodatkowy plus, bo będziemy rozwijać się rozwijać w regionie. Jesteśmy firmą międzynarodową i mamy też inne aktywa, czy to w Czechach, czy to na Słowacji, czy też na Litwie, Łotwie, Estonii, czy też w Niemczech – akcentował.

– To wyjdzie z wielką korzyścią dla klienta, bo jeżeli będziemy prowadzić wspólny zakup ropy, to inaczej będziemy optymalizować koszty w tym zakresie. Będzie miał miejsce efekt skali. Klientowi zależy, żeby na naszych stacjach ceny były stabilne, stałe, stosunkowo konkurencyjne. W  żadnym wypadku nie uzyskamy konkurencji, jeżeli będziemy drożej kupować surowce do produkcji. Musimy się połączyć, żeby był efekt skali. Wyjdzie to z korzyścią dla całej naszej gospodarki, dla naszego budżetu, ale przede wszystkim wyjdzie to z korzyścią dla Polaków. Te ceny będą stabilne – dodał.

Gość „Aktualności dnia” przyznał, że jest świadom ataków opozycji, która krytykuje tę decyzję. Skontrował te zarzuty, odwołując się do kondycji Orlenu za czasów rządów PO-PSL.

– Ja wiem, że opozycja będzie wrzeszczeć o grabieży. Tylko zadam pytanie, co opozycja zrobiła z tymi mafiami paliwowymi, z tym, że Orlen miał przez 8 lat dochód wynoszący 2,9 mld, a przez 4 lata 23 mld złotych? Dlaczego wtedy Platforma Obywatelska nie wrzeszczała? Dlaczego tego procesu nie przeprowadziła? Nie przeprowadzono go z powodu zwykłego partyjniactwa. A teraz ci sami, odpowiedzialni za dziką reprywatyzację, chcą protestować, mieć wizję. Jaką mieli wizję? Jeżeli pokazują nam Europę za przykład, to dlaczego nie pokazują nam europejskich spółek za przykład? Dlaczego nam nie pokazują Totala, MOL-a, Shella, OMV za przykład? Bo doskonale wiedzą, że te firmy są multienergetyczne, doskonale wiedzą, że te firmy już od 20 lat są połączone – zwrócił uwagę prezes Orlenu.

Daniel Obajtek przypomniał, iż w 2011 roku LOTOS miał trafić w ręce rosyjskie. Wówczas Platforma Obywatelska nie protestowała, a sam Donald Tusk uznał, że nie ma w tym nic złego.

– Robimy to dla dobra Polski, robimy to dla dobra Polaków, robimy to patrząc w przyszłość, a nie patrząc tylko i wyłącznie z perspektywy jednego dnia czy okienka w telewizji. Pan Donald Tusk miał już takie okienko w 2011 roku, gdzie mówił, że nic dziwnego nie widzi w tym, by LOTOS został sprzedany Rosjanom. Wtedy jakoś obecna opozycja nie protestowała – podkreślił Daniel Obajtek.

Gość Radia Maryja wskazał korzyści ekonomiczne płynące z połączenia trzech dużych firm w jedną.

– Połączenie LOTOSU, Orlenu i PGNiG to już trzy firmy i to jest potężna formacja. Wtedy będziemy mieć przychody rzędu 200 mld złotych i możemy wówczas przeprowadzać transformację energetyczną, bo będziemy mieć na to środki. A gdy będziemy rozdrobnieni, rozgrywani, to nie będziemy nigdy mieć na to środków – zaznaczył.

Prezes PKN Orlen przedstawił także inne cele i wyzwania, jakie stoją przed koncernem.

– Bardzo mocno inwestujemy w rozwój handlu detalicznego. Nasz detal rośnie bardzo mocno – mamy najnowocześniejsze stacje paliw w Europie. Rozbudowujemy cały przemysł petrochemiczny, a do petrochemii jest potrzebna zarówno nafta, jak i gaz. LOTOS jest potrzebny nam do wkładu petrochemicznego i PGNiG do wkładu gazowego. Rozbudowujemy bardzo  mocno nawozy. Unowocześniamy nasze rafinerie, zwiększamy produkcję biododatków do naszych paliw, tak żeby wykorzystać rolnictwo. Zamierzamy budować farmę wiatrową na Bałtyku w okolicach Słupska. To jest duża farma, która będzie kosztować miliardy złotych. Planujemy budować elektrownie gazowe, między innymi elektrownię gazową w Ostrołęce – akcentował.

Podczas audycji poruszony został także temat wdrażania nowych technologii w kontekście fuzji Orlenu i LOTOSU.

– Za 15-20 lat będzie wykorzystywany wodór i ja wtedy zadaję pytanie, co z taką firmą jak LOTOS, co z taką firmą jak Orlen. W momencie kiedy będą wchodzić nowe technologie, my musimy mieć pieniądze na transformację tych firm. Budujemy bazę badawczo-rozwojową w Płocku – to jest najnowocześniejsza tego typu baza w Polsce, jedna z nowocześniejszych w Europie. Tam będziemy prowadzić dalsze badania nad lepszej generacji paliwami, nad prośrodowiskowymi paliwami, nad całym rozwojem petrochemii w tym zakresie. Do tego potrzeba skonsolidowania budżetów, które idą na innowacje, na technologie. Tak robią koncerny na całym świecie – zaznaczył Daniel Obajtek.

Całą rozmowę z Danielem Obajtkiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ]

radiomaryja.pl

drukuj