PAP/Marcin Obara

Środki z Unii Europejskiej na program „Czyste powietrze” nie zostały utracone

Unijne fundusze na program „Czyste Powietrze” nie są zagrożone – podkreśla minister Henryk Kowalczyk odpowiadając opozycji, która zarzuca mu brak porozumienia z Komisją Europejską w tej sprawie. Program modernizacji kotłowni i docieplenia budynków finansowany jest obecnie z funduszy państwa, a unijne dotacje mogą ruszyć dopiero za trzy lata.

 Opozycja grozi złożeniem wniosku o odwołanie ministra środowiska Henryka Kowalczyka jeśli w przeciągu doby nie wyjaśni jak zamierza zapobiec utracie unijnych miliardów, które mogą zasilić program „Czyste powietrze”. Według posłów Platformy Obywatelskiej Komisja Europejska i Bank Światowy straciły cierpliwość do polskiego rządu podczas negocjacji na temat unijnego wsparcia programu „Czyste Powietrze”.

Te fundusze możemy uruchomić dopiero od 2022 roku – odpowiada minister środowiska Henryk Kowalczyk.

– Żadne środki europejskie zagrożone nie są. Żadne środki europejskie nie zostały ani nie zostaną utracone – akcentuje.

– Perspektywa finansowa na lata 2021-27 jest w bardzo wstępnej fazie rozmów, właściwie negocjacji jeszcze nie ma. Na razie są pewne przymiarki, a Polska jest liderem w tych ewentualnych przymiarkach – dodaje szef resortu środowiska.

Program „Czyste powietrze” oferuje dofinansowanie wymiany starych i nieefektywnych źródeł ciepła oraz dofinansowanie termomodernizacji. Można ubiegać się zarówno o dotację jak i o pożyczkę. Dotacja może objąć nawet 90 proc. kosztów, ale nie więcej niż 53 tys. zł. Na pozostałą część kosztów istnieje możliwość wnioskowania o pożyczkę. W ramach programu można nie tylko wymienić stary piec, ale przeprowadzić wymianę okien i drzwi, wykonać docieplenie budynku, zamontować wentylację i zainstalować panele słoneczne oraz fotowoltaiczne. Wnioski wciąż są przyjmowane. Modernizacja musi zakończyć się do połowy 2029 r.

– Ten program „Czyste powietrze”, który realizujemy obecnie, od września 2018 wykonywany jest na tym etapie ze środków własnych Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Środki finansowe pochodzą także z ulgi termomodernizacyjnej, przyjętej w listopadzie 2018 roku, która obowiązuje już przez cały rok 2019 i przez następne lata – mówił minister środowiska.

Komisja Europejska i Bank Światowy nie mają zastrzeżeń co do samego programu „Czyste powietrze”. Nie podoba im się za to, że obsługuje go 16 państwowych Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie zaś banki komercyjne. Chcą także większego zaangażowania samorządów, ale i z tym nie ma kłopotu, bo gminy do programu zostały włączone.

– Te dziania już zostały podjęte. W lipcu w sposób pilotażowy włączymy w to samorządy, na zasadzie dobrowolności. Zgłosiło się ponad 600 samorządów – akcentuje min. Henryk Kowalczyk.

Minister nie wykluczył, że po zmianach regulacji prawnych program obsługiwać będą także banki komercyjne. Nie jest to jednak proste gdyż, jak podkreślił, chodzi o dysponowanie publicznymi pieniędzmi. W ramach programu „Czyste powietrze” wpłynęło już 63 tys. wniosków na sumę półtora miliarda złotych. Pozytywnie rozpatrzono 26 tys. decyzji dających wsparcie łącznie sumą 300 mln zł. Rozpatrzenie wniosku nie trwa dłużej niż trzy miesiące.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj