fot. wikipedia

Śląscy terytorialsi zadbali o groby powstańców śląskich

Żołnierze 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej (ŚBOT) porządkowali groby i zapalali znicze na mogiłach działaczy plebiscytowych i powstańców śląskich.

„1 listopada to dzień, w którym wspominamy naszych bliskich, którzy odeszli. Dla żołnierzy to także jednak dzień, w którym w sposób szczególny kierujemy nasze myśli do naszych poprzedników i kolegów, którzy swoją miłość do ojczyzny udowodnili, składając najwyższą ofiarę – życie” – podkreśla dowódca 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej płk Tomasz Białas.

Szczególnym miejscem dla żołnierzy 13. ŚBOT jest grób ppłk Antoniego Siemiginowskiego ps. Jacek (1892-1983), znajdujący się na cmentarzu przy ulicy Francuskiej w Katowicach. Rok temu śląska brygada uratowała jego mogiłę przed likwidacją. Gdy żołnierze dowiedzieli się, że grób ma zostać zlikwidowany, ponieważ nie był opłacany przez 8 lat, zorganizowali zbiórkę i zapłacili zaległości. Zadbali też o grób i opłacili go na kolejne lata.

Ppłk Antoni Siemiginowski ps. Jacek urodził się w Kołomyi na Pokuciu. Pierwsza wojna światowa zastała go we Lwowie, gdzie w sierpniu zgłosił się do Legionów Polskich. W 1918 r. dołączył do Polskiej Organizacji Wojskowej w Kołomyi. Brał udział w walkach z Ukraińcami. Powołany w 1919 r. do Wojska Polskiego walczył w kampanii kijowskiej. Brał także udział w III powstaniu śląskim. Podczas II wojny światowej m. in. stał na czele Oddziału II (wywiadu) Okręgu Śląskiego Armii Krajowej.

Po 1945 r. Siemiginowski był prześladowany przez władzę komunistyczną. 23 stycznia 1950 r. został skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na 15 lat więzienia oraz pięć lat pozbawienia praw publicznych oraz obywatelskich praw honorowych. W 1954 r. ze względu na stan zdrowia uzyskał roczną przerwę w odbywaniu kary, zaś w 1956 r. został objęty amnestią. Od 7 lutego 1958 r. rozpracowywano go w ramach sprawy operacyjnej o kryptonimie „Mara”, był również śledzony przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej, a w jego domu zainstalowano podsłuch. Sprawę „Mara” zamknięto dopiero w 1965 r.

PAP

drukuj