fot. PAP/Rafał Guz

Senat zajmie się ustawą dot. głosowania korespondencyjnego

Senat rozpoczyna dwudniowe posiedzenie, na którym zajmie się ustawą o głosowaniu korespondencyjnym. Komisje zarekomendowały odrzucenie ustawy w całości.

Dziś senatorowie mogliby uchwalić ustawę, dzięki której wybory prezydenckie odbyłyby się 10 maja w formie korespondencyjnej. Jednak trudno spodziewać się, by ustawa przeszła przez izbę. Senator Platformy Obywatelskiej Bogdan Borusewicz zarzuca rządowi, że ten nie przedstawił rozporządzeń dotyczących wyborów.

– Rząd nie jest przygotowany do tych wyborów od strony technicznej i logistycznej, w związku z tym ja składam wniosek o odrzucenie tej ustawy – powiedział Bogdan Borusewicz.

Inny wniosek – o przyjęcie ustawy w całości, składał podczas prac komisji senator PiS Marek Pęk.

– Przyjęliśmy jako stanowisko trzech połączonych komisji wniosek o odrzucenie tego projektu w całości – zaznaczył Marek Pęk.

Pomimo niepewności prawnej przygotowania do głosowania 10 maja trwają – podkreślił prezes Poczty Polskiej Tomasz Zdzikot.

– Podział wyborców na poszczególne urzędy pocztowe, ustalenie rejonów doręczeń, wyważenie obciążenia pracą, kwestie transportu, ochrony – oznajmił Tomasz Zdzikot.

Wciąż jednak nie wiadomo, czy wszystko będzie gotowe na czas. Obawy ma także wicepremier Jacek Sasin.

– Ten termin 10 maja – trzeba to powiedzieć już w tym momencie wprost – jest terminem raczej trudnym do zrealizowania – przyznał Jacek Sasin.

Wszystko dlatego, że nawet jeśli Sejm przyjąłby ustawę, na kolportaż pakietów wyborczych pozostaną jedynie 3 dni. Najpierw jednak głosowanie korespondencyjne musiałby przegłosować także Sejm, a i tu są obawy o postawę Porozumienia Jarosława Gowina.

– Weto Senatu może pozostać nieodrzucone przez Sejm, do czego Jarosław Gowin potrzebuje tylko 4 swoich posłów – zauważył politolog dr Jacek Sokołowski.

Do przeprowadzania wyborów mogą więc zostać wykorzystane inne konstytucyjne terminy, np. 23 maja.

– Trzeba uczynić wszystko co tylko możliwe, aby w tym terminie pomiędzy 100 a 75 dniem przed zakończeniem kadencji prezydenta się zmieścić – podsumował prezydent Andrzej Duda.

To, w jakim kształcie i kiedy odbędą się wybory prezydenckie, okaże się w najbliższych dniach. Przedstawiciele Porozumienia deklarują, że dalej chcą realizować program Zjednoczonej Prawicy, jednak wicepremier Jacek Sasin określił sprawę jasno – jeśli Porozumienie nie zachowa się lojalnie ws. ustawy o głosowaniu korespondencyjnym, będzie to oznaczać, że porzuca Zjednoczoną Prawicę.

 

TV Trwam News

drukuj