fot. PAP/Marcin Obara

Sejm: Projekt usprawnienia odszkodowań ws. reprywatyzacji wróci do komisji

Sejmowa komisja sprawiedliwości oceni zgłoszone poprawki do projektu ustawy zakładającego m.in. usprawnienie procedury przyznawania odszkodowań dla lokatorów oraz zakaz reprywatyzacji budynków z lokatorami. Mimo uwag opozycji posłowie wszystkich klubów zadeklarowali poparcie dla projektu.

Propozycja nowelizacji ustawy o komisji weryfikacyjnej oraz ustawy o gospodarce nieruchomościami została złożona w Sejmie przez klub PiS w połowie czerwca. Projekt zakłada m.in. usprawnioną procedurę przyznawania odszkodowań dla lokatorów. Zgodnie z propozycją sprzeciw od decyzji komisji przyznających odszkodowanie lub zadośćuczynienie przysługiwać będzie jedynie lokatorom, a już nie m.st. Warszawa.

W czasie drugiego czytania na środowym posiedzeniu Sejmu poprawki do projektu złożyli zarówno wnioskodawcy, jak i opozycja, m.in. KO i Lewica. W związku z tym projektem ponownie zjawie się sejmowa komisja sprawiedliwości.

Poseł sprawozdawca Marek Ast (PiS) podkreślił, że dotychczas w sprawie projektu komisja zebrała się dwukrotnie, a proponowane zmiany zyskały poparcie praktycznie wszystkich klubów.

„To bardzo dobrze rokuje dla funkcjonowania tej ustawy” – powiedział.

Marek Ast zabrał też głos w imię klubu parlamentarnego PiS, przypominając główne założenia projektu, którym jest m.in. poszerzenie katalogu przesłanek uniemożliwiających reprywatyzację.

„Po pięciu latach rządów PiS czekamy na ustawę reprywatyzacyjną, minęły trzy lata, ustawy dużej jak nie było, tak nie ma. Do tej pory jedyną ustawą, która zadziałała, jest mała ustawa reprywatyzacyjna” – mówił z kolei poseł Michał Szczerba (KO).

 Jego zdaniem nowelizacja zaproponowana przez klub PiS to „próba naprawiania własnych błędów”.

„Od początku mówiliśmy, jakie to są błędy, a ustawa o komisji weryfikacyjnej była pisana pośpiesznie i na kolanie” – ocenił.

Przypomniał, że w zeszłej kadencji złożony został projekt ustawy ws. wypłat odszkodowań, jednak nie doszło do jego uchwalenia. Podkreślał też, że warszawski ratusz wnioskował o rozwiązanie problemów związanych z reprywatyzacją. Mimo krytycznych uwag poseł zadeklarował poparcie klubu KO dla projektu.

Posłanka Magdalena Biejat z Lewicy mówiła o tym, że w kwestii reprywatyzacji rząd od 30 lat nie wywiązywał się ze swoich obowiązków.

„Kwitły przestępcze procedery i korupcja, a lokatorzy byli bestialsko nękani przez firmy wyspecjalizowane w czyszczeniu kamienic” – wskazywała.

Podkreśliła, że dotychczasowe rozwiązania uwzględniały tylko wycinek problemu, skupiały się tylko na stolicy i nie uwzględniały wszystkich kategorii reprywatyzowanych nieruchomości.

„Nowelizacja, o której dzisiaj rozmawiamy, po raz kolejny jedynie koryguje z gruntu wadliwe i nieskuteczne przepisy” – powiedziała.

Podkreśliła jednak, że jest to dobra propozycja, która uzyska poparcie Lewicy.

W imieniu klubu PSL-Kukiz15 głos zabrał poseł Krzysztof Paszyk, który podobnie jak jego przedmówcy podkreślał, że problem z reprywatyzacją nie dotyczy jedynie stolicy. Zachęcał przy tym rząd, żeby „nie robić uników, a zmierzyć się z tym problemem”.

„Bo on będzie wracał” – powiedział.

Poseł Jakub Kulesza z Konfederacji podkreślił natomiast, że Polska jest jedynym krajem w bloku postkomunistycznym, który nie uchwalił dużej ustawy reprywatyzacyjnej.

„Ja bym chciał, żebyśmy zlikwidowali problem nieuregulowanego stosunku własnościowego” – podkreślił.

Po serii pytań poselskich głos zabrał wiceminister sprawiedliwości, przewodniczący komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji Sebastian Kaleta.

„Dzisiaj pracujemy nad sprawą, która jest bliska każdej osobie, która ma w sobie jakąkolwiek empatię. Mówimy o sprawie warszawiaków, którzy przez lata w zaciszu swoich kamienic musieli znosić wielkie krzywdy i cierpienia. Pukali do wielu drzwi, ale te drzwi nie były przed nimi otwierane – były to drzwi włodarzy m.st. Warszawy, były to drzwi polityków PO” – mówił.

Podkreślił, że procedowany projekt gwarantuje zadośćuczynienie dla pokrzywdzonych lokatorów. Zaznaczył przy tym, że propozycja ta jest „kolejnym krokiem naprzód”, a dyskusja na temat systemowego rozwiązania problemu reprywatyzacji nie jest zamknięta.

„Ten projekt nie jest ustawą reprywatyzacyjną (…). To nie jest ustawa, która ma celu zwracać nieruchomości, ona ma na celu doprowadzić do tego, żeby pewne prawa osób mieszkających w tych budynkach były zapewnione” – zaznaczył również przedstawiciel wnioskodawców poseł Paweł Lisiecki (PiS).

Zgodnie z projektem wszystkie decyzje zaskarżone dotychczas wyłącznie przez m.st. Warszawa mają być uznane za ostateczne i prawomocne. Środki, z których wypłacone będą odszkodowania oraz zadośćuczynienia, w terminie 14 dni od wejścia w życia ustawy przekazane mają zostać przez m.st. Warszawę na rachunek Funduszu Reprywatyzacji. W terminie 30 dni od wejścia w życie ustawy wypłacać ma je minister finansów.

Projekt rozszerzył też katalog przesłanek, które uniemożliwiają reprywatyzację, poszerzając go m.in. o przypadek zajmowania lokalu przez lokatora. Ponadto osoba składająca wniosek reprywatyzacyjny oraz jego ewentualni następcy prawni nie mogą być reprezentowani przez kuratora spadku lub kuratora dla osoby nieznanej z miejsca pobytu.

Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka zajmie się zgłoszonymi w drugim czytaniu poprawkami w czwartek o godz. 8.

PAP

drukuj