fot. PAP/Leszek Szymański

Sejm odrzucił wniosek o wyrażenie nieufności wobec min. Zbigniewa Ziobry

Sejm odrzucił wniosek Koalicji Obywatelskiej o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Podczas debaty Borys Budka podkreślał, że wotum nieufności jest aktem oskarżenia przeciwko niemu, ale także prezesowi Prawa i Sprawiedliwości Jarosławowi Kaczyńskiemu. Tu padło wiele oskarżeń pod adresem polityków PiS.

– Oskarżam, że działając wspólnie i w porozumieniu z ministrem sprawiedliwości narażacie zdrowie i życie tysięcy Polek i Polaków, gdy w środku pandemii podpaliliście Polskę. Będziecie mieli krew na rękach – powiedział Borys Budka, przewodniczący Koalicji Obywatelskiej.

Minister Zbigniew Ziobro wskazywał, że nie dziwi fakt złożenia wniosku o wotum nieufności właśnie w tym czasie.

– Nie jest przypadkiem, że ten wniosek został złożony w momencie, kiedy doszło do zatrzymania pana ministra Sławomira N., prawej ręki Donalda Tuska i ważnego ministra rządu Platformy Obywatelskiej, złapanego niejako na gorącym uczynku – wskazał minister Zbigniew Ziobro.

Zarzuty stawiane przez opozycję wobec Ziobry sam minister sprawiedliwości nazwał fałszywymi i demagogicznymi.

– Dzisiaj z wielkim smutkiem obserwuję, że pan Borys Budka, przedstawiciele PO i przedstawiciele opozycji na lewo od PO, niestety, angażują się we wsparcie działań, które z porządkiem prawnym i z demokratycznym sprzeciwem często niewiele mają wspólnego – podkreślił minister sprawiedliwości.

Kamila Gasiuk-Pihowicz oskarżyła ministra Ziobrę o to, że jest jedną z osób odpowiedzialnych za „zniszczenie niezależności Trybunału Konstytucyjnego”.

– Na Zbigniewie Ziobrze spoczywa także współodpowiedzialność za pożar, który wzniecono na ulicach polskich miast, za wściekłość kobiet, za wyprowadzenie ludzi w samym środku epidemii na ulice, za sprowokowanie protestów po to, żeby nieudolnie ukrywać bezradność i niekompetencje całego rządu w walce z koronawirusem – powiedziała poseł KO Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Głosów krytyki wobec ministra sprawiedliwości nie brakowało także w Lewicy.

– Bardziej trafne byłoby nazwanie tego resortu pod rządami Ziobry ministerstwem niesprawiedliwości i ministerstwem bezprawia albo ministerstwem kolesiostwa, a już najpełniej centralnym ośrodkiem zbierania haków na opozycję i tzw. przyjaciół z PiS-u – mówił poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek.

Głos w debacie zabrał również premier. Mateusz Morawiecki podkreślał, że od wielu lat i dziesięcioleci toczy się pewnego rodzaju spór o Polskę.

Minister Ziobro podjął się dzieła naprawy ministerstwa, które w tym jądrze nieprawidłowości, niedoskonałości, jądrze też bardzo często niedobrych i złych postępowań i antywartości się znajdowało – zaznaczył premier Mateusz Morawiecki.

Ostatecznie za przyjęciem wniosku o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości głosowało 217 posłów, 232 posłów z PiS-u było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.

TV Trwam News

drukuj