fot. twitter/Sejm

Sejm: Komisja za odrzuceniem projektu Lewicy ws. podwyższenia najniższych emerytur i rent

Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny opowiedziała się w środę za odrzuceniem projektu nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Rozwiązanie przygotowane przez posłów Lewicy zakłada m.in. podniesienie najniższej emerytury i renty do 1600 złotych.

Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu zgłosiła Teresa Wargocka z Prawa i Sprawiedliwości. Uzasadniała, że podstawą do odrzucenia jest „brak opinii Biura Analiz Sejmowych, brak stanowiska rządu oraz wiele wątpliwości zgłoszonych w trakcie dyskusji komisji”.

Za odrzuceniem projektu głosowało 28 posłów, czterech było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu. Ostatecznie o losach projektu zdecyduje Sejm. Posłem sprawozdawcą została Teresa Wargocka.

Wcześniej założenia projektu przedstawiała przewodnicząca komisji Magdalena Biejat z Lewicy. Wskazała, że projekt dotyczy m.in. zniesienia limitu 30-krotności przy składkach ZUS, podniesienia najniższej emerytury i renty do 1600 złotych, a najniższej renty dla osób częściowo niezdolnych do pracy do 1200 złotych oraz wprowadzenia pojęcia najwyższej emerytury, która wynosiłaby sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia.

Uzasadniała, że proponowana regulacja powinna rozpocząć dyskusję o zmianach systemowych, które są jednym z największych wyzwań na początek drugiej dekady XXI wieku.

W debacie nad projektem wiceminister rodziny Stanisław Szwed zaznaczył, że nie ma jeszcze stanowiska rządu do projektu. Przedstawił jednak kilka uwag przygotowanych przez resort.

„Jest z naszej strony pełna otwartość na szeroką debatę dotyczącą systemu ubezpieczeń społecznych. Temat jest bardzo ważny, dotyczy prawie 10 mln obywateli” – mówił Szwed.

Przypomniał, że w końcowym etapie procedowania jest ustawa w sprawie trzynastej emerytury oraz waloryzacji rent i emerytur. Zapewnił, że na te rozwiązania są zabezpieczone pieniądze w budżecie państwa.

Odnosząc się do projektu Lewicy, wskazał, że rządu obecnie nie stać na sfinansowanie tej propozycji.

„Z naszych wyliczeń wynika, że jesteśmy na minusie ok. 2 mld złotych. Tyle byłoby więcej kosztów. (…) Na tym etapie nie możemy poprzeć tego rozwiązania, ale jesteśmy otwarci na dyskusję na temat całego systemu emerytalnego” – powiedział wiceszef MRPiPS.

Konrad Berkowicz z Konfederacji ocenił, że propozycja ta jest „skokiem na kasę z ludzką twarzą”. Jego zdaniem, chodzi w niej o „załatanie dziury budżetowej w ZUS-ie”.

„ZUS to jest taka czarna dziura, do której wrzucamy pieniądze, ZUS miał je odkładać na emeryturę, a potem okazuje się, że tych pieniędzy nie ma i trzeba po prostu ograbiać najbogatszych” – powiedział.

Podkreślił, że ci lepiej zarabiający to „specjaliści, ludzie wykwalifikowani, którzy dzięki temu, że zostali w naszym kraju – jeszcze niektórzy – budują naszą gospodarkę”.

Konrad Berkowicz dodał, że dyskutowana propozycja jest dla nich sygnałem: „jeśli jesteście tacy zdolni, to nie jest kraj dla was. Tu musicie płacić haracz, najlepiej to wyjedźcie to państw, w których są niższe podatki”.

Przewodniczący związku zawodowego Związkowa Alternatywa Piotr Szumlewicz powiedział, że ocenia ten projekt pozytywnie. Zadeklarował również, że jest to lepsze rozwiązanie niż wprowadzenie trzynastej emerytury. Dodał, że gdyby miał wybierać, wolałby, żeby zamiast „trzynastki” były tylko wyższe emerytury.

Proponowane zmiany przewidują zniesienie przepisów ustalających limit rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Dotychczasowy wynosi trzydziestokrotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej na dany rok kalendarzowy.

Projekt wprowadza także nowe pojęcie – najwyższej emerytury. Zgodnie z podaną definicją to równowartość sześciokrotności kwoty minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w lipcu roku kalendarzowego poprzedzającego rok przejścia na emeryturę. Oznacza to, że w pierwszym roku obowiązywania tego przepisu najwyższa emerytura miałaby wynosić 15,6 tys. złotych. Jej wysokość w każdym roku będzie ogłaszana w drodze obwieszczenia przez ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego.

Najwyższa emerytura podlega waloryzacji na zasadach ogólnych. Oznacza to, że w razie przejścia na emeryturę w 2021 r., jeżeli emeryt uzyskuje najwyższą emeryturę w wysokości 15,6 tys. zł, w roku następnym jego emerytura będzie wyższa o wskaźnik waloryzacji, a nie o wskaźnik wzrostu minimalnego wynagrodzenia.

W projekcie przewidziano trzy wyjątki w stosowaniu najwyższej emerytury. Pierwszy odnosi się do wszystkich emerytur obliczonych przed wejściem w życie przepisu. Oznacza to, że wszyscy obecni emeryci będą pobierać swoją emeryturę niezależnie od tego, czy przekracza ona kwotę sześciokrotności minimalnego wynagrodzenia. Wszystkie emerytury przyznane przed 1 stycznia 2021 r. również będą wyłączone z tej zasady.

Drugi wyjątek dotyczy emerytur i rent przyznanych na podstawie przepisów odrębnych. Chodzi m.in. o emerytury policjantów, funkcjonariuszy ABW, CBA czy też żołnierzy zawodowych. Trzeci wyjątek jest związany z wejściem części ubezpieczonych w wiek przedemerytalny. Zdecydowano wyłączyć tę grupę z proponowanych przepisów.

W projekcie zaproponowano także wzrost emerytury i renty minimalnej do 1600 złotych. Wzrost stanowi wyrównanie tej kwoty do ok. 70 proc. wynagrodzenia minimalnego. Według autorów projektu, zmiana będzie dotyczyła około 1,357 mln emerytów.

PAP

drukuj