fot. PAP/Rafał Guz

RPO wniósł do Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp wniosek. ws. uchylenia decyzji prezydenta tego miasta zakazującej organizacji tzw. marszu równości

Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł we wtorek do Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp. wniosek o uchylenie decyzji prezydenta tego miasta zakazującej organizacji tzw. marszu równości, który był planowany na sobotę (24 sierpnia br.). Decyzję zaskarżyli też organizatorzy tego wydarzenia.

RPO poinformował o tym na swojej stornie internetowej. Tam też można znaleźć informację na ten temat oraz pismo skierowane do gorzowskiego sądu. Prezydent Gorzowa wydał swoją decyzję 19 sierpnia br.

We wtorek rzecznik Urzędu Miasta Gorzowa Wlkp. Wiesław Ciepiela w wypowiedzi dla Radia Gorzów (lokalnej rozgłośni Polskiego Radia Zachód – PAP) poinformował, że decyzja prezydenta dotyczy nie tylko tzw. marszu równości, ale także ponad 20 innych wydarzeń zgłoszonych na 24 sierpnia br.

„Do urzędu miasta zaczęły napływać różnego rodzaju zgłoszenia dotyczące zgromadzeń, dotyczące pikiet w mieście i takich wydarzeń mieliśmy 25. Wszystkie te wydarzenia były usytuowane w mieście w bardzo różnych miejscach i powodowały komplikacje, jeśli chodzi o przewidywanie stanu bezpieczeństwa. Bez względu na to, jak mało poważenie mogły brzmieć nazwy tych zgromadzeń i pikiet, zarówno policja, straż miejska, jak i urząd, który podejmuje decyzję dotyczącą wydania zgody lub zakazu, musi to brać pod uwagę poważnie. To między innymi była przesłanka, że prezydent miasta podjął decyzję, że wyda zakaz na wszystkie te imprezy, które były organizowane” – powiedział na antenie radia Ciepiela.

Jako pierwsze do magistratu zostało zgłoszone wydarzenia pn. „Informacja o współczesnych zagrożeniach” i w tym przypadku zgoda na jego organizację została wydana.

„Było zgłoszone jako pierwsze, czyli właściwie te wszystkie inne zgromadzenia musiały się odnosić się do niego, tzn. wszystkie inne kolejne zgłaszane zgromadzenia musiały się dostosować do tego pierwszego i stąd też taka decyzja prezydenta. Były przez miasto prowadzone próby negocjacji w tej sprawie (…) ale niestety organizatorzy nie dogadali się między sobą” – powiedział Ciepiela.

Sąd okręgowy ma 24 godziny na rozpoznanie odwołania. Od jego decyzji można jeszcze odwołać się do sądu apelacyjnego, który też musiałby rozpoznać sprawę w 24 godziny.

PAP/RIRM

drukuj