fot. Krystian Maj/KPRM

Rozpoczęła się wizyta Premiera RP w Budapeszcie

Premier Mateusz Morawiecki przybył do Budapesztu, gdzie będzie rozmawiał z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Głównym tematem będą trwające negocjacje dotyczące budżetu Unii Europejskiej.

https://twitter.com/PremierRP/status/1331951133359828994

Państwa członkowskie UE nie osiągnęły w ubiegły poniedziałek jednomyślności w sprawie wieloletniego budżetu UE i decyzji dotyczącej funduszu odbudowy. Polska i Węgry zgłosiły zastrzeżenia w związku z rozporządzeniem dotyczącym powiązania dostępu do środków unijnych z kwestią praworządności. Pozostałe państwa UE poparły rozporządzenie, które przyjęto większością kwalifikowaną państw członkowskich. Kanclerz Angela Merkel obiecała, że Niemcy, które obecnie sprawują prezydencję w UE, zbadają wszystkie możliwe opcje.

Rzecznik rządu Piotr Müller mówił, że spotkanie premierów Polski i Węgier jest po to, by podjąć wspólne działania w zakresie dostosowania propozycji prezydencji niemieckiej w Radzie UE i Parlamentu Europejskiego w sprawie rozporządzenia dotyczącego powiązania dostępu do środków unijnych i kwestii praworządności, do wymogów traktatowych i podjętych w lipcu ustaleń budżetowych.

Premier Mateusz Morawiecki przed wylotem stwierdził, że rozmowa z Victorem Orbanem będzie dotyczyła „tej trudnej sytuacji, do jakiej prezydencja Unii Europejskiej, Komisja Europejska do pewnego stopnia i Parlament Europejski doprowadziły”. Podkreślił też, że nie ma naszej zgody, by arbitralnie podejmować decyzje o przyznawaniu środków europejskich.

„Będziemy walczyć o jedność Unii Europejskiej i o to, by przezwyciężyć ten niepotrzebny kryzys” – dodał szef rządu.

Wizyta rozpocznie się od śniadania roboczego szefów obu rządów i towarzyszących im delegacji, a następnie zaplanowano rozmowę w „cztery oczy” Mateusza Morawieckiego i Victora Orbana.

Według informacji przekazanej przez Centrum Informacyjne Rządu, przed godz. 16.00 premierzy mają wygłosić oświadczenia dla mediów.

Rzecznik rządu pytany w Programie Pierwszym Polskiego Radia, czy wycofanie mechanizmu powiązania funduszy unijnych z praworządnością jest warunkiem, żeby Polska wycofała się z weta, powiedział, że „ten mechanizm jest nieakceptowalny”.

„Taki mechanizm, który w tej chwili jest w rozporządzeniu, nie zostanie zaakceptowany” – oświadczył.

Z kolei w środę Piotr Müller zwracał uwagę, że strona polska od samego początku podkreślała, że takim akceptowalnym mechanizmem jest kwestia oceny legalności wydatkowania środków budżetowych, bo wtedy dotyczy to wprost budżetu unijnego.

„Natomiast wszystkie inne kryteria, które miałyby blokować wydatkowanie środków unijnych z powodu subiektywnej arbitralnej oceny części członków UE, co do stanu praworządności to są kryteria, które nie są przewidziane w traktach unijnych do wydatkowania środków budżetowych, dlatego my jesteśmy przeciwko takim regulacjom” – mówił Piotr Müller w Polsat News.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen stwierdziła, że państwa, które mają wątpliwości w sprawie mechanizmu praworządności, mogą zgłosić zastrzeżenia do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Premier Mateusz Morawiecki odnosząc się do tej informacji, powiedział, że aby „zaskarżyć jakiś akt Unii Europejskiej do Trybunału Sprawiedliwości, to ten akt musi być przyjęty”.

„My sprzeciwiamy się z całą mocą przyjęciu aktu, który jest aktem prawnym omijającym traktaty” – podkreślił.

Mateusz Morawiecki dodał, że „prawo wtórne” UE, takie jak rozporządzenia czy dyrektywy „nie może omijać, nie może nadpisywać niejako prawa pierwotnego, czyli prawa traktatowego”.

„Prawo traktatowe jest nadrzędne. To tak, jak w porządku prawa krajowego, konstytucja stoi wyżej niż ustawa, a ustawa stoi wyżej niż rozporządzenie” – zwrócił uwagę szef rządu.

Premier poinformował, że tak samo jest w przypadku prawa europejskiego.

„W traktacie o Unii Europejskiej jest art. 7 mówiący o procedurze dotyczącej praworządności i są akty niższego rzędu, takie jak dyrektywy i rozporządzenia. Teraz w Unii Europejskiej procedowane jest rozporządzenie. To rozporządzenie nie może stać w sprzeczności, nie może omijać, nie może niejako przygotowywać, kreować pozatraktatowej procedury, która będzie omijać zapisane w traktacie kluczowe artykuły, takie jak chociażby art. 7” – mówił Mateusz Morawiecki.

Zawarte na początku listopada porozumienie między Parlamentem Europejskim i niemiecką prezydencją w Radzie UE w sprawie powiązania praworządności z budżetem UE zakłada, że Komisja Europejska będzie mogła uruchomić mechanizm prowadzący do zamrożenia pieniędzy unijnych, np. przy zagrożeniu dla niezależności sądownictwa. Decyzje w tej sprawie miałyby podejmować państwa członkowskie większością kwalifikowaną.

Tekst rozporządzenia w sprawie uwarunkowania funduszy unijnych od przestrzegania praworządności został na początku ubiegłego tygodnia potwierdzony większością kwalifikowaną państw członkowskich na posiedzeniu ambasadorów państw członkowskich. Polska i Węgry zagłosowały przeciw. Rozporządzenie akceptowane jest kwalifikowaną większością głosów państw członkowskich, decyzje w kwestii wieloletniego budżetu UE oraz funduszu odbudowy wymagają jednomyślności.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że Polska na pewno skorzysta z prawa do sprzeciwu, jeśli nie będzie satysfakcjonującego Warszawę porozumienia w sprawie powiązania kwestii praworządności z budżetem UE. Premier Węgier skierował zaś list do niemieckiej prezydencji i szefów unijnych instytucji, w którym zagroził zawetowaniem budżetu UE i funduszu odbudowy, jeśli wypłata środków będzie powiązana z kwestią praworządności.

Po ubiegłotygodniowym szczycie unijnym, który bardzo krótko zajął się problemem mechanizmu warunkowości, przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel zapowiedział negocjacje, aby znaleźć rozwiązanie, które zadowoli wszystkie państwa członkowskie.

UE zależy na jak najszybszym porozumieniu, by w życie mógł wejść wieloletni budżet na lata 2021-2027 oraz fundusz odbudowy. Wartość tego bezprecedensowego pakietu finansowego wynosi 1,8 biliona euro.

PAP

drukuj