fot. flickr.com

R. Bochenek o wezwaniu E. Kopacz do prokuratury: każdy jest równy wobec prawa

Każdy jest równy wobec prawa i powinien stawić się na wezwanie organów państwa – tak rzecznik rządu Rafał Bochenek skomentował dziś informację o wezwaniu byłej premier Ewy Kopacz do prokuratury w sprawie sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.

Była premier została wezwana na przesłuchanie jako świadek w śledztwie dotyczącym m.in. nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. Wcześniej, w tej samej sprawie prokuratorzy wezwali na przesłuchanie w lipcu szefa Rady Europejskiej i b. premiera Donalda Tuska. Prokuratura nie ujawniła terminu przesłuchania Kopacz.

Rafał Bochenek pytany o tę sprawę zaznaczył, że trudno mu komentować decyzję prokuratury.

„Każdy jest równy wobec prawa, każdy powinien się stawić na wezwanie organów państwowych w tym miejscu, do którego jest wzywany” – powiedział.

Rzecznik rządu pytany był też o wypowiedź lidera PO Grzegorza Schetyny, że wezwanie Ewy Kopacz to część politycznej nagonki na polityków PO i politycznej zemsty. „Przykra wypowiedź” – odparł.

Była premier Ewa Kopacz w czasie, gdy doszło do katastrofy smoleńskiej, pełniła funkcję ministra zdrowia. Po katastrofie, wraz z zespołem ekspertów, pojechała do Moskwy, by uczestniczyć w identyfikacji ofiar. Część bliskich ofiar zarzucała jej później, że na miejscu nie dopilnowano prac strony rosyjskiej.

We wtorek Prokuratura Krajowa potwierdziła informacje „Faktu”, że w trumnie byłego dowódcy Wojsk Specjalnych gen. Włodzimierza Potasińskiego znajdowały się szczątki trzech innych osób. W poniedziałek PK informowała, również po tekście „Faktu”, w trumnie byłego dowódcy operacyjnego Sił Zbrojnych, gen. Bronisława Kwiatkowskiego znaleziono w sumie szczątki ośmiu osób. Na początku roku okazało się natomiast, że zamienione zostały ciała byłego szefa PKOl Piotra Nurowskiego i byłego prezydenckiego ministra Mariusza Handzlika.

W śledztwie dotyczącym niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych i utrudnianie postępowania polegające m.in. na nieprzeprowadzeniu sekcji zwłok ofiar katastrofy pod Smoleńskiej przesłuchany został już b. szef MSZ Radosław Sikorski.

Decyzja o przeprowadzeniu ekshumacji 83 ofiar katastrofy (wcześniej, w latach 2011-12, przeprowadzono dziewięć ekshumacji, decyzja o nich wynikała m.in. z wykrytych nieprawidłowości w rosyjskiej dokumentacji medycznej; cztery osoby zostały skremowane) zapadła w zeszłym roku. Do tej pory ekshumowano 26 ciał; ostatnie – dziś.

Wątpliwości dotyczące m.in. tożsamości ofiar pojawiły się już w 2011 r., kiedy rodziny dostały dokumentację medyczną sporządzoną przez Rosjan. Przeprowadzono wówczas dziewięć ekshumacji (w l. 2011-12) i stwierdzono, że sześć ciał zostało złożonych nie w swoich grobach. Biegli, którzy wówczas przeprowadzali badania, ocenili, że błędy są w 90 proc. rosyjskiej dokumentacji medycznej.

10 kwietnia 2010 roku w katastrofie Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński.

PAP/RIRM

drukuj