fot. pixabay.com

Przewodnicząca Rady Rodziny przy MRiPS: Dzisiaj pojęcie praw kobiet zostało zredukowane do kwestii seksualnych czy obyczajowych

Dzisiaj pojęcie praw kobiet zostało zredukowane do kwestii seksualnych czy obyczajowych. Taką diagnozę przedstawiła Dorota Bojemska, przewodnicząca Rady Rodziny przy Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej, podczas konferencji „W Obronie Praw Kobiet” zorganizowanej przez Ordo Iuris.

Matka ośmiorga dzieci dodała, że działaczki skrajnej lewicy twierdzą, iż tzw. aborcja na życzenie da kobiecie totalną wolność. Zaznaczyła, że obecnie na poziomie pojęć takich jak miłość, wolność czy wybór dochodzi do konfliktu poznawczego.

Dorota Bojemska zabrała głos podczas konferencji międzynarodowej pt. „W Obronie Praw Kobiet”, którą zorganizował Instytut Ordo Iuris.

Podkreśliła, że jednym z zadań jest odejście od schematu tzw. myślenia równościowego i przywrócenie wartości pracy, jaką kobiety wykonują w domach.

– To jest bardzo trudne dla młodych ludzi, dlatego że oni się w tym gubią i łatwo chłoną narrację równościową, emancypacyjną, która młodym kobietom każe upodobnić się do mężczyzn. Kobieta ma walczyć ze swoją naturą i dostosować swój nieco inny świat do tego męskiego, przejąć jego rolę. Ostatecznie jedno i drugie orientuje się, że do życia nie jest potrzebna kobieta mężczyźnie ani mężczyzna kobiecie. Pytanie tylko, czy nie są sobie nawzajem potrzebni do szczęścia? To jest kwestia, które każdy człowiek zadaje sobie u progu życia, czyli jak mogę być szczęśliwy – powiedziała Dorota Bojemska.

Prelegenci z kilku krajów świata dyskutowali o przemianach, jakie zachodzą w obszarze praw kobiet. Sharon Slater, prezes Family Watch International z USA, zwracała w tym kontekście uwagę na skutki, jakie przynosi uznawanie tzw. aborcji za prawo kobiet.

Wskazała ona, że aborcja wzmaga samodestrukcyjne praktyki, zwiększa ryzyko rozwiązłości i uzależnień oraz naraża kobiety na większe ryzyko powikłań zdrowotnych.

RIRM

drukuj